Home / Bałkany / Kosowo / Kosowo: Sztuka przekracza mury podziału

Kosowo: Sztuka przekracza mury podziału

Radio Evropa e Lirë

 

Autor: Bekim Bislimi

 

Istnieją dwa rodzaje współpracy i wymiany kulturalnej między krajami, instytucjonalna oraz ta osobista, indywidualna, czy też poprzez organizacje pozarządowe. Jednak w przypadku Kosowa i Serbii współpraca funkcjonuje jedynie poprzez drugi model, oceniają artyści z obu krajów.

Jeton Neziraj, dramaturg z Kosowa mówi, że szanse na współpracę kulturalną na poziomie instytucjonalnym między Kosowem a Serbią w najbliższej przyszłości są niewielkie, gdyż na przeszkodzie stoją kwestie polityczne. Jednak, jak podkreśla, istnieją obecnie iskierki komunikacji pomiędzy artystami z Kosowa i Serbii, którym udało się zorganizować kilka wspólnych projektów.

– Artyści kilkukrotnie, indywidualnie, nie w jakimś zadowalającym stopniu, ale przynajmniej podjęli próby zburzenia muru, który podzielił sztukę i komunikację między Kosowem a Serbią. W ten sposób udało im się zrealizować kilka ciekawych projektów. Rozpoczęli ten rodzaj współpracy, który, śmiem twierdzić, musi się mieć w końcu miejsce także na poziomie instytucjonalnym – mówi Neziraj.

W ostatnich latach, w Kosowie wystawiono kilka sztuk teatralnych z udziałem aktorów z Serbii. W teatrze Oda, w ramach festiwalu Skena UP zaprezentowała się m.in. grupa teatralna „Dah”, poza tym wystawiono sztukę z serbską aktorką Mirjaną Karanović, która grała w Teatrze Narodowym w Prisztinie; kilka wspólnych wystaw, wieczory poetyckie podczas festiwalu „Polip”, który odbył się w zeszłym roku w Prisztinie, a także wydanie antologii literatury serbskiej „Z Belgradu z miłością” (alb. „Nga Beogradi me dashuri”).

Podobną sytuację możemy zaobserwować także, jeśli chodzi o prezentację kultury kosowskiej w Serbii. Ostatnio opublikowano w Belgradzie antologię literatury współczesnej z Kosowa „Z Prisztiny z miłością”, z utworami poetów, prozatorów i dramaturgów kosowskich. Natomiast 3 listopada tego roku, w teatrze „Bitef” w Belgradzie odbyła się premiera sztuki teatralnej „Hipermarket patriotyczny”, współautorstwa Albańczyka, Jetona Neziraja i Serbki, Mileny Bogavac, w której zagrali artyści zarówno albańscy, jak i serbscy.

Milena Bogavac, dramaturg z Serbii, ocenia, że kultura i sztuka odgrywają rolę w przekraczaniu barier politycznych między narodami, zwłaszcza wtedy, gdy brakuje komunikacji między nimi.

– Być może moje zainteresowanie współpracą z artystami z Kosowa wynika także z tego, że mam wrażenie, iż o Kosowie mówi się dużo, ale zawsze w kontekści politycznym. Po prostu sądzę, że każda osoba, która czymś się zajmuje i myśli o społeczeństwie, musi wziąć na siebie odpowiedzialność i spróbować stworzyć swoją własną ocenę. Po prostu nie można wsłuchiwać się w to, co mówią w telewizji, ale spojrzeć na to, jacy ludzie tam są, czym się zajmują i w jaki sposób można z nimi współpracować – twierdzi Bogavac. Podkreśliła także, że po wizycie w Prisztinie ma wrażenie, że Kosowo zupełnie różni się od tego, co sądzi o nim wielu Serbów, od ich mitu.

W przedstawieniu „Hipermarket patriotyczny” udział wziął także Albańczyk z Kosowa, Kushtrim Hoxha, który opowiada o swoim doświadczeniu.

– Jest takie powiedzenie, że „sztuka nie zna granic”. Czasem jednak zna. W trudnych sytuacjach ma granice, ponieważ bardzo trudno jest dotrzeć nam do Serbii, jeśli jesteś z Kosowa. Jednak wierzę, że obecnie następuje jakiś ruch i to jest pozytywne. Wziąłem udział w tym projekcie, gdyż byłem ciekaw, co sądzą w Belgradzie o artystach z Kosowa. Przedstawienie zostało bardzo dobrze przyjęte, mimo, że mieliśmy małe utrudnienia. Musiała nas np. pilnować policja. Jednak, koniec końców, wszystko odbyło się w przyjemnej atmosferze i to jest dobre – podkreśla Hoxha.

Artyści z Serbii również oceniają współpracę i wymianę kulturalną między Kosowem a Serbią jako bardzo sporadyczną. Saša Ilić, redaktor antologii współczesnej literatury serbskiej i powieściopisarz młodego pokolenia, twierdzi, że dotychczasowa wymiana kulturalna głównie zależy od przypadkowych spotkań artystów, ich chęci, i, jak twierdzi, poświęcenia, aby zrobić coś pozytywnego.

– Zdaje mi się, że wszystkie rzeczy przepływają z łatwością, i przestępczość, i towary itd., natomiast kultura jest na szarym końcu i najtrudniej jest się porozumieć właśnie poprzez kulturę. Ja i Jeton (Neziraj) próbowaliśmy zrobić coś razem. Istnieje też współpraca między teatrami, jak np. ostatnie wystawienie sztuki „Hipermarket patriotyczny”. Wszystko to są sprawy ciekawe, ale dopóki nie będzie innej atmosfery politycznej, sądzę, że nie ma co mówić o normalnym przepływie treści kulturalnych między Prisztiną a Belgradem – twierdzi Ilić.

Także on wyjechał z Prisztiny z bardzo dobrymi wrażeniami, jakich nawet się nie spodziewał.

Mimo, iż brakuje komunikacji instytucjonalnej w zakresie kultury między Kosowem a Serbią, Neziraj ocenia, że artystom z obu krajów udało się zbudować pierwsze mosty, mimo że według niego, można je oceniać na razie jedynie jako promyki właściwej współpracy kulturalnej między tymi krajami.

– W pewien sposób artystom udało się znaleźć normalny język komunikacji. Ale niestety instytucje, które są uzależnione od rządów tych państw, nadal nie mają siły, aby zburzyć te bariery polityczne, aby rozpocząć proces, który uważam za konieczny. Jesteśmy przecież sąsiadami. Sądzę, że teatr, czy też ogólnie sztuka i kultura mają tę siłę, która jest w stanie przekraczać problemy i rozluźniać atmosferę stosunków, które obecnie między Kosowem a Serbią oceniam jako napięte – podkreśla Neziraj.

 

Zdjęcie: evropaelire.org, tłum. i red. K.D.

About Karolina Dargiel

KOMENTARZE