Home / Kultura / Kusturica o Serbach, Ormianach i przyszłości chrześcijaństwa
kustu - b92.net

Kusturica o Serbach, Ormianach i przyszłości chrześcijaństwa

Emir Kusturica, który gościł w ramach trasy koncertowej w Armenii, udzielił wywiadu dla lokalnej agencji informacyjnej Armenpress, w którym stwierdził, że pomiędzy Serbią a Armenią istnieje wiele podobieństw, ale również jedna znacząca różnica.

Zdaniem reżysera oba narody różni przede wszystkim to, że Ormanie w odróżnieniu od Serbów są zjednoczeni. Pomimo krzywd, których doznali na przestrzeni dziejów przetrwali i doczekali się własnego państwa. Serbowie natomiast, jak czytamy w wywiadzie, mimo że, podobnie jak Ormanie, doświadczyli wojen i inwazji ze strony innych państw, nigdy się nie zjednoczyli i między innymi dlatego przedstawiani są jako zbrodniarze, a nie ofiary.

W dalszym ciągu wypowiedzi znany serbski reżyser przypomina, że podczas drugiej wojny światowej zostało zamordowanych 800 tysięcy Serbów. I mimo, że wydane zostały książki i raporty potwierdzające ten fakt, Europa nadal zachowuje się tak, jakby ta sytuacja nigdy nie miała miejsca. „Ci którzy znają prawdę – ignorują ją. Lubię przyjeżdżać do Armenii ze względu na wasz styl życia. U was wszystko jest jednoznaczne. Kiedy byłem w Turcji, zostałem napadnięty. Od napastników usłyszałem, że nie jestem mile widziany w tym kraju ze względu na swoje poglądy polityczne. Odpowiedziałem im, że nie powinni się przejmować holocaustem w Serbii, ponieważ sami dopuścili się mordu na milionach Ormian podczas pierwszej wojny światowej” – dodał.

Emir Kusturica przyjął prawosławie oraz ochrzcił się pod imieniem Nemanja Kusturica w 2005 roku. Jak donosi Armenpress, jego rodzina tylko częściowo przeszła na islam, ale wyłącznie formalnie –  w zaciszu domowym nadal praktykuje się obrządek prawosławny. „Nikt w mojej rodzinie nie wyznaje islamu. Ja nie jestem nawrócony, ja tylko zostałem ochrzczony” – powiedział.

W wywiadzie reżyser zapowiada również, że chrześcijanie znajdują się obecnie na krawędzi zagłady. Jednak, ponieważ wierzy w kulturę, tym samym wierzy w Boga, który przez kulturę nam się objawia.

Zapytany jakie jest jego noworoczne życzenie odpowiedział dość patetycznie: „Nie chcę Coca-Coli od Świętego Mikołaja. Chcę coś nadprzyrodzonego. Pragnę żeby nie było wojen na świecie. I żeby Święty Mikołaj znalazł Maradonie nową pracę”.

Źródła: b92.rs, blic.rs, vesti-online.com  

About Dorota Grzegorek

Absolwentka filologii południowosłowiańskiej, geografii politycznej oraz turystyki i rekreacji. Miłośniczka turystyki górskiej, podróży z plecakiem oraz wypraw autostopowych. Interesuje się przede wszystkimi historią i szeroko pojętą kulturą krajów byłej Jugosławii, literaturą i językiem serbskim, podróżami po świecie oraz dziennikarstwem. Jej celem jest zwiedzenie wszystkich kontynentów oraz założenie własnego hostelu w Belgradzie.
KOMENTARZE