Home / Bałkany / Macedonia / Macedonia: Bojkot wyborów, czyli nowa, świecka tradycja
Gruevski - zdravo.com.mk

Macedonia: Bojkot wyborów, czyli nowa, świecka tradycja

W środę, 6 kwietnia odbyło się ostatnie posiedzenie macedońskiego parlamentu przed przedterminowymi wyborami, wyznaczonymi na 5 czerwca bieżącego roku. W trakcie sesji parlamentu zarówno przedstawiciele opozycji jak i organizacji pozarządowych wyrażali zaniepokojenie, że wbrew zapewnieniom rządu, które znalazły swój wyraz w porozumieniu w Prżino, państwo wciąż nie jest gotowe aby w sposób przejrzysty i demokratyczny przeprowadzić wybory. Ostatecznie lider opozycji, Zoran Zaev zapowiedział, że jego partia nie weźmie udziału w wyborach – bojkot wyborów w Macedonii powoli przestaje być politycznym folklorem, a co raz bardziej metodą chętnie wykorzystywaną przez polityków. W trakcie konferencji prasowej Zaev stwierdził, że bez demokratycznych wyborów nie ma wolności i oskarżył (po raz kolejny) Nikolę Gruevskiego o łamanie zawartego porozumienia.

 

Nowy premier, problemy te same

Odsunięcie od władzy premiera Nikoli Gruevskiego, oraz przeprowadzenie wcześniejszych wyborów miało uzdrowić Macedonię. Kraj od kilku lat znajduje się w głębokim kryzysie politycznym, który wybuchł wraz z publikacją nagrań z podsłuchów czołowych osób w państwie. Nagrania te ukazały jak daleko zaszedł proces zawłaszczenia państwa przez środowisko skupione wokół Gruevskiego. Rezygnacja premiera ostatecznie doszła do skutku 15 stycznia, na czele nowego, tak zwanego rządu technicznego został również związany z rządzącą VMRO-DPMNE, były minister obrony i sekretarz generalny tej partii Emil Dimitriev. Choć o biografii nowego premiera nie wiadomo zbyt wiele, to oficjalne informacje, które trafiły do macedońskich mediów, odsłaniają obraz raczej przeciętnego działacza partyjnego, związanego ze światem biznesu oraz wojskiem, niż człowieka gotowego, a może co istotniejsze chętnego, do rozpoczęcia niezbędnych reform. Tygodnik Fokus określił Dimitrieva mianem “lojalnego i pracowitego, ale bez większego politycznego rozeznania”. O tym, że Dimitriev był politykiem kompletnie nieznanym szerszej opinii publicznej najlepiej świadczy szereg artykułów w macedońskich mediach, które w większości były zgodnie zatytułowane: “Kim jest Emil Dimitriev?”.

Zapisy porozumienia z Prżino, choć przy burzliwych medialnych dyskusjach swoich politycznych oponentów, były realizowane. Powołano na stanowisko specjalnego prokuratora, Katicę Janevą, która odpowiedzialna jest za prowadzenie śledztw dotyczących ludzi związanych z byłym premierem Gruevskim. W skład rządu technicznego na stanowiska ministrów i wiceministrów weszli również przedstawiciele opozycji, jednak jak podaje agencja PAP, w ubiegłym tygodniu w związku z konfliktem wyborczym złożyli rezygnacje.

Gruevski co prawda zrezygnował z funkcji premiera, ale pozostał liderem VMRO-DPMNE i od razu rozpoczął “kampanie wyborczą”, choć ta, zgodnie z przepisami powinna rozpocząć się na 20 dni przed wyborami. To właśnie Gruevski, a nie nowo powołany premier, zaczął ofensywę medialną z dobrze już znanym macedońskiemu społeczeństwu komunikatem, że tylko VMRO-DPMNE może zapewnić integralność i stabilność w państwie.

W tym samym czasie opozycja podjęła ofensywę w celu przełożenia terminu wyborów, który pierwotnie był wyznaczony na 24 kwietnia. Ówczesne argumenty opozycji były identyczne z ubiegłotygodniowymi: skupiały się przede wszystkim na na braku gotowości administracji do przeprowadzenia głosowania, oraz na ciągłej kontroli mediów przez środowisko Gruevskiego. Opozycja zagroziła, że nie weźmie udziału w wyborach. Po interwencji m.in. zaangażowanych w negocjacje z Prżino przedstawicieli Unii Europejskiej VMRO-DPMNE ostatecznie zgodziło się na przesunięcie terminu wyborów, a macedoński parlament przegłosował, że odbędą się one właśnie 5 czerwca.

 

O co chodzi opozycji?

Najwięcej wątpliwości budzi kwestia związana z tworzeniem list wyborców. Nie jest to bynajmniej problem nowy, temat ten właściwie powraca przy każdych kolejnych wyborach. Zgodnie z macedońskim prawem spis wyborców sporządza dla każdego okręgu i obwodu wyborczego minister sprawiedliwości. Najczęstszym zarzutem opozycji jest dyskryminacja nieprzychylnej VMRO-DPMNE ludności albańskiej. Jest ona łączona w tak skonstruowane okręgi wyborcze, żeby straty dla partii rządzącej były jak najmniejsze. W przypadku mniejszości albańskiej pojawia się również problem dostępności w okręgach kart do głosowania w języku albańskim – taki przywilej dotyczy jedynie okręgów, którym przypisano 20% przedstawicieli danej mniejszości. Okręg wyborczy może liczyć 1000 głosujących, a jedynie w szczególnych wypadkach dopuszcza się podniesienie limitu do 1300 osób.

Kolejnym problem jest kontrola mediów przez ludzi związanych z partią rządzącą. Główne kanały telewizyjne są kontrolowane przez osoby związane z VMRO-DPMNE. Co więcej, macedońskie władze stosują szeroki wachlarz metod do eliminowania, bądź spychania na margines dziennikarzy i mediów opozycyjnych. Dlatego opozycja podnosi temat reformy obecnie panującego systemu medialnego, który w sposób wyraźny umacnia pozycje VMRO-DPMNE i pozostaje od niej w pełni zależny. W trakcie zeszłorocznych protestów w badaniach przeprowadzonych przez International Republican Institute, 90% badanych stwierdziło, że telewizja jest dla nich głównym źródłem informacji. W pierwszej trójce najpopularniejszych stacji telewizyjnych wymienionych przez badanych znajdują się: SITEL, Alsat i Kanal 5, które są własnością biznesmenów powiązanych z VMRO-DPMNE.

Przewaga partii rządzącej nad opozycją ma jeszcze jeden czynnik: kontrola zatrudnienia. Macedonia jest krajem z najwyższym wskaźnikiem bezrobocia w regionie, a to właśnie w strukturach państwowych znajduje zatrudnienie przynajmniej 18% wszystkich pracujących. Znajdujący zatrudnienie w administracji publicznej są więc dodatkowo zależni od panujących sił politycznych i są podatni na presję ze strony władz. Właśnie zwiększenie zatrudnienia w administracji, a także kierowane centralnie inwestycje związane z projektem Skopje 2014 stały się powodem do ogłoszenia sukcesu przez VMRO-DPMNE na polu walki z bezrobociem.

 

Scena zabetonowana

Obecna główna siła opozycyjna, SDSM, sprawowała władze w Macedonii w latach 1992-1998 oraz 2002-2006, w pozostałych latach rząd tworzyło VMRO-DPMNE. Tak więc niezmiennie od ogłoszenia niepodległości przez Macedonię, społeczeństwo tego kraju znajduje się pod rządami jednej bądź drugiej partii.

SDSM jest bezpośrednim kontynuatorem Związku Komunistów Macedonii, a jej główna baza personalna składała się funkcjonariuszy partyjnych, którzy stali się właścicielami bądź dyrektorami przedsiębiorstw państwowych. Opozycyjna wówczas wobec niej VMRO-DPMNE głosiła hasła walki z korupcją oraz nawiązywała do macedońskich tradycji narodowych. W panoramie politycznej młodego państwa zdawała się być partią technokratów stawiających na rozwój gospodarki. Ostatecznie jednak, po sukcesie Gruevskiego w 2006 roku VMRO okazała się być klasyczną partią władzy, która nie pogardziła również wsparciem części dawnej nomenklatury komunistycznej. Rzeczywiście w pierwszych latach sprawowania władzy, Gruevski realizował aspiracje europejskie, a Macedonia miała najlepsze na Bałkanach wskaźniki europeizacji. Dopiero blokada procesu akcesyjnego do Unii Europejskiej przez Grecję zepchnęła rząd Macedonii do prowadzącej do głębokiego kryzysu społecznego polityki izolacji.

 

Choć główna walka wyborcza nieustanie toczy między dwiema ww. partiami, widoczne w badaniach społecznych jest zmęczenie społeczeństwa i brak zaufania do liderów. Jeżeli wybory odbędą się zgodnie z planem 5 czerwca, to szans na głęboką zmianę jakościową właściwie nie ma. Brak bowiem gwarancji, że SDSM nie zacznie stosować tych samych metod, które dotychczas stosowała VMRO. Tym bardziej, że w czasie kiedy sama SDSM rządziła, jej przedstawiciele wydawali się być faktycznymi właścicielami państwa.

Autor: Kamil Hyszka

KOMENTARZE