Home / Bałkany / Macedonia: Grecki psalmista i Autokefalia Macedońskiej Cerkwi Prawosławnej
4[22]

Macedonia: Grecki psalmista i Autokefalia Macedońskiej Cerkwi Prawosławnej

Panajotis Somalis to grecki cerkiewny psalmista, który nauczył się języka macedońskiego ze względu na zawodowe obowiązki. W Grecji rozmawia w tym języku jedynie ze studentami uniwersytetów teologicznych. W swoim kraju nie spotyka dużo Macedończyków, jak sam mówi, nie odwiedzają oni greckich cerkwi. Sam jest otwarty na współpracę z macedońskimi duchownymi, m.in. udziela im lekcji bizantyjskiego śpiewu.

Grek od 15 lat pracuje w Cerkwi Św. Zwiastowania, która znajduje się o 10 km od Aten. Pochodzi z pobożnej rodziny i miłość do wiary, z którą był blisko od dziecka, zmotywowała go do uczenia się śpiewu cerkiewnego. W cerkwi najczęściej pracuje w niedziele i podczas dużych świąt, a oprócz tego zatrudniony jest w międzynarodowej firmie, która produkuje protezy ortopedyczne.

Do Macedonii przyjechał po raz pierwszy w 2002 roku, kiedy to zapoznał bardzo dużo nowych przyjaciół. Odwiedził kilka cerkwi, był także w Monasterze Św. Jana Chrzciciela (pomiędzy Gostivarem i Debarem), który według niego jest centrum duchownego życia w Macedonii. W Cerkwi Św. Dymitra w Skopje słuchał chóru, który śpiewał po serbsku, według tradycji wschodniej, co mu się nie spodobało. – Taki śpiew nie jest tradycyjny. W Grecji uznajemy tylko bizantyjskie pieśni cerkiewne. Taka też była tradycja w Macedonii, ale Serbia miała większy wpływ w tym zakresie – mówi Somalis.

- Macedońska Cerkiew Prawosławna zasługuje na uzyskanie autokefalii na arenie międzynarodowej. Inne cerkwie też mają problemy, ale mają niezależność i mogą decydować same o sobie. Jednakże problem nacjonalizmu jest wspólnym problemem wszystkich cerkwi – w ten sposób grecki psalmista określa sytuację Macedonii w prawosławnym świecie.

– Niektórzy w Grecji uważają, że religia w Macedonii jest schizmatycka, inni unikają jakiegokolwiek kontaktu z macedońskim prawosławiem, ale są też tacy, którzy są tolerancyjni i mają przyjazny stosunek – twierdzi Panajotis Somalis. Według niego odseparowanie Macedońskiej Cerkwi Prawosławnej od innych jest kwestią polityczną, ale Macedończycy w pewien sposób nauczyli się żyć w tej izolacji. Chcą być częścią prawosławnego uniwersum, ale jednocześnie szanują i chcą zachować swoje sposoby praktykowania wiary. Somalis twierdzi, że Macedończycy nie są gotowi, by zbliżyć się do greckiej cerkwi, bo większość z nich uważa Greków za nieprzyjaciół.

- Niestety nacjonalizm jest częstym problemem w kościołach prawosławnych, tak jak i w niektórych protestanckich. W przeciwieństwie do nas, prawosławnych, katolicy mają wyższy stopień „uniwersalizmu”. Na przykład, kilka lat temu, Macedończycy-Katolicy według wschodniego obrzędu obchodzili swoje święto w Bitoli, na które przybył grecki biskup. Nie miały dla niego znaczenia problemy macedońskie. Wypełnił tylko cel Rzymu – dodaje Somalis.

Źródła: novamakedonija.com.mk

Zdjęcie: Nenad Andonov

About Emilia Polak

Studiuję Etnologię i Antropologię Kulturową na UW, badania terenowe prowadziłam w Macedonii. Od 8 lat pracuję w amatorskim teatrze "Piąty Wymiar".
KOMENTARZE