Home / Polityka / Bezpieczeństwo / Macedonia: Protesty i kontr-protesty

Macedonia: Protesty i kontr-protesty

Autor: Łukasz Fleischerowicz

Niezadowolenie z panującego w kraju systemu, nad którym pieczę sprawuje system partyjny odziedziczony po czasach socjalistycznych, bieda, bezrobocie wzmacniane przez różnice etniczne i religijne prowadzą kraju do coraz częstszych napięć, które łatwo przekształcić się mogą w otwarty konflikt. Ostatnie demonstracje i protesty nie prowadzą Macedonii ku rozwiązaniu tych problemów

 

Kilka tysięcy Albańczyków i muzułmanów wyszło w piątek na ulice Skopja, Tetova, Kumanova i Gostivaru, protestując przeciwko, jak twierdzą, postawie policji wobec aresztowanych w akcji „Potwór”, oskarżonych o zamordowanie 5 osób w miejscowości Smiljkovci, 12 kwietnia br.

Protesty w Skopje rozpoczęły się po piątkowej modlitwie w meczecie Jaja Paszy, skąd wyruszyły one także tydzień wcześniej. Stamtąd demonstranci, których z czasem urosło do ok. 4 tys. osób, udali się pod siedzibę Sądu Okręgowego, a następnie przed gmach rządu. Demonstranci wykrzykiwali „UÇK”, „Zjednoczona Albania”, „Allah jest wielki”, „Gruevski to terrorysta”, nieśli ze sobą albańskie flagi i islamskie sztandary oraz transparenty z napisami: „Muzułmanie nie są terrorystami”, „Sopot 2” i inne. Demonstranci apelowali też do społeczności międzynarodowej, OBWE, USA, UE, Turcji, Albanii i Kosowa do powołania niezależnej komisji śledczej, złożonej z międzynarodowych ekspertów w celu wyjaśnienia losu osób zatrzymanych w akcji „Potwór”.

W rezultacie stołecznego protestu wybito kilka szyb w budynkach sądu i rządu oraz zniszczono wiatę przystankową. Powracający do domów demonstranci zdołali jeszcze wybić kilka szyb w budynku siedziby współrządzącej, albańskiej partii BDI oraz siedzibie władz stołecznej dzielnicy Czair. Tam, kamieniem zranieni zostali operator telewizji Telma oraz jeden policjant. W pozostałych miastach obyło się bez incydentów.

W sobotę, przed gmachem rządu zebrało się około 200 młodocianych mężczyzn, z których część wymachiwała rękoma w geście faszystowskiego pozdrowienia i wykrzykiwała „czysta Macedonia”, „Sziptarska policja”, „Śmierć Sziptarom”. Zwołany przez sieci społecznościowe kontr-protest miał być wyrazem sprzeciwu wobec ukrywania i obrony domniemanych terrorystów oraz szerzenia w kraju radykalnego islamu. Mimo wezwań i nawoływań w kierunku przechodniów, ci omijali nacjonalistyczny protest szerokim łukiem. To już drugi tego typu protest tego środowiska, od czasu zbrodni w Smiljkovi. Poprzedni miał miejsce  16 kwietnia.

 

Przyczyny protestów

Bezpośrednią przyczyną piątkowych i sobotnich protestów jest morderstwo w Smiljkovci i związane z nim aresztowania. Trzeba powiedzieć jasno, że większość Macedończyków po tym morderstwie przeraziła się wizją słabego państwa, w którym można zabić w bestialski sposób, nie ponosząc żadnej odpowiedzialności. Z kolei Albańczycy, cały czas powątpiewają w rzetelność działań służb państwowych, które w ich mniemaniu dokonały aresztowań celem minimalizacji obaw większości, a nie znalezienia faktycznych morderców.

Taktyka władz, która przy aresztowaniach polegała na posługiwaniu się retoryką terroryzmu i radykalnego islamu, nie zaś nazywania aresztowanych nacjonalistami, na niewiele się zdała, po tym jak oskarżonych, przedstawiono, jako zbrodniarzy, jeszcze przed postawieniem im zarzutów.

3 maja Sąd Okręgowy w Skopje zadecydował o 30-dniowym areszcie dla 3 mężczyzn oskarżonych o terroryzm i dokonanie zbrodni nad jeziorem Żelezarsko. Są to Agim Ismailoviq (alias Ismaili), oskarżony o bezpośredni udział w morderstwie oraz dwóch oskarżonych o współudział Fejzi Aziri i Rami Sejdiu. Za dwoma innymi domniemanymi uczestnikami, przebywającymi prawdopodobnie poza terytorium Macedonii – 27-letnim Alilem Demiri i 32-letnim Afrimem Ismailoviqiem (alias Ismaili), których oskarża się o bezpośredni udział w zbrodni, wysłano międzynarodowy list gończy. 8 maja do aresztowanych dołączył Haki Haziri, który na początku śledztwa miał uzyskać status świadka koronnego.

Innym osobom, prokuratura postawiła zarzut nielegalnego posiadania przetrzymywania i produkcji broni oraz materiałów wybuchowych. Są to Qezmedin Demiri, Haki Aziri, Xhelal Zendeli, Muamer Qailovski (alias Qaili), Besim Hajdari, Mervan Memeti, Abdula Rashitov (alias Rashiti), Suraj Asipi, Mirvet Ismailoviq (alias Ismaili), Kimet Demiri, Qani Aziri, Rami Xhaviti.

 

(Nie)winni?

Powątpiewający w retorykę władz, mogli by sądzić, że skonfiskowana broń, wśród których znajdowały się i emblematy UÇK, to tak naprawdę kwestia radykalnie nastawionych Albańczyków, którzy działają przeciwko bezpieczeństwu i jedności państwa. Jednak przyglądając się nazwiskom niektórych z nich (z końcówką iq, ski i ov), można uznać, że sprawa nie jest tak czarno biała i w grę wchodzą przede wszystkim różnice religijne w kraju, a nie jedynie narodowościowe. W Macedonii, zauważmy, mieszkają także nie-albańscy muzułmanie – Torbesze mówiący po macedońsku oraz Boszniacy posługujący się językiem serbsko-chorwacko-bośniackim. W stolicy, jedni i drudzy mieszkają we wspomnianej dzielnicy Czair i pozostają pod silnym wpływem ludności albańskojęzycznej.

Jak zauważa analityk Naser Zimberi, protesty są i będą zapewne coraz intensywniejsze, ze względu na obecną sytuację społeczno-gospodarczą, gdzie większość młodych to bezrobotni, którzy łatwo ulegają manipulacji. Społeczna niepewność tworzy w jednostce napięcia i jeśli ukazany jej zostanie ratunek w czymś, co ma szersze znaczenie społeczne, w tym przypadku etniczne lub religijne, w czym znajdzie ona sobie wentyl dla własnych frustracji, będzie chciała się w tym zatopić, potwierdza socjolog Ilija Aceski.

Mimo, iż każdy obywatel ma prawo do demonstracji swoich poglądów wobec sytuacji w kraju, protesty i kontra-protesty, które miały miejsce w piątek i sobotę, nie przyniosą Macedonii niczego dobrego. Nie są one bowiem wymierzone w niesprawiedliwy i przesiąknięty partyjnymi układami system i jego instytucje, a w podzielone społeczeństwo – pokojowo nastawionych obywateli innej narodowości i wyznania.

O poziomie bezpieczeństwa w czasie demonstracji świadczy fakt, że nie było na nich w ogóle kobiet, a cześć młodych mężczyzn, w obu grupach społecznych „bohatersko” zasłaniała sobie twarze, paradoksalnie bardziej upodabniając się do siebie, niż odróżniając.

Macedonia to obecnie bardzo podatny grunt na wzmocnienie wszelkiej maści radykalnych poglądów – narodowych (macedońskich i albańskich) oraz religijnych (islamistycznych). Łatwo o nadużycie cierpliwości i opanowania większości mieszkańców Macedonii. Kto podejmie się manipulacji społecznej przy obecnie panującej atmosferze, poniesie moralną odpowiedzialność za tragiczny bieg przyszłych wydarzeń.

Do organizacji protestów nikt się na razie oficjalnie nie przyznaje. Twierdzi się, że jest to spontaniczny odruch narodu. Nie sposób jednak uznać, że tysiące ludzi wychodzi na ulice pod wpływem tego samego impulsu i z własnej inicjatywy. Nawet jeśli dochodzi do spotkania pewnych postaw i poglądów, czy to w relacjach bezpośrednich, czy za pośrednictwem internetowych sieci społecznościowych, ktoś zawsze jest pierwszy, bez względu na to, czy sam wychodzi z taką inicjatywą, czy pod wpływem kogoś drugiego.

Źródła: makdenes.org, dw.de, utrinski.com.mk, dnevnik.com.mk

Filmy z protestów: piątkowy i sobotni

Zdjęcia z piątkowej demonstracji

About Łukasz Fleischerowicz

KOMENTARZE

Należałoby postawić pytanie czemu miało służyć bestialskie morderstwo Macedońskich chłopców? Skłaniałabym się do teorii, że komuś bardzo zależy na destabilizacji regionu. Odkąd Bułgaria weszła do UE szlaki narkotykowe idą przez Macedonię. Później Kosowo, Albania, Włochy i jesteśmy w UE. Najłatwiej zdestabilizować Macedonię. Wystarczy mała iskra zapalna…W Macedonii panuje powszechna opinia, zarówna wśród Albańczyków, jak i Macedończyków, że wojna jest nieunikniona…