Home / Polityka / Bezpieczeństwo / Macedonia: zamieszki z punktu widzenia polskich turystów
Fot: Agnieszka Szabelska
Fot: Agnieszka Szabelska

Macedonia: zamieszki z punktu widzenia polskich turystów

10 maja 2015 w mieście Kumanovo doszło do strzelaniny, w wyniku której kilka osób zginęło, kilkadziesiąt zostało rannych, kilka budynków (w tym domy mieszkalne) zostały zniszczone. Tragiczne wydarzenia związane są z niestabilną sytuacją polityczną w kraju. Jednocześnie jednak, życie toczy się dalej, jakkolwiek banalnie by to nie brzmiało, a kraju przebywają turyści. Jedną z takich relacji, przesłanych do redakcji przez Polkę, postanowiliśmy opublikować jako dodatkowy, zewnętrzny punkt widzenia. Być może okaże się po prostu ciekawy, a być może sprowokuje Państwa do dyskusji. Zapraszamy.

Relacja ze skopskiego, odwołanego maratonu

(autorka: Agnieszka Szabelska)

„Maraton jest odwołany! Przykro mi, ale się nie odbędzie. Przyczyną są zamieszki w Kumanowie, mieście na północy Macedonii. Istnieją podejrzenia, że doszło do zamachu terrorystycznego. Zginęło 8 policjantów, kilkudziesięciu zostało rannych w potyczkach ulicznych z grupą niezidentyfikowanych ludzi z bronią pochodzących z Kosowa – jak podają media. Proszę, tu jest Pani medal i banan. Jeszcze raz, bardzo przepraszamy. Taka jest decyzja organizatorów.”

Stoję z otwartą buzią, z bananem w jednym ręku i medalem w drugim. Nie wiem, czy dobrze rozumiem po macedońsku, więc zaczynam pytać po angielsku. It means, the marathon is cancelled? „Da, da, yes, yes” – brzmi odpowiedź młodego człowieka, którego twarz wyraża smutek i przeprosiny za zaistniałą sytuacje.

Rozglądam się wkoło Bramy Głównej w Skopje tzw. Porta Makedonija, skąd mieliśmy startować i gdzie mieliśmy finiszować. Dopiero teraz dostrzegam, że panowie rozbierają rusztowania, demontują barierki wyznaczające trasę, chowają oznaczenia drogi do szatni i toalety. Z hukiem spada na ziemię napis w barwach linii lotniczych sponsorujących maraton „FINISH”. Jakie to znaczące w tej całej sytuacji! Nie było startu, za to od razu jest koniec!

Ludzie przyjechali na maraton z całego świata – wyczynowi biegacze, amatorzy, średniacy! Wkoło słychać przeróżne języki. Obcokrajowcy nie wiedzą o co chodzi, co się wydarzyło, co robić? Niektórzy odchodzą, inni wciąż stoją z niedowierzaniem w podaną informację i czekają z nadzieją, że może jednak pobiegniemy? Inni debatują nad tym, czy bieg nie odbędzie się ze względów bezpieczeństwa, czy też odwołania wszystkich publicznych imprez na skutek żałoby?

Pobiegliśmy, tj. około 400 osób – ok 10 km na rzecz pokoju w Macedonii! Kilku Macedończyków rzuciło hasło, żeby przebiec jedno okrążenie – nieoficjalnie, symbolicznie, czcząc pamięć 8 zabitych dzień wcześniej w Kumanowie policjantów. Mieliśmy wsparcie ze strony zwykłych ludzi mieszkających w Skopje. Kierowcy ostrożnie mijali biegnących, wyrażając swoją solidarność z nimi poprzez użycie klaksonu lub też przyjazne okrzyki; ludzie z okien swoich mieszkań klaskali, dopingowali, Macedończycy – inicjatorzy biegu – widać, że maratończycy, koordynowali rozciągający się z upływem czasu peleton, zmęczonych i spragnionych łyka wody (tego dnia rano był upał), ale i usatysfakcjonowanych biegaczy. Ktoś po drodze kupił kilka butelek wody i rozdał najstarszym i najbardziej wyczerpanym biegaczom, ktoś inny zainicjował nagle klaskanie, żeby dodać animuszu i sił, ktoś z zaawansowanych biegaczy (Polak) podbiegał do wszystkich biegnących dusz i „przybijał piątkę” – solidarność, wsparcie, zjednoczenie. W połowie trasy pojawiła się policja, koordynująca nieoficjalny bieg i rowerzyści, którzy pomagali zatrzymać samochody, żeby peleton mógł bezpiecznie pokonać skrzyżowania.

W biegu brali udział ludzie, którzy zamierzali wystartować na 5 km – był to często ich pierwszy bieg publiczny (Razem z maratonem organizowany był półmaraton, bieg na 5 km, bieg drużynowy oraz bieg dla dzieci). Przebiegli 10 km, nie mogąc sami w to uwierzyć – podwójni wygrani – siła intencji, jedności, ludzkości, charakteru …

Podczas biegu w oczy rzucała się obecność Polaków! Właściwie słyszało się mowę polską i macedońską, widziało się flagi polskie i macedońskie. Jakiś Macedończyk podbiegł, żeby zrobić sobie zdjęcie „polsko-macedońskie”, gdyż miałam ze sobą flagę polską. Spontanicznie bez słów – on zabrał flagę polską, a ja macedońską i pobiegliśmy dalej w swoim tempie. Tym sposobem stałam się właścicielką flagi uznanej za najpiękniejszą na świecie (w lutym 2015 r. odbył się organizowany przez kanadyjskie czasopismo Province konkurs online, flaga macedońska wygrała).

Na mecie minuta ciszy w hołdzie poległym policjantom oraz pamiątkowe zdjęcie. Teraz można zjeść spokojnie rozdanego banana i bez większych wyrzutów popatrzeć na otrzymany medal! Można też iść na piwo, co też uczyniliśmy z 3 kolegami z Polski, żeby poznać się bliżej, wymienić kontakty i porozmawiać o tragicznej sytuacji w Macedonii.

About Olimpia Dragouni

Redaktor naczelna portalu Bałkanistyka.org. Autorka doktoratu o Macedonii (UW), badaczka islamu na Bałkanach. Prywatnie pół-Greczynka. We are the Borg. Resistance is futile.
KOMENTARZE