Home / Baklava / Mistrzostwa Świata w piłce ręcznej kobiet – Serbia 2013 – okiem balkanistyka.org
rsbf_620_300

Mistrzostwa Świata w piłce ręcznej kobiet – Serbia 2013 – okiem balkanistyka.org

Mistrzostwa Świata w piłce ręcznej kobiet, które kilka dni temu rozgrywane były w Serbii, przykuły uwagę wielu miłośników tego sportu z całego świata. - Jesteśmy szczęśliwi będąc tutaj, w jednym z krajów, który już od długiego czasu wiedzie prym w piłce ręcznej. Jugosławia była krajem szanowanym, z którego braliśmy przykład, i który szczycił się najlepszymi graczami, trenerami czy sędziami. Jestem przekonany, że tegoroczne Mistrzostwa Świata powierzyliśmy w dobre ręce – oceniał Prezydent Międzynarodowej Federacji Piłki Ręcznej, Hasan Mustafa, dzień przed rozpoczęciem turnieju.

Serbowie na tę szczególną okazję wybrali 5 obiektów sportowych z całego kraju, na których rozgrywane były mecze w poszczególnych grupach eliminacyjnych oraz późniejsze rozgrywki finałowe. Eliminacje odbywały się na belgradzkiej hali Pionir i na hali w Nowym Sadzie oraz na dwóch mniejszych obiektach w Niszu oraz w mieście Zrenianin. Faza pucharowa natomiast rozgrywana była w Nowym Sadzie oraz na sławnej Belgradzkiej Arenie. Do tegorocznych mistrzostw awansowały 24 ekipy, które w drodze losowania zostały przydzielone do czterech grup eliminacyjnych. Grupę A, która swoje mecze rozgrywała w Belgradzie, tworzyły reprezentacje z Czarnogóry, Holandii, Korei Południowej, Demokratycznej Republiki Konga oraz Dominikany. Do grupy B, przydzielonej do hali w Niszu, wylosowane zostały reprezentacje z Danii, Brazylii, Serbii, Chin, Japonii oraz Algierii. Warto podkreślić, że w grupie tej rozegrane zostało inauguracyjne spotkanie mistrzostw, w którym gospodarze podejmowali reprezentację Japonii. Zrenianin gościł na swoim obiekcie reprezentacje Norwegii, Angoli, Polski, Hiszpanii, Argentyny i Paragwaju; natomiast oczy kibiców z Węgier, Niemiec, Rumunii, Czech, Tunezji oraz Australii skierowane były na Nowy Sad, gdzie gościła grupa D.

Mogłoby się wydawać, że turniej zostanie zdominowany przez europejskie reprezentacje, które stawiane były w roli faworyta w starciach z federacjami z pozostałych kontynentów. Przed rozpoczęciem mistrzostw bukmacherzy twierdzili, że nie ma mocnych na reprezentantki Norwegii, które miały pewnie kroczyć ku obronie tytułu wywalczonego w 2011 roku. Pewniakami wydawały się też być reprezentantki Niemiec, Czarnogóry, Francji czy Serbii. Po zakończeniu eliminacji do grona faworytów dołączyły także reprezentantki Brazylii, które nie poniosły na tym etapie żadnej porażki, i uplasowały się na pierwszej pozycji w grupie B. Podobnymi rezultatami mogły pochwalić się rywalki z Francji (grupa A), Norwegii (grupa C) oraz Niemiec (grupa D). Częściowo bukmacherzy nie mylili się, nie dając najmniejszych szans większości zespołów spoza Europy. Chłopcami do bicia okazały się być Paragwaj, Argentyna, Dominikana, Australia czy Kongo, które nie miały kompletnie nic do powiedzenia w starciach z reprezentantkami z krajów europejskich. Do zwyciężczyń poszczególnych grup dołączyły kolejno reprezentacje Czarnogóry, Korei Południowej i Holandii (grupa A), Serbii, Dani oraz Japonii (grupa B), Hiszpanii, Polski oraz Angoli (grupa C) oraz reprezentacje Rumunii, Węgier oraz Czech (grupa D). Tak jak dla zwyciężczyń grup czy równie wysoko notowanych Dunek czy Serbek awans do kolejnego etapu rozgrywek był traktowany jako coś oczywistego, tak dla chociażby naszych reprezentantek nie było to sprawą już tak jasną. W związku z tym nasz awans do rozgrywek pucharowych został przyjęty z wielkim entuzjazmem i nadziejami.

Mecze 1/8 finału rozegrane były na bardzo wysokim i wyrównanym poziomie. Zatarły się wszelkie różnice, które tak łatwo były dostrzegalne jeszcze w grupach eliminacyjnych, a wszystkie zawodniczki udowodniły, że awans każdej z reprezentacji nie był kwestią przypadku. Wiadomo jednak, że połowa z nich swoje wyczyny musiała zakończyć już na tym etapie. Tak więc wyższość reprezentantek Brazylii musiały uznać zawodniczki z Holandii (29:23), do domu odprawione zostały również Hiszpanki, które nie sprostały rywalkom z Węgier (28:21), Czarnogórki, które po niezwykle zaciętym spotkaniu musiały uznać przewagę Dunek (22:21), reprezentantki Angoli, którym przypadły jedne z faworytek, przegrały z Niemkami (29:21), następnie Rumunki, które w bardzo emocjonującym i wyrównanym spotkaniu uległy naszym reprezentantkom (31:29), Japonki, które poległy z Francją (27:19), Koreanki, które były bliskie sprawienia sensacji i wyeliminowania gospodyń turnieju (27:28), oraz Czeszki, które otrzymały srogą lekcję od mistrzyń z 2011 roku – Norweżek (31:21). 

Ćwierćfinały okazały się być sportową ucztą dla miłośników piłki ręcznej. Po regulaminowych 60 minutach spotkania Węgier z Brazylią na tablicy wyników widniał wynik 26:26. Ostateczne rozstrzygnięcie na korzyść Brazylii padło dopiero po dwóch dogrywkach ! Mecz zakończył się rezultatem 33:31, lecz Węgierki nie mają się absolutnie czego wstydzić. Udowodniły, że w tym momencie należą do absolutnego światowego topu. Brazylijki natomiast awansowały do półfinału rozgrywek. Mierzyły się tam z Dunkami, które po bardzo zaciętym boju pokonały reprezentantki Niemiec 31:28. Drugą półfinałową parę tworzyły zwyciężczynie spotkań Polska-Francja oraz Serbia-Norwegia. Faworyzowane piłkarki ręczne znad Sekwany sensacyjnie uległy naszym reprezentantkom 22:21, które dzięki doskonałej grze defensywnej stanęły w szeregu czterech najlepszych drużyn globu. Należy podkreślić, że jest to historyczny wyczyn polskich piłkarek ręcznych. Faworyzowane były również Norweżki, jednak gospodynie rozgrywek odebrały im nadzieję na obronę tytułu spektakularnie wygrywając 28:25. Po meczu selekcjoner reprezentacji Serbii Sasza Boszkowić nie krył zadowolenia oraz z szacunkiem wypowiadał się o grze jego przyszłych przeciwniczek w półfinale. To było ostatnie przedfinałowe spotkanie. Mamy fantastyczne dziewczyny i nie poddawaliśmy się nawet wtedy, gdy przegrywaliśmy. Wiemy, co robimy, nie upadliśmy, ale nie będziemy się też ekscytować. Musimy przygotować się na Polskę. To będzie bardzo, bardzo ciężki mecz.

Istotnie, nasze reprezentantki pokazały, że stać je na wiele, jednak ostatecznie musiały uznać wyższość gospodyń, które w półfinale były po prostu zespołem lepszym. A to między innymi za sprawą fenomenalnie spisującej się w bramce Katariny Tomasević, która wielokrotnie ratowała swój zespół przed utratą bramki. Podnosiło to też na duchu jej koleżanki z pola, które pewnie kontrolowały przebieg spotkania, i zasłużenie zwyciężyły 18:24. W drugim półfinale w niezwykle dynamicznym meczu Brazylijki pokonały reprezentację Danii 27:21 i w ten sposób otworzyły sobie drogę do upragnionego finału. Jestem przeszczęśliwy dzięki zwycięstwu nad Danią, to historyczny sukces brazylijskiej piłki ręcznej. Teraz przed nami jeszcze jeden wielki krok, który musimy wykonać – mówił po meczu z Dunkami trener Brazylii, Morten Sobak.

Przed finałowym spotkaniem na Belgradzkiej Arenie obaj trenerzy nawoływali kibiców do jak najliczniejszego stawienia się na hali. Najprawdopodobniej liczyli na kolejny rekord frekwencji, który ustalony został w meczu Serbii z Polską – na widowni zasiadło wtedy ponad 18 tysięcy kibiców. Oczekiwania selekcjonerów spełniły się, ponieważ w finale padł kolejny rekord frekwencji – 19 467 osób! Jest to rekord wszechczasów, jeśli chodzi o liczbę osób oglądających rozgrywki piłki ręcznej. Mecz rozgrywany był w zawrotnym tempie, a obie ekipy zagrały tak, jakby w ogóle nie odczuwały zmęczenia po całej, męczącej drodze eliminacji. Serbki niesione dopingiem wielotysięcznej publiczności starały przebić się przez obronę rywalek, jednak szybkość i konsekwencja Brazylijek pozwoliła im wyjść na prowadzenie. Żaden zespół nie uzyskał jednak znaczącej przewagi na przestrzeni całego meczu. Pomimo wielkiego zaangażowania i walki, gospodynie musiały uznać wyższość rywalek z Ameryki Południowej. Mecz zakończył się wynikiem 22:20, a Brazylijki mogły cieszyć się z historycznego sukcesu. 

W meczu o brąz nasze reprezentantki walczyły z Dunkami, jednak pomimo dobrej gry w pierwszej połowie nie potrafiły uzyskać korzystnego rezultatu – przeważyło doświadczenie i szybkość reprezentantek Dani. Polki przegrały różnicą 4 bramek ( 26:30) i uplasowały się na wysokim czwartym miejscu.

Nam pozostaje pogratulować przebojowym zwyciężczyniom z Ameryki Południowej, naszym piłkarkom ręcznym za historyczne wyniki oraz walkę do samego końca, wszystkim reprezentacjom oraz organizatorom za doskonale zorganizowany turniej oraz moc emocji, których nam dostarczyli.

b92, sportal.rs, srbijasport.com, smedia.rs

About Michał Łada

Absolwent filologii bałkańskiej na Uniwersytecie Mikołaja Kopernika w Toruniu. Dla balkanistyka.org przegrzebuje tabele wyników drużyn piłkarskich (choć nie tylko), rankingi i życiorysy bałkańskich sportowców. Pasja do podróży w miejsca nietypowe zwiodła go aż.... do czarnobylskiego reaktora, a Bałkany zwiedza ze szklaneczką rakiji w dłoni.
KOMENTARZE