Home / Bałkany / Słowenia / Mistrzowie ironii w kraju pozbawionym ironii – Laibach w Korei Północnej
Źródło: delo.si
Źródło: delo.si

Mistrzowie ironii w kraju pozbawionym ironii – Laibach w Korei Północnej

Data 19 sierpnia 2015 przejdzie do historii nie tylko w Korei, ale na całym świecie. Właśnie tego dnia słoweński industrialny zespół muzyczny Laibach, wywodzący się z czasów socjalistycznej Jugosławii, stał się pierwszym zespołem, który przedstawił tak odważny performance w tak bojaźliwym państwie.

Najciekawsze jest to, w jaki sposób grupa rockowa, która dawniej za główny cel stawiała sobie demaskowanie socjalistycznej propagandy znalazła się w Korei – kraju o najbardziej specyficznym ustroju politycznym na świecie. Wszystko za sprawą Mortena Traavika, norweskiego artysty, który wcześniej zorganizował wymianę kulturalną z Koreą Północną. Niedługo potem Laibach zwrócił się do niego z prośbą o wyreżyserowanie teledysku do ścieżki „The Whistleblowers”. Kiedy wideo było gotowe, Morten Traavik pokazał je osobistościom północnokoreańskiej partii. Spotkało się ono z uznaniem na tyle, że Laibach otrzymał oficjalne zaproszenie do Korei.

Początkowo koncert miał się odbyć w Konserwatorium Muzycznym Kim Von Gjuna z tysiącem miejsc siedzących 19 i 20 sierpnia, jednak z powodu ogromnego zainteresowania został przeniesiony do Teatru Pongua, gdzie fanów mogło być nawet 1500. Wcześniej oczywiście cenzorzy przeczesali program i wycięli z niego znaczną część oprawy graficznej.

Na samym występie zabrakło kierownictwa partii, zjawił się natomiast korpus dyplomatyczny (między innym również ambasador Kuby). Obecność samego Kim Dzong Una nie była potwierdzona aż do momentu rozpoczęcia wydarzenia.

Ostatecznie 19 sierpnia Laibach odegrał swój jedyny koncert w Korei – kolejny został odwołany z powodu problemów technicznych. Trudno ocenić, na ile problemy te były przypadkowe. Pomimo wielu zawirowań, a czasami nawet całkowitego niezrozumienia ze strony cenzury, grupa Laibach jest zadowolona z koncertu, którego zapis zostanie włączony do zapowiadanego na 2016 filmu dokumentalnego. Jak komentuje sam Laibach, pobyt w Korei, pomimo uciążliwości ze strony cenzorów, przewodników i tłumaczy oraz dość ubogich kontaktów z władzą okazał się pouczający. Nie było nawet parady wojskowej w 70. rocznicę wolności, tylko ludzie tańczący na ulicach i w parkach. Laibach stwierdził, ironicznie lub nie, że przyjęty został z życzliwością i szacunkiem, Koreańczycy zaś są grzeczni, zawsze z uśmiechem na twarzy, nieskalani zachodnimi cechami jak sarkazm, cynizm, ironia czy wulgarność. Przy całym laibachowskim umiłowaniu do estetyki kiczu totalitarnej uniformizacji, trudno posądzać tego przedstawiciela ruchu Neue Slowenische Kunst o niesarkastyczną pochwałę koreańskiego reżimu.

Po występie zorganizowanym przy okazji obchodów 70-lecia uwolnienia Półwyspu Koreańskiego spod japońskiej okupacji, Korea Północna już nigdy nie będzie taka sama. Pomimo cenzury północnokoreańskich władz koncert grupy Laibach zakończył się wielkim sukcesem. Pomimo, że w wywiadach przed kamerą widzowie przyznawali, że zupełnie nic nie zrozumieli z występu, Słoweńscy artyści doczekali się nawet owacji na stojąco w koreańskim stylu, a najbardziej zamknięte państwo na świecie choć raz otworzyło się na Zachód.

Autor: Adrian Dzwonkowski na podstawie: 24ur.com, delo.si, rtvslo.si, rollingstone.com

About Olimpia Dragouni

Redaktor naczelna portalu Bałkanistyka.org. Autorka doktoratu o Macedonii (UW), badaczka islamu na Bałkanach. Prywatnie pół-Greczynka. We are the Borg. Resistance is futile.
KOMENTARZE