Home / Bałkany / O co chodzi w Transylwanii?
seklerzy

O co chodzi w Transylwanii?

Na świecie chyba każdy już słyszał o Katalonii, Szkocji, Czeczenii czy Kosowie, ostatnio cały świat obserwuje wydarzenia na Krymie. Społeczeństwa europejskie słyszały być może jeszcze o Południowym Tyrolu i Wojwodinie. Wszystkie z wymienionych miejsc znajdują się w różnych szerokościach geograficznych, mają zupełnie odmienną historię, funkcjonują w różnych warunkach politycznych, a sytuacji ich mieszkańców nie da się porównać bez odwołania się do całego szeregu czynników nie tylko politycznych i historycznych, ale też gospodarczych, kulturowych i społecznych. Tym, co wybrane miejsca łączy, to kontrowersyjna kwestia samostanowienia ich mieszkańców. Jednym z takich miejsc jest także rumuński Siedmiogród.

Sposobów na samostanowienie jest wiele – od mniejszej czy większej autonomii w ramach danego państwa, aż do osiągnięcia całkowitej niepodległości. W przypadku Siedmiogrodu, a w szczególności jego wschodniej części – Seklerszczyzny – pomysłów na przyszłość regionu jest niemal tyle, ile związków i organizacji reprezentujących węgierskojęzyczną mniejszość. Do najważniejszych należą: Krajowa Rada Seklerów (węg. Székely Nemzeti Tanács), Krajowa Rada Węgierskiego Siedmiogrodu (węg. Erdélyi Magyar Nemzet Tanács) oraz partia Demokratyczny Związek Węgrów w Rumunii (węg. Romániai Magyar Demokrata Szövetség, rum. Uniunea Democrată Maghiară din România). Mimo odmiennych poglądów i wzajemnych waśni, w październiku 2013 roku udało im się zorganizować wspólną manifestację za autonomią Seklerszczyzny, w której wzięło udział ponad 100 tys. osób, tworząc marsz na 53 km, wymachując złoto-niebieskimi seklerskimi flagami i śpiewając seklerski hymn.

Próba odpowiedzi na pytanie, kim tak naprawdę są Seklerzy i skąd się wzięli w Transylwanii, mogłaby stanowić temat osobnej i bardzo długiej rozprawy, która i tak by nie dała pewnej odpowiedzi. Pewne jest jedynie, że nie przybyli tam razem z Węgrami zamieszkującymi dzisiejsze Węgry. Mimo to, przez setki lat pełnili rolę stróżów węgierskiej granicy, a węgierscy królowie obdarowywali ich licznymi przywilejami. Obecnie mają węgierską świadomość narodową, dlatego na użytek niniejszego artykułu autorka proponuje przyjąć to, co Seklerzy uważają o sobie sami – a zatem, że są Węgrami, ale o silnej lokalnej tradycji, posługują się również specyficznym dialektem języka węgierskiego, który pozostaje jednak dla Węgrów całkowicie zrozumiały. Na polskim gruncie, dzisiejszych Seklerów można porównać do Górali.

W skład historycznej Seklerszczyzny (węg. Székelyföld, co dosłownie oznacza „ziemia Seklerów”) wchodzą trzy rumuńskie okręgi administracyjne: Mureş, Harghita i Covasna. Region jako taki przez rumuńskie władze nie jest uznawany. Według spisu ludności z 2011 roku, rejon zamieszkuje 609 033 osób deklarujących narodowość węgierską, co stanowi 56,8% całej tamtejszej populacji. Jednocześnie, w okręgu Covasna Węgrzy stanowią 73,74%, w Harghicie 85,21%, zaś w Mureş już tylko 38,09% (przy czym w tym okręgu Seklerzy zamieszkują głównie granicę z Harghitą). Seklerszczyzna to jedyny rejon, w którym Węgrzy są większością, a Rumuni mniejszością. Z perspektywy całego Siedmiogrodu, Węgrzy są w mniejszości i stanowią 19,6% populacji. W całej Rumunii żyje 1 227 623 Węgrów.

Siedmiogród (rum. Transilvania lub Ardeal, węg. Erdély, niem. Siebenbürgen) jest rumuński stosunkowo krótko, gdyż dopiero od 1920 roku, kiedy po zakończeniu I wojny światowej i rozpadzie Austro-Węgier przypadł w udziale Rumunii w wyniku traktatu z Trianon. Wcześniej przez wieki stanowił część Węgier lub był im podporządkowany. Węgrzy zawsze stanowili jednak rządzącą mniejszość, często dokonywali przy tym przymusowej madziaryzacji pozostałych grup etnicznych żyjących w Siedmiogrodzie. Oprócz Węgrów (Seklerów) i Rumunów, Transylwanię zamieszkują przede wszystkim Sasi będący potomkami niemieckich osadników. Polski czytelnik może sobie w tym miejscu przypomnieć, że zakon krzyżacki przybył do Polski właśnie z Siedmiogrodu. Oprócz pierwiastka niemieckiego, kolejną ważną grupą etniczną w Transylwanii są Romowie.

Traktat z Trianon, który pozbawił Węgrów 2/3 ich terytorium, do dzisiaj jest przyczyną żywych tendencji rewizjonistycznych na Węgrzech. Między innymi z tego właśnie powodu wszelkie ruchy autonomiczne w Siedmiogrodzie spotykają się z irytacją władz rumuńskich, a także licznymi konfliktami na linii Bukareszt – Budapeszt. Choć większość zwolenników autonomii Seklerszczyzny opowiada się za autonomią w ramach państwa rumuńskiego (na kształt Wojwodiny w Serbii), to istnieją też skrajne ruchy propagujące autonomię całej historycznej Transylwanii. Autonomiści twierdzą, że rumuńska konstytucja oraz działania lokalnych władz nie zapewniają mniejszościom narodowym wystarczających praw.

Konfliktowa sytuacja jest często wykorzystywana przez polityków z obu krajów. Rządzący Fidesz jawnie popiera seklerskie żądania autonomii, podczas gdy opozycja krytykuje rząd za bierność na arenie międzynarodowej. Nacjonalistyczna partia Jobbik organizuje w Budapeszcie manifestacje poparcia, podczas których jej przewodniczącyGábor Vona woła „Wszyscy jesteśmy Seklerami!”. Nawet opozycyjni do Fideszu socjaliści publicznie popierają seklerską autonomię, dodając przy tym, że powinna być osiągnięta za wspólnym porozumieniem Rumunów i Węgrów i przy zachowaniu praw Unii Europejskiej. Politycy rumuńscy odwołują się do starych, narodowych lęków, ostrzegając rodaków przed „widmem rewizjonizmu”.

Choć temat autonomii Seklerszczyzny towarzyszy węgierskim i rumuńskim mediom od wielu już lat, a przez Węgrów i Rumunów jest już traktowany na zasadzie „odgrzewanego kotleta” i konfliktu sztucznie wygenerowanego przez polityków, żądania Seklerów od ostatniego roku faktycznie przybierają na sile. Trudno jest jednak ocenić, czy ma to związek z radykalizacją węgierskiej polityki i ostatnimi wydarzeniami na świecie, czy z rzeczywistym zwiększeniem popularności żądań autonomistów. Najprawdopodobniej, na ewentualny rozwój sytuacji trzeba będzie poczekać jeszcze kilka kolejnych lat.

Tymczasem, Rumuni i Węgrzy w Siedmiogrodzie żyją w spokojnych i dobrosąsiedzkich stosunkach.

Źródła: magyarhirlap.hu, sznt.ro, geopolityka.org, erdely.ma, onet.pl, wyborcza.pl, hvg.hu

About Joanna Berłowska

Ukończyła filologię serbską i chorwacką w Poznaniu, następnie przez dwa lata studiowała węgierski w Budapeszcie. Obecnie podróżuje po Europie Środkowej (także służbowo). Kiedy ma czas, pisze pracę magisterską o dwujęzycznych Węgrach w Wojwodinie. Od 2013 r. związana z redakcją portalu balkanistyka.org.
KOMENTARZE