Home / Polska i Bałkany / O Polakach w Bośni i Hercegowinie słów kilka
okladka

O Polakach w Bośni i Hercegowinie słów kilka

Najczęściej zabierali ze sobą tyle, ile byli w stanie udźwignąć, plus kilka zwierząt gospodarskich. W miejscu, gdzie dotychczas żyli, mieli wszystko: dom, przyjaciół i tradycję, która od pokoleń wiązała ich z galicyjską i bukowińską ziemią. Chcieli zostawić też troski,  powszechną biedę, z którą planowali raz na zawsze skończyć. Rozwiązaniem miała być emigracja, nie tak daleka co prawda jak większości ich sąsiadów; za ocean, do Brazylii, czy Stanów Zjednoczonych, ale mentalnie  była to podróż równie odległa.

Polscy osadnicy, zwani też kolonistami, przed 110 laty rozporządzeniem Wspólnego Ministra Skarbu Monarchii Austro-Węgier i tym samym administratora Bośni i Hercegowiny Benjamina von Kállaya, zaczęli osiedlać się na tej ziemi zarządzanej przez austrowęgierskiego monarchę, zwanego częściej „okupantem” niż  „wybawicielem”. Kolonizacja, będąca bardziej wyrazem politycznych kalkulacji niż gospodarczej troski o rozwój bościacko-hercegowińskiej wsi, w ciągu kilkunastu lat trwania przyczyniła się do emigracji ponad 10 tys. chłopów z Galicji i Bukowiny.

Osiedleni wokół Banja Luki stanowili barwny element różnorodnej etnicznie i kulturowo Bośni i Hercegowiny. Spędzili tam prawie pół wieku, w czasie którego na trwałe zaznaczyli swoją obecność, tradycją i kulturą. Sami zaś nabrali cech „bałkańskich”, stając się społecznością otwartą, biesiadną, co jest widoczne wśród ich potomków do dzisiaj. To tam wreszcie kształtowała się ich tożsamość narodowa, bardzo mocno związana z religią, która konstytuowała ich poczucie odrębności.

W tym procesie akulturacji znaczącą rolę odegrał galicyjski kościół katolicki, który wobec braku zainteresowania ze strony autonomicznych władz Królestwa Galicji i Lodomerii, stanowił główne oparcie dla przybyszów znad Wisły. Także i dzisiaj, chcąc odtworzyć historię kolonizacji chłopskiej w Bośni i Hercegowinie, jesteśmy zmuszeni sięgnąć do obszernej spuścizny źródłowej zgromadzonej w archiwach kościelnych ze względu na brak świadectw samych chłopów, w większości analfabetów.

Książka Tomasza Jacka Lisa Polskie osadnictwo i duchowieństwo w Bośni i Hercegowinie w latach 1894-1920 opowiada o początkach zjawiska, jakim było wychodźstwo galicyjskich chłopów do Bośni i Hercegowiny w okresie austro-węgierskim. Ma ona na celu przede wszystkim znalezienie odpowiedzi na pytanie, dlaczego doszło do kolonizacji? Kto był za nią odpowiedzialny? Jakie to miało skutki dla chłopów i miejscowej ludności: muzułmańskiej, prawosławnej i katolickiej? Na koniec zaś dowiemy się, jak wyglądała konfrontacja „polskiego” katolicyzmu i jego franciszkańskiej wersji.

Książkę można nabyć TUTAJ.

O autorze:  Tomasz Jacek Lis (ur. 1988 r.), doktorant historii Uniwersytetu Mikołaja Kopernika w Toruniu. Od kilku lat interesuje się wszystkim, co się tyczy Bośni i Hercegowiny, a czasem i nawet Chorwacji. Zakochany w archiwalnym kurzu i pożółkłym papierze. W wolnych chwilach czyta cudze listy i pamiętniki (najlepiej z XIX wieku). Prywatnie góralska dusza, wcinająca toruńskie pierniki przy dźwiękach Bijelo Dugme.

KOMENTARZE