Home / Bałkany / Operacja Burza znów dzieli Chorwatów i Serbów
źródło: b92.net
źródło: b92.net

Operacja Burza znów dzieli Chorwatów i Serbów

Chorwacja żąda od Serbii ukarania osób, które 4 sierpnia spaliły chorwacką flagę przed ambasadą w Belgradzie. Dyplomacja tego kraju oczekuje sankcji w stosunku do Vojislava Šešelja, który w rocznice operacji Burza (Operacija Oluja) podpalił flagę Chorwacji przed chorwacką ambasadą. Chorwaci dodają, że zbrodniarz wojenny jakim jest Šešelj powinien zostać zatrzymany przez policję. – Jego działania przypominają retorykę lat 90. i początku XXI wieku. – mówi Željko Kuprešak, zastępca szefowej chorwackiej dyplomacji. – Potępiamy takie gesty i całkowicie odrzucamy. Po raz kolejny okazuje się, że czyny zbrodniarzy wojennych, oprócz tego, że szkodzą Serbii, źle wpływają na współpracę w regionie, na stosunki między państwami na Bałkanach i ich drogę do UE. – dodał Kuprešak. W oświadczeniu dyplomatycznym pojawiły się również słowa krytyki pod adresem obecnego prezydenta Serbii. – Wypowiedź Tomislava Nikolicia uważamy za nieprawdziwą i obraźliwą. Prezydent Serbii zasugerował, że Chorwacja świętuje operację Burza jako swoje zwycięstwo oraz początek państwa, na czele którego stał Ante Pavelić, a uznawane było jedynie przez Hitlera. Słowa Nikolicia są niedopuszczalne i nieodpowiedzialne.

20. rocznica operacji Burza nie została wykorzystana do poprawy stosunków serbsko-chorwackich, wręcz przeciwnie, każde z państw obstaje przy swoim. W Chorwacji 4 sierpnia br. odbyła się parada wojskowa, zbojkotowana przez większość państw, w tym Serbię. Po paradzie odbył się koncert Marka Perkovicia Thompsona, artysty znanego z nacjonalistycznych poglądów, nienawiści do Serbii i otwartego popierania ideologii Ustašy.

Przypomnijmy, 4 sierpnia br., w 20. rocznicę operacji Burza 300 członków partii SRS (Srpska Radikalna Stranka) zgromadziło się przez chorwacką ambasadą w Belgradzie, a lider ugrupowania Vojislav Šešelj na znak protestu podpalił flagi Chorwacji. Operacja Oluja trwała od 4 do 9 sierpnia 1995 roku. Chorwaci wypędzili wtedy około 200 tys. Serbów z Krajiny, terenu należącego do Republiki Serbskiej. Akcja miała na celu przejęcie terenów znajdujących się pod kontrolą Serbów.

W trakcie demonstracji Šešelj stwierdził, że od 20 lat Serbią rządzi reżim anty-narodowy, który otwierając placówkę dyplomatyczną Chorwacji w Serbii, uznał to ustaszowskie państwo. – Taka sytuacja nie potrwa długo. Wkrótce zdobędziemy władzę i to my będziemy decydować jaką drogą pójdzie Serbia. – powiedział lider SRS. Dodał również, że SRS oraz serbscy patrioci nie uznają „niepodległego ustaszowskiego państwa chorwackiego”, dopóki trwa „okupacja Republiki Serbskiej Krajiny”. Šešelj oznajmił, że Serbowie nigdy „nie zapomną tego, co serbskie”, a Krajina i Kosovo ponownie znajdą się w granicach tego państwa.

Operacja Burza jest wydarzeniem bardzo kontrowersyjnym w Serbii i Chorwacji. Dla Serbów Burza to dowód dla świata, że podczas wojny domowej w latach 90. nie była tylko agresorem, ale również ofiarą. W Chorwacji wydarzenie to postrzegane jest jako zwycięstwo nad serbskim oprawcą. To również część chorwackiego mitu narodowego. Rządy w obu krajach stawiają na patriotyczne i narodowe elementy w swoich działaniach, dlatego też współpraca między nimi jest tak trudna. Kością niezgody między Serbią i Chorwacją są również bohaterzy wojny lat 90., m.in. były generał i dowódca operacji Burza Ante Gotovina i wspominany Vojislav Šešelj. Gotovina po wyroku skazującym za zbrodnie wojenne oraz rewizji postępowania sądowego został zwolniony z aresztu, co wywołało w Serbii oburzenie. Natomiast tymczasowe zwolnienie Šešelja z haskiego aresztu zaszokowało Chorwatów.

źródła: b92.net, b92.net, slobodnaevropa.org

About Agnieszka Kawczyńska

Ukończyła slawistykę na UŁ, aktualnie studiuje na II stopniu SEW na UW. Uzależniona od kultury serbskiej. Wielbicielka historii sztuki i kina autorskiego. W wolnych chwilach czyta Houellebecq'a.
KOMENTARZE