Home / Społeczeństwo / Pierwsze ZOO w Czarnogórze

Pierwsze ZOO w Czarnogórze

Autorka: Milica Novaković

 

W krajach rozwiniętych już od dawna nie trzyma się zwierząt w klatkach, ale na otwartej przestrzeni – mówią w Stowarzyszeniu Obrońców Zwierząt. Pierwszy ogród zoologiczny w Czarnogórze, według Agencji Ochrony Środowiska Naturalnego, ma powstać na północy kraju, najprawdopodobniej w Berane

 

Potrzeba otwarcia ZOO, w którym można by zgromadzić wszystkie zwierzęta z prywatnych ogrodów zoologicznych, istniała już wcześniej. Problem w tym, że w żadnym planie zagospodarowania nie została przewidziana jego lokalizacja – mówi dyrektor Agencji Ochrony Środowiska Naturalnego Daliborka Pejović.

Dlatego też uważamy w Agencji, że należy wykorzystać potencjał, jakim dysponuje północ, a konkretnie Berane, i na podstawie partnerstwa publiczno-prywatnego określić teren do zagospodarowania, gdzie będą mogły być umieszczone dzikie zwierzęta, gatunki chronione i zagrożone w Czarnogórze, a także te, którymi się nielegalnie handluje – wyjaśniła Pejović.

Mimo dużego zainteresowania projektem, a także zgody wokół niego i wsparcia przy budowie potrzebnej infrastruktury ze strony burmistrza Berane Vuka Golubovicia, przeszkodą są wymagane plany i dokumenty.

Dzikie zwierzęta są w Czarnogórze trzymane w sześciu prywatnych rezerwatach. W prywatnym ZOO w Berane – według danych Agencji – znajdują się 4 daniele (gatunek jelenia), muflon, 2 fazany (bażanty) złociste i srebrne, 20 pawi, 2 borsuki, 2 niedźwiedzie i 1 sowa uszata.

W rezerwacie w Nikšiciu mają orła przedniego, orła myszołowa, gadożera (zwyczajnego), sowę uszatą, żbika, dwa pytony i boa. W Tološi właściciel rezerwatu posiada 8 wilków, a we Vranići można zobaczyć: wilka, lisa, 2 wiewiórki, myszołowa, krogulca, jelenia, 2 żółwie wodne, 6 fazanów, 4 pawie i dzik.

Zwierzęta, które znajdują się w prywatnych rezerwatach najczęściej trafiają tam przyniesione przez ludzi, a także sprzedane przez myśliwych, który znaleźli je bardzo młode lub ranne i chcą je oddać na wychowanie bądź leczenie – mówi Bosiljka Vojičić z Agencji. – Niektóre są darem ogrodu zoologicznego z Belgradu. Vojičić dodaje, że posiadanie zwierząt regulowane jest Ustawą o ochronie przyrody oraz Zasadami dotyczącymi warunków trzymania i hodowli chronionych gatunków dzikich zwierząt.

Właściciele trzymają zwierzęta w warunkach zgodnych z zasadami. Generalnie we wszystkich rezerwatach klatki są dobrze zabezpieczone, higiena jest na zadowalającym poziomie, a w razie potrzeby wzywani są weterynarze. Najczęstsze nieprawidłowości dotyczą wielkości klatek, w których zwierzęta są trzymane. Inspekcja ekologiczna regularnie kontroluje prywatne ogrody zoologiczne – mówi Vojičić.

W 2011 roku rezerwaty w Nikšiciu i Vranići otrzymały nakaz zdobycia pozwolenia na trzymanie dzikich gatunków zwierząt, a właściciel rezerwatu w Tološi z powodu nieprzestrzegania zaleceń będzie musiał stanąć przed sądem. Z kolei właściciel rezerwatu w Berane nie otrzymał zezwolenia w związku z powodzią w ubiegłym roku w grudniu, w trakcie której w ogrodzie zoologicznym zginęło 60 zwierząt.

W Czarnogórze nie ma odpowiednich warunków dla dzikich zwierząt, które nie powinny być trzymane w klatkach – twierdzi przewodnicząca Stowarzyszenia Obrońców Zwierząt Svetlana Manojlović. – Ciągle mówi się o założeniu ZOO, choć w krajach rozwiniętych już od dawna nie trzyma się zwierząt w klatkach, lecz na otwartej przestrzeni. Manoljović dodaje, że Podgorica klimatycznie nie zniosłaby obecności ogrodu zoologicznego, ponieważ smród niósłby się aż do Nikšicia.

 

Hipopotam nilowy w Plavnicy i tygrysy syberyjskie w Sutomore

Na tym tle wyróżniają się dwa rezerwaty, w których trzymane są zwierzęta inne niż w podobnych obiektach na terenie Czarnogóry – w Plavnicy mają hipopotama nilowego, a w Sutomore tygrysy syberyjskie. Hipopotamica Nikica znana jest na świecie po tym, jak w czasie zeszłorocznej powodzi uciekła z klatki w kompleksie turystycznym w Plavnicy i spokojnie spacerowała po okolicznych wsiach.

Tygrysy z kolei są Czarnogórcom dobrze znane już od 2006 roku, kiedy to straż graniczna zatrzymała ich nielegalny transport niedaleko Nikšicia.

Służby nie wiedziały, co zrobić z tygrysami, więc zwróciły je właścicielowi, po czym jeden z nich zaginął. W marcu 2007 roku społeczeństwo zszokowała wiadomość, że jeden z tygrysów odgryzł rękę matce właściciela, która chciała go nakarmić.

 

Tekst: vijesti.me, tłum. i red. Izabela Dąbrowa

About Ida Szmacinska

KOMENTARZE