Home / Polska i Bałkany / Piłka nożna: Polska – Bałkany 2:0. Ruch – Metalurg 3:1

Piłka nożna: Polska – Bałkany 2:0. Ruch – Metalurg 3:1

Po środowym zwycięstwie Śląska Wrocław z Budućnost Podgorica o awans do III rundy kwalifikacji Ligi Mistrzów 2:0, wczoraj rozegrany został kolejny mecz polsko-bałkański. W pierwszym meczu 2. rundy kwalifikacyjnej Ligi Europy Ruch Chorzów podejmował na swoim terenie Metalurg Skopje i pokonał przeciwnika 3:1.

Ruch był zespołem dominującym od pierwszej minuty spotkania. W 41. minucie okazję do zdobycia gola zmarnował Marek Zieńczuk, który nie wykorzystał rzutu karnego. W drugiej połowie, ku zaskoczeniu gospodarzy, w 69. minucie, po jednej z nielicznych akcji gości prowadzenie Metalugrowi dał Agron Memedi.

Strata gola podziałała mobilizująco na „Niebieskich”, którzy wyrównali w ciągu 5 minut. Strzelcem bramki okazał się Arkadiusz Piech, który bramkarza Metalurg Skopje pokonał raz jeszcze w 83 minucie. Już doliczonym czasie gry wynik meczu ustalił Piotr Stawarczyk.

Warto podkreślić, ze Ruch Chorzów to jedyny polski zespół, który odniósł zwycięstwo w meczu II rundy eliminacji do Ligi Europy. Lech Poznań zremisował w Azerbejdżanie z Chazarem Lenkoran 1:1, zaś Legia Warszawa na Łotwie z Metalurgsem Lipawa 2:2.

Wczoraj, w kwalifikacjach do Ligi Mistrzów, macedoński Vardar Skopje przegrał na Białorusi z Bate Borisow 2:3, tracąc dwie bramki w doliczonym czasie gry. Piłkarzom zabrakło zimnej krwi i nieco szczęścia, ale z takim wynikiem wciąż mają duże szanse na awans. Na stadionie Filipa II w Skopju wystarczy im jednobramkowe zwycięstwo 1:0 lub 2:1.

Polskie drużyny poznały wczoraj (19 lipca) swoich potencjalnych rywali w kolejnej rundzie. Legia może spotkać się z bułgarskim Lokomotiwem Płowdiw, bośniackim NK Široki Brijeg, czy chorwackim NK Slaven Koprivnica, zaś Lech Poznań z czarnogórską FK Zeta. Wśród potencjalnych rywali Ruchu Chorzów znajduje się cypryjski Apoel Nikozja.

Mecze rewanżowe zostaną rozegrane za tydzień.

Źródło: novamakedonija.com.mk, dnevnik.com.mk, vest.com.mk

About Łukasz Fleischerowicz

KOMENTARZE