Home / Bałkany / Piłkarski Kopciuszek na europejskich salonach
Łudogorec Razgrad

Piłkarski Kopciuszek na europejskich salonach

Porównując polską Ekstraklasę oraz A-klasę Profesjonalnej Ligi Piłkarskiej z Bułgarii dostrzec można wiele podobieństw. Po pierwsze obie ligi z pewnością nie należą do europejskiej czołówki. Od angielskiej Premier League, Hiszpańskiej La Ligi czy niemieckiej Bundesligi dzielą nas oraz Bułgarów lata świetlne. Po drugie, obie ligi od lat zmagają się z korupcją czy problemami z zachowaniem porządku na stadionach. Pozostają jeszcze problemy finansowe sporej ilości zespołów z obu państw oraz – odbiegając od samych rozgrywek ligowych – trudności w zaistnieniu na arenie międzynarodowej podczas meczów reprezentacyjnych czy turniejów międzynarodowych. Jednak obok podobieństw znajdziemy też kilka znaczących różnic. Może to być chociażby zdecydowanie lepszy stan stadionów w Polsce, które zostały zbudowane czy też zmodernizowane przed turniejem Euro 2012 rozgrywanym w naszym kraju, czy też większa frekwencja na meczach polskiej Ekstraklasy.

Ligowe rozgrywki rządzą się swoimi prawami, jednak prawdziwym wyzwaniem i nagrodą dla czołowych zespołów ligi są rozgrywki europejskie. Jest to przede wszystkim możliwość podreperowania klubowego budżetu, ponieważ za sam udział w międzynarodowych zmaganiach klubowych każdy uczestnik inkasuje często ogromne – patrząc na skromne możliwości finansowe niektórych klubów – honoraria. Tak jak awans do elitarnej Ligi Mistrzów jest zarówno dla nas, jak i Bułgarów celem praktycznie niemożliwym, tak już nieco mniej prestiżowa Liga Europejska nie jest czymś ciężkim do osiągnięcia. Nie oznacza to jednak, że wiedziemy prym w tych rozgrywkach – wręcz przeciwnie. Legia Warszawa – nasz jedyny tegoroczny reprezentant, któremu udało się przejść kwalifikacje tych rozgrywek, nie sprostał wymaganiom postawionym przez grupowych przeciwników – cypryjski Apollon Limassol, włoskie Lazio Rzym czy turecki Trabzonspor. Mylą się ci, którzy skazywali Bułgarów na podobny los. Ich przedstawicielem na europejskich salonach jest drużyna, o której większość kibiców piłkarskich zapewne nie słyszała, przynajmniej do tego momentu. Łudogorec Razgrad rozniósł w pył swoją grupę eliminacyjną i z pierwszej pozycji, nie ponosząc żadnej porażki, awansował do kolejnej rundy rozgrywek. Zagrzebskie Dinamo, holenderskie PSV czy ukraiński Chernomorets z Odessy nie mieli kompletnie nic do powiedzenia w starciu z bułgarskim kopciuszkiem Ligi Europejskiej. Bułgarzy strzelili swoim przeciwnikom jedenaście goli, tracąc przy tym tylko dwa. Dla przykładu Dinamo Zagrzeb, które może się pochwalić uczestnictwem w elitarnej Lidze Mistrzów, jeszcze w poprzednim sezonie dostało od piłkarzy z Dzikiego Lasu srogą lekcję futbolu, przegrywając z nimi w grupie najpierw 0:3, a następnie 1:2.

Razgrad jest niewielkim miasteczkiem położonym na północnym wschodzie Bułgarii w dolinie rzeki Biały Łom. Liczy sobie niecałe 35 tysięcy mieszkańców, których głównym zajęciem jest przede wszystkim rolnictwo. Ciężko wyobrazić sobie, by ta niewielka miejscowość mogła stać się piłkarskim potentatem ligi bułgarskiej z powodzeniem radzącym sobie w rozgrywkach europejskich. Klub został założony w 2001 roku przez obecnego prezesa, Aleksandra Aleksandrowa, i przez 9 kolejnych lat wiódł spokojny byt w niższych klasach rozgrywkowych. Wszystko zmieniło się w roku 2010. Kiril i Georgi Domuscziewi – dwaj bracia, którzy obecnie należą do grona najbogatszych ludzi w kraju – zdecydowali się zainwestować pieniądze w mały razgradzki klub. Obaj urodzeni w Sofii wcześniej wspierali finansowo stołeczny klub CSKA Sofia, jednak nie mając wpływu na politykę klubu, a także borykając się z brakiem gwarancji sukcesów, zdecydowali się wesprzeć finansowo mały klubik z Razgradu. Zainwestowali również w niezwykle nowoczesną i drugą co do wielkości w kraju (po Dupnicy) wytwórnię antybiotyków w Razgradzie oraz bułgarską flotę morską (Navigation Bulgare Maritime). Wybór zespołu z Razgradu wiązał się również z chęcią pomocy ich przyjacielowi – wspomnianemu Aleksandrowowi – który finansował klub w poprzednich latach, lecz nie było go stać na dalsze utrzymywanie zespołu. Obecnie z powodzeniem pełni rolę prezesa klubu. W dwa lata zespół prowadzony przez trenera Iwajło Petewa, byłego piłkarza Liteksu Łowecz, awansował z B-klasy do A-klasy, by ostatecznie sięgnąć po mistrzostwo i puchar Bułgarii. Zespół był systematycznie wzmacniany piłkarzami zagranicznymi oraz wiodącymi zawodnikami z ligi bułgarskiej. Obecnie do gwiazd Łudogorca możemy zaliczyć np. Brazylijczyków Marcelinho, Choco czy Caicarę, a także Słoweńca Bezjaka, dwudziestoletniego obywatela Holandii Vurę, Portugalczyka Espinho, Hiszpana Abalę czy znanych Bułgarów, jak Zlatinskiego, Stoyanowa czy Aleksandrowa.

Patrząc na tabelę bułgarskiej ekstraklasy dostrzec można znaczącą dominację Liteksu Łowecz oraz Łudogorca, które okupują dwa pierwsze miejsca z dorobkiem po pięćdziesiąt punktówi przewagą siedmiu punktów nad trzecim Levskim Sofią. Jest to dosyć zaskakujące, że zespoły z tak małych miejscowości wiodą prym w lidze i znacząco wyprzedzają takich potentatów, jak Lewski, CSKA czy Botew Płowdiw. W odróżnieniu od Liteksu, zespół z Razgradu nigdy nie miał powiązań mafijnych, jest doskonale zarządzany i wciąż usprawniany. Zmodernizowano niewielki stadion, na którym rozgrywane są mecze, oraz zainwestowano w profesjonalne szkółki piłkarskie. Co więcej, właściciele zajęli się również stroną marketingową, dzięki czemu mecze na Arenie Ludogorec cieszą się wielką popularnością nie tylko wśród mieszkańców samego Razgradu, ale i całego okręgu razgradzkiego.

Nie pozostaje nam nic innego jak trzymać kciuki za bułgarskiego kopciuszka, byzdobył kolejne mistrzostwo kraju oraz osiągnął sukcesy na arenie europejskiej, gdzie kolejnym przeciwnikiem będzie rzymskie Lazio. Miejmy nadzieję, że i my w końcu doczekamy się w naszym kraju zespołu, który zamknie usta malkontentom, i da nadzieję na jeszcze szybszy rozwój naszej rodzimej piłki.

About Michał Łada

Absolwent filologii bałkańskiej na Uniwersytecie Mikołaja Kopernika w Toruniu. Dla balkanistyka.org przegrzebuje tabele wyników drużyn piłkarskich (choć nie tylko), rankingi i życiorysy bałkańskich sportowców. Pasja do podróży w miejsca nietypowe zwiodła go aż.... do czarnobylskiego reaktora, a Bałkany zwiedza ze szklaneczką rakiji w dłoni.
KOMENTARZE