Home / Polityka / Bezpieczeństwo / Północne Kosowo: życie na barykadach

Północne Kosowo: życie na barykadach

Serbowie z północy Kosowa są zdeterminowani, aby trwać na barykadach i jak twierdzą, nie mają zamiaru się wycofać. Zorganizowani przez równoległe struktury władzy w tej części kraju, wspierane przez Belgrad, serbscy mieszkańcy dyżurują na barykadach ustawionych na drogach według rozkładu godzinowego, tak jakby chodzili do pracy. Ich celem jest, aby KFOR i EULEX zeszli z przejść granicznych na północy, w ten sposób chcą uniknąć ulokowania instytucji Republiki Kosowa w tej części kraju.

Mimo napiętej sytuacji, na granicy zmęczenia i cierpliwości, ludzie mówią, że są gotowi pozostać na drogach, dopóki KFOR się nie wycofa. Niektórzy dodają, że nie opuszczą barykad nawet za cenę życia. Jovo Popović dodaje, że ani na moment nie przyszło mu do głowy, aby odejść z barykady, mimo iż wokół krążą pojazdy wojskowe największej siły na świecie – NATO. „Jestem przekonany, że w ten sposób, poprzez zorganizowane, ale pokojowe akcje, z pewnością osiągniemy sukces, natomiast plan tej drugiej strony legnie w gruzach”, dodaje Popović. Czeka na zmiany w polityce globalnej. „Ameryka wkrótce upadnie, wierzcie mi”, dodaje Popović.

Inny mieszkaniec północy, który chce pozostać anonimowy, twierdzi, że atmosfera jest ciężka i nerwowa. Przejęcie przejść granicznych i próby przejęcia władzy na północy przez rząd w Prisztinie nazywa agresją.  „Oni chcą nas odebrać naszej matce i oddać macosze… Strach jest; to normalne, że jest strach w takiej sytuacji, ale my się nie wycofamy”, mówi.

Marko Jovanović, inny Serb stojący na barykadach mówi, że mimo wszystkich trudności, wśród zgromadzonych jest jeszcze dobry nastrój i determinacja, aby tam pozostać. „Widzicie, trzeba tu stać cały dzień… Pójdziemy na obiad, a potem znów wrócimy”, mówi Jovanović. Również inni Serbowie określają sytuację jako napiętą, pełną strachu i niepewności. „Nastrój jest taki, jaki jest. Pozostaniemy tutaj i sądzę, że naród serbski odrodzi się jak feniks”, podkreśla.

Inni serbscy mieszkańcy Kosowa oskarżają liderów w Belgradzie za sytuację na północy. „Tadić zaprosił tutaj EULEX oraz pozostałych. A więc niech ich sobie weźmie. Nie pozwolimy się stąd ruszyć nawet za cenę życia. Winni są na szczytach władzy; tam w Belgradzie. Utrudniają nam życie. Zamykają im oczy”, mówi Nebojša Jovović, jeden z serbskich mieszkańców Kosowa stojących na barykadach w Jarinje.

Barykady na drogach na północy Kosowa stoją od 25 lipca, gdy rząd Republiki Kosowa podjął pierwsze akcje na przejściach granicznych. Zostały zwielokrotnione i poszerzone po 16 września, gdy KFOR i EULEX wspólnie z kosowskimi władzami przejęły kontrolę na północy kraju. Od tego czasu przejścia graniczne 1 i 31 znajdują się pod kontrolą wojskową, dopóki sytuacja w terenie pozostaje napięta i trudna.

 

Tekst: kosova.info, tłum. i red. K.D.

About Łukasz Fleischerowicz

KOMENTARZE