Home / Bałkany / BiH / Pomimo kryzysu BiH nie korzysta z przyznanych kredytów

Pomimo kryzysu BiH nie korzysta z przyznanych kredytów

Według najnowszych informacji, do 31 grudnia zeszłego roku BiH miała 1,8 mld KM (ok. 1 mln EUR) środków z kredytów, które nie zostały aktywowane. Mowa o środkach przeznaczonych na budowę lub odnowę dróg, szpitali, szkół, sieci wodociągowych, torów kolejowych, do pomocy MŚP itp. Środki mogły zostać przeznaczone na wsparcie bezrobotnych, ofiar min, powracających uchodźców, rolników, hodowli zwierząt, leśnictwa oraz innych gałęzi przemysłu. Gdyby zostały wykorzystane, mogłoby to pozytywnie wpłynąć na infrastrukturę, poprawić sytuację społeczną, zatrudnienie pracowników. Pozwoliłoby to na przyspieszenie wzrostu gospodarczego, co jest szczególnie ważne w czasach kryzysu, przy spadku dochodów i zatrudnienia. Niepokojący jest fakt, że niektóre pożyczki obowiązują od 2006 r., a nie zostały jeszcze wykorzystane. Znaczna część kredytów kończy się w tym lub przyszłym roku, a do tego czasu, jeśli nie nastąpią szybkie zmiany, nie zostaną użyte.

Jednym z najdrastyczniejszych przykładów jest pożyczka Funduszu OPEC w wysokości 27 mln KM (ok. 14 mln EUR) na budowę obwodnicy s Sarajewie, która obowiązuje od 2009 r., ale z której przez 3 lata w ogóle nie skorzystano.  Oprócz tego, że tak wielka suma nie została wykorzystana, a państwo zadłuża się w Międzynarodowym Funduszu Walutowym  na 800 mln KM (ok. 409 mln EUR), konieczne jest jeszcze płacenie kar za niewykorzystywanie otrzymanych środków. W zeszłym roku BiH zapłaciła 3,7 mln KM (ok. 2 mln EUR) kary za kredyty, które zostały przyznane, a nie są wykorzystywane. W pierwszej połowie roku zapłacono już 1,5 mln KM (ok. 1 mln EUR), zwiększając całkowitą kwotę kary, którą państwo zapłaciło w ciągu ostatnich piętnastu lat do prawie 30 mln KM (ok. 15 mln EUR).

BiH ma najwięcej niewykorzystanych środków otrzymanych z Europejskiego Banku Odbudowy i Rozwoju (EBOR), Europejskiego Banku Inwestycyjnego (EBI) i Banku Światowego.

 

Źródło: seebiz.net

 

About Alicja Samolewicz

KOMENTARZE