Home / Polityka / Powyborcza Serbia: Ewentualne koalicje i zadania dla nowego rządu

Powyborcza Serbia: Ewentualne koalicje i zadania dla nowego rządu

Autor: Łukasz Fleischerowicz

Nieoczekiwane zwycięstwo Tomislava Nikolicia w wyborach prezydenckich nie wpłynie znacząco na kształt przyszłej koalicji rządowej, ani na politykę zagraniczną Serbii. Trzon rządu stanowić będzie Partia Demokratyczna (DS) i koalicja skupiona wokół Socjalistów (SPS-PUPS-JS). Ze względu na fakt, że oba ugrupowania nie uzyskały dostatecznej liczby mandatów, podstawową kwestią pozostaje to, które z poniższych partii zdecydują się na udział w rządzie – liberałowie z LDP (bardziej prawdopodobne) czy Zjednoczone Regiony Serbii (URS). Koalicję wzmocnią zapewne partie reprezentujące mniejszości – węgierską (SVM) i boszniacką (SDA). Boris Tadić, który przegrał wybory prezydenckie raczej nie będzie pełnić funkcji premiera. Sterów rządu, mimo początkowej euforii powyborczej, nie przejmie też lider socjalistów Ivica Dačić. Możliwym kandydatem jest Dragan Djilas, który startował z pierwszego miejsca koalicji skupionej wokół DS

 

Zanim dojdzie do podpisania umowy koalicyjnej między przyszłymi członkami rządu, zaprzysiężony zostanie nowy prezydent. Decyzja zapadnie zapewne w poniedziałek, 28 maja, kiedy Tomislav Nikolić powróci z wizyty w Moskwie, gdzie gościł na kongresie partii Jedna Rosja. Nikolić ma do wyboru dwie opcje, albo przejmie fotel prezydencki na ostatnim posiedzeniu starego parlamentu albo na pierwszym nowo wybranego (9 czerwca). Pierwsza opcja wydaje się bardziej prawdopodobna, gdyż Nikoliciowi zależy na w miarę szybkim powołaniu nowego rządu.

 

Możliwe koalicje

Według artykułu 112 ustęp 3 serbskiej Konstytucji prezydent proponuje Zgromadzeniu Narodowemu kandydata na premiera, po uwzględnieniu opinii przedstawicieli list wyborczych, a zgodnie z artykułem 18 Prawa o Prezydencji zgłasza kandydata, który ma największe szanse na utworzenie rządu. Mimo że największe szanse do podpisania koalicji rządowej mają partie tworzące rząd w minionej kadencji – DS i SPS (wraz z PUPS i JS), nowo zaprzysiężony prezydent przewodzący do wyborów Serbskiej Partii Postępowej (SNS), powierzy zapewne misję tworzenia rządu w pierwszej kolejności Jorgovance Tabaković z SNS.

Tabaković ciężko będzie znaleźć koalicjantów. Najbliższym i w zasadzie jedynym może być partia przewodzona przez byłego prezydenta i premiera Vojislava Koštunicę – DSS. Koalicji takiej (SNS-DSS) wciąż brakuje jednak 32 miejsc w parlamencie i jedynym wyjściem byłoby utworzenie rządu z socjalistami. W takim układzie premierem mógłby zostać lider SPS Ivica Dačić, ale tutaj problemem będzie sformułowanie wspólnego programu polityki zagranicznej. DSS jest bowiem partią eurosceptyczną, z kolei integracja z UE jest jednym z priorytetów SNS i SPS. Scenariusz ten osłabia także fakt, że po przegranych przez Tadicia wyborach prezydenckich, lider SPS – Ivica Dačić zapewnił go, że jego partia pozostaje lojalna wobec DS.

Dużo bardziej prawdopodobna jest tzw. Wielka Koalicja, czyli SNS z DS, którą mogłyby ewentualnie wesprzeć jeszcze URS partie mniejszości (SVM, SDA, KA). I w takim układzie jest jednak mało prawdopodobne, że premierem zostanie Tabaković lub ktokolwiek z SNS, gdyż Demokraci nie zgodzą się na dwuwładzę (prezydent i premier) Postępowców. Jeśli DS zdecyduje się na koalicję z SNS, premierem nie zostanie też Boris Tadić, który nie ma zamiaru konkurować już więcej na scenie politycznej z Nikoliciem. DS w takiej sytuacji wysunie zapewne swojego kandydata na premiera w osobie Dragana Djilasa, który startował z pierwszego miejsca na liście tej partii. Koalicja SNS-DS jest prawdopodobna głównie ze względu na możliwe naciski ze strony Unii Europejskiej, której zależy na stworzeniu silnego, proeuropejskiego rządu.

Wchodząc w koalicję z DS, może się okazać, że Nikolić i SNS przysłowiowo strzelili sobie w stopę. Swój program wyborczy oparli oni bowiem na krytyce ustępujących władz za postawę antydemokratyczną (posługiwano się retoryką „reżimu Tadicia”, który skupił w swoich rękach niemal całą władzę wykonawczą, a startując w wyborach prezydenckich ubiegał się de facto o trzecią kadencję – będąc wcześniej prezydentem Federacji Serbii i Czarnogóry, a potem prezydentem samodzielnej Serbii).

Mimo, że sam Tadić zaraz po przegranych wyborach odrzucił możliwość przyjęcia teczki Prezesa Rady Ministrów, jego słowa należy odbierać raczej jako wyraz negatywnych emocji i zaskoczenia z powodu poniesionej klęski. Pozostaje on nadal poważnym kandydatem na premiera, zwłaszcza jeśli zdoła doprowadzić do utworzenia koalicji bez udziału SNS, a więc z SPS, LDP i/lub URS. W tym przypadku Serbia będzie mieć dwie silne postaci o odmiennych poglądach w osobach premiera i prezydenta, które z kolei będą ostro rywalizować o wpływy w kraju.

Najbardziej prawdopodobna wydaje się koalicja DS z SPS-PUPS-JS i LDP. Choć Liberałowie zasiadali, co prawda w minionej kadencji, w ławkach opozycji, to mają jednak cele zbieżne z DS i SPS, zwłaszcza w kwestii integracji europejskiej. LDP jest de facto odłamem Demokratów, gdyż jej założyciel Čedomir Jovanović był wcześniej wiceprzewodniczącym DS.

Wejście do koalicji Zjednoczonych Regionów Serbii (URS) jest nieco mniej prawdopodobne, ze względu na fakt, że partia Mladjana Dinkicia opuściła przed wyborami koalicję rządową, a w kampanii wyborczej mocno krytykowała DS. URS będzie raczej chciała dogadać się z wyżej wymienionymi partiami, by współrządzić z nimi na poziomie władz lokalnych (6 maja miały też miejsce wybory samorządowe). Koalicję DS, SPS-PUPS-JS i LDP wesprzeć mogą jeszcze partie mniejszościowe – Węgrów, Boszniaków i być może Albańczyków, które będą jednak odgrywać znikomą rolę w rządzie.

 

Perspektywy i zadania gospodarcze dla nowego rządu

Zdaniem wielu ekspertów z dziedziny ekonomii priorytetem wybranych parlamentarzystów powinno być szybkie utworzenie rządu. Dopóki nie zostanie on ustanowiony, kraj nie ma co liczyć na nowe inwestycje, a narażony będzie za to na dalszy spadek kursu dinara oraz pogłębianie się deficytu budżetowego i w handlu zagranicznym. Deficyt Skarbu Państwa na koniec marca wyniósł 48,6 mld RSD (ponad 430 mln EUR), czyli prawie dwukrotnie więcej niż uzgodniony wcześniej z MFW. Istnieje zatem duże niebezpieczeństwo, że dopuszczalny limit zadłużenia 45% PKB na koniec br. zostanie przekroczony.

Nowy rząd będzie musiał przyjąć optymalną strategię polityki fiskalnej, poprzez ograniczenie wydatków publicznych i na tej podstawie przeprowadzić rebalans budżetu. Konieczna jest też nowa strategia zarządzania długiem zewnętrznym, gdyż Serbia ponosi wysokie koszty związane z obsługą długu zagranicznego. W porozumieniu z Narodowym Bankiem Serbii rząd powinien sformułować i wdrożyć spójną politykę kursu walutowego, malejący eksport nie odczuwa bowiem korzyści ze słabego dinara, a dług zagraniczny Belgradu rośnie. Nowy rząd powinien też rozważyć wysokość dotacji dla firm zagranicznych i skupić się raczej na preferencyjnych kredytach dla bezpośrednich inwestorów (greenfield), tworzących nowe miejsca pracy (bezrobocie wynosi obecnie 24%). Mając na uwadze słabnący popyt wewnętrzny, rząd powinien włożyć więcej wysiłku we wsparcie eksportu, jak również podjąć działania w celu opracowania nowej strategii w sprawie zaciągnięcia ewentualnych pożyczek z MFW.

 

Powyborcze implikacje

Zwycięstwo Nikolicia w wyborach prezydenckich nie wpłynie negatywnie na dotychczasową politykę zagraniczną Serbii wobec UE. Nowa serbska Głowa Państwa nosi wszelkie cechy populisty i pragmatyka, będzie zatem raczej unikać napięć w relacjach z Brukselą. W przeciwieństwie do ustępującego Borisa Tadicia, który jedynie deklarował się jako przeciwnik nacjonalizmu, a jednocześnie wspierał autonomistyczną postawę Serbów w Kosowie oraz Republice Serbskiej w BiH, rozpoczynający 5-letnią kadencję Nikolić ma możliwość wypracowania lepszych stosunków z Sarajewem, Prisztiną i Podgoricą. Wybór Nikolicia przekreśla jedynie nadzieję na lepsze stosunki z Zagrzebiem, gdzie nowy prezydent jest nielubiany i głośno potępiany za swą polityczną przeszłość.

Porażka Borisa Tadicia w II turze wyborów prezydenckich, jak również absencja i spora liczba oddanych głosów nieważnych, jest widomym znakiem, że Serbowie zmęczyli się sposobem uprawiania polityki przez lidera DS, dlatego lepiej dla niego samego będzie rezygnacja z ubiegania się o teczkę premiera i skupienie się na reorganizacji swojej partii.

Po niespodziewanym zwycięstwie Nikolicia w rachubę wchodzi już nie jedna, a dwie możliwe koalicje rządowe. Z tego powodu powołanie którejkolwiek może się przeciągnąć. Ze względu na trudną sytuację gospodarczą Serbii, rozmowy nie powinny trwać dłużej niż do końca czerwca. Możliwe jednak, że będą one przeciągać się aż do ustawowego terminu, jakim jest 5 września. Brak porozumienia i rozpisanie nowych wyborów parlamentarnych to obecnie najgorszy z możliwych scenariuszy dla Serbii.

Rząd Serbii powołają najpewniej wspólnie DS, SPS-PUPS-JS i LDP, które łącznie będą dysponować 130 mandatami w 250-osobowym parlamencie. Jest duże prawdopodobieństwo, że wesprą je jeszcze partie mniejszości narodowych (kolejnych 8 mandatów), które będą jedynie ozdobą proeuropejskiego rządu. W obwodzie zostaje jeszcze tzw. Wielka Koalicja powołana przez DS i SNS. Mając na uwadze legitymizację, taki układ miałby najsilniejszy mandat do sprawowania rządów, jednak koalicja z Socjalistami i Liberałami jest zdecydowanie wygodniejsza dla Demokratów. Jakakolwiek koalicja powstanie, w każdym z przypadków premierem zostanie przedstawiciel Demokratów – jeśli Tadić wycofa się ostatecznie, najpewniej zostanie nim Dragan Djilas.

Zadaniem nowego rządu będzie przede wszystkim uporanie się z wysokim deficytem budżetowym i długiem publicznym, ograniczenie własnych wydatków i wsparcie eksportu oraz inwestycji greenfield, które zredukują bezrobocie i słabnący portfel konsumencki. Jeśli nowy rząd nie zostanie utworzony w krótkim czasie, kraj może pogrążyć się w trwającym kryzysie. W takiej sytuacji należy spodziewać się wzrostu niepokojów społecznych.

Źródła: politika.rs, danas.rs, slobodnaevropa.org, eizbori.com, cazin.net

About Łukasz Fleischerowicz

KOMENTARZE