Home / Gospodarka / Handel / Protesty na przejściu serbsko-kosowskim

Protesty na przejściu serbsko-kosowskim

Na budowanym przejściu administracyjnym pomiędzy Rudnicą i Jarinjem, dziś rano zebrali się kosowscy Serbowie, którzy chcieli tym wyrazić sprzeciw wobec, jak twierdzą „budowy granicy pomiędzy Serbią a Kosowem i Metochią”. Punkt kontroli ma zostać otwarty 10 grudnia.

Z powodu demonstracji wykonawcy budowy przejścia nie wznowili dziś pracy. Wśród protestujących znaleźli się przedstawiciele samorządów w północnym Kosowie – Zubin Potoku, Leposavicia, Mitrovicy i Zvečana.

Burmistrz Leposavicia Slavko Stevanović powiedział, że poprzez protest w Jarinju, Serbowie chcą w sposób demokratyczny zademonstrować swoją niezgodę wobec powstającej granicy między Serbią i Kosowem.

Stevanović zapewnił też, że zgromadzeni obywatele nie będą wstrzymywać prac, i nie będą stosować przemocy.

Z kolei burmistrz Zubin Potoku, Slaviša Ristić stwierdził, że Serbowie z Kosowa chcą pozostać obywatelami Serbii, i zapowiedział, że nie odjadą oni z Jarinja, dopóki nie otrzymają gwarancji rezygnacji z budowy granicy między Kosowem a Serbią.

 

Negocjatorzy ustalili procedury celne

Tymczasem szef serbskiego zespołu negocjacyjnego ds. dialogu z Prisztiną, Dejan Pavićević poinformował, że osiągnięte zostało porozumienie w sprawie procedur celnych między Serbią a Kosowem.

Pavićević zapewnił, że towary nie będą poddawane procedurom celnym na samym przejściu, ale w terminalach celnych, a na przejściach kontrolowana będzie jedynie dokumentacja.

Wyjaśnił, że oznacza to, że towary wysyłane do Kosowa będą odprawione na terminalach w Niszu i Vranju, a towary wywożone do Kosowa na terminalu celnym w południowej części Mitrovicy.

Premier Serbii Ivica Dačić wyjaśnił, że oznacza to, iż towary z północy Kosowa nie będą clone w Serbii, podczas gdy z południa będą clone w południowej Mitrovicy, tak jak dotychczas.

 

Premier rozumie protestujących

Ivica Dačic oświadczył, że rozumie Serbów protestujących w północnym Kosowie, ale zapewnia, że umowa w sprawie Zintegrowanego Zarządzania Przejść Administracyjnych (IBM) nie oznacza ustanowienia granicy i, że żadna taka między Kosowem a Serbią nie wchodzi w rachubę.

– Nie pałam pragnieniem, by rozmawiać z Thaçim. Jednak w ten rząd, nikt nie powinien wątpić. Będę się starać ocalić to, co może być ocalone, ale możemy żyć złudzeniami, że wciąż mamy Kosowo i Metochię – powiedział Dačić i dodał, że Serbowie muszą uświadomić sobie, że coś im zabrano i, że trzeba ratować to, co można.

Źródło: tanjug.rs, politika.rs, vesti-online.com

About Łukasz Fleischerowicz

KOMENTARZE