Home / Polityka / Parlament Ukrainy uznał odrębność języka mołdawskiego od rumuńskiego

Parlament Ukrainy uznał odrębność języka mołdawskiego od rumuńskiego

Rada Najwyższa Ukrainy przyjęła we wtorek, 5 czerwca, w pierwszym czytaniu ustawę o podstawach polityki językowej,  w której dokonuje się m.in. rozróżnienia między językiem rumuńskim a mołdawskim. Deputowani zajęli w ten sposób wyraźne stanowisko w sporze językowo-ideologicznym, w którym kwestia uznawania, bądź nie, odrębnego języka mołdawskiego wiąże się ze stosunkiem do komunizmu oraz przeszłości radzieckiej Mołdawii.

Niepodległa od 1991 roku Republika Mołdawii do 1940 roku stanowiła część Rumunii, stając się później ofiarą paktu Ribbentrop – Mołotow i agresji Związku Radzieckiego. Ważnym narzędziem politycznej indoktrynacji ludności zaanektowanego terytorium stał się tzw. język mołdawski, który po raz pierwszy oficjalnie pojawił się  w 1924 roku przy okazji założenia przez Stalina na lewym brzegu Dniestru Mołdawskiej Autonomicznej Socjalistycznej Republiki Radzieckiej (opieram się na źródle rumuńskim). Radzieckie władze promowały pogląd o istnieniu odrębnego od rumuńskiego narodu mołdawskiego, alfabet łaciński został zamieniony na uproszczoną cyrylicę, tzw. grażdankę. W 1961 roku odbyło się nawet kolokwium językoznawcze, na którym przybyli z różnych stron Związku Sowieckiego uczeni wytaczali argumenty podtrzymujące odrębność języka mołdawskiego od rumuńskiego. W 1989 roku ponownie przywrócono pisownię w alfabecie łacińskim, zaś Deklaracja Niepodległości Republiki Mołdawii z 27 sierpnia 1991 roku obok potępienia Paktu Ribbentrop – Mołotow zawierała punkt o języku rumuńskim (nie – mołdawskim!) jako języku urzędowym powstającego, suwerennego państwa.

Rządy komunistycznego prezydenta Władimira Woronina w latach 2001-2009 i kiepskie stosunki pomiędzy Kiszyniowem a oskarżanym o imperialne zapędy względem dawnego terytorium Bukaresztem (w 2009 roku Mołdawia uznała nawet ambasadora Rumunii za persona non grata) oznaczały wzmożoną częstotliwość głoszenia tezy o istnieniu odrębnego języka mołdawskiego. Działo się tak pomimo tego, że między urzędowym językiem mołdawskim a urzędowym językiem rumuńskim poza niewielkimi odmiennościami w ortografii nie występują praktycznie żadne różnice. Vasile Stati, mołdawski uczony pracujący w Moskwie, stworzył nawet w 2003 roku Słownik mołdawsko – rumuński, w którym znalazły się m.in. rosyjskojęzyczne zapożyczenia, wyrazy uznawane w Rumunii za archaizmy, oraz mołdawskie regionalizmy. We wstępie do swojego dzieła Stati stwierdza, że to język rumuński jest dialektem języka mołdawskiego, z którego się rozwinął.

Przyjęta we wtorek nowa ukraińska ustawa językowa budzi ogromne kontrowersje przede wszystkim z powodu, że opozycja uznaje ją za prorosyjską i anty-ukraińską, nowe prawo daje bowiem preferencje językowi rosyjskiemu we wschodniej części kraju, jako jedyny język urzędowy zachowując jednak język ukraiński.

Być może na zapis o języku mołdawskim należy patrzeć  w kontekście znajdujących się w impasie stosunków rumuńsko-ukraińskich, których nie poprawił wyrok Międzynarodowego Trybunału Sprawiedliwości w Hadze w 2009 roku, rozstrzygający status spornej Wyspy Wężowej i przyznający 80% spornego obszaru szelfu kontynentalnego (bogatego w gaz i ropę) Rumunii.

Wymienienie wśród języków mniejszości narodowych zamieszkujących Ukrainę samodzielnego języka mołdawskiego odbije się negatywnym echem w Rumunii i – być może mimowolnie, być może celowo – musi budzić skojarzenia z sowiecką polityką kulturalną, prowadzoną na odebranych w 1940 roku Rumunii terytoriach.

 

Krzysztof Górski

 

Źródła: adevarul.ro, social.moldova.org, stiri.rol.ro

About Krzysztof Górski

Gdańszczanin z urodzenia i z wyboru, nie wyobraża sobie życia bez większej wody, najchętniej słonej. Rumunofil. Pisze pracę doktorską na Uniwersytecie Gdańskim, która dotyczy Rumuńskiego Kościoła Prawosławnego. Po jej ukończeniu marzy mu się praca na uczelniach w Dar es Salaam, Mombasie albo Luandzie.
KOMENTARZE