Home / Bałkany / BiH / Radykalna zmiana stanowiska USA ws. BiH?
USA - tvp.info

Radykalna zmiana stanowiska USA ws. BiH?

Waszyngton jest gotowy na radykalną zmianę stanowiska w sprawie BiH, wynika z wypowiedzi wysokich rangą polityków amerykańskich. Krążą plotki o możliwości wykorzystania braku wsparcia ze strony UE i stagnacji w procesie rozmów na temat członkostwa, a co za tym idzie o możliwej decyzji przejęcia inicjatywy przez USA. Z drugiej strony ze względu na brak konsensusu na najwyższych szczeblach władzy w BiH USA mogą zagrozić zmianą dotychczas obowiązujących stosunków bez bezpośredniego angażowania się w sytuację wewnętrzną.

Victoria Nuland, asystentka sekretarza stanu ds. Europy i Eurazji Johna Kerry’ego, wyraziła opinię, że międzynarodowi partnerzy BiH, w tym USA, przeanalizują swoje dotychczasowe relacje z tym krajem. Zatrzymywanie procesu wstąpienia BiH do UE (brak postępu w negocjacjach prowadzonych przez komisarza ds. rozszerzenia – Štefana Füle) czy NATO przez polityków sprawi, że będzie trzeba się zastanowić nad zmianą amerykańskiego stanowiska i stworzeniem nowego programu działania.

Jonathan Moore, były zastępca amerykańskiego ambasadora w BiH, obecnie dyrektor Departamentu Stanu ds. Europy Środkowej, oraz Kati Marton, była żona współtwórcy porozumienia z Dayton – Richarda Holbrokea, zdecydowali się zabrać głos w tej sprawie (Marton w swym artykule dla New York Timesa). Wyrazili swój zdecydowany brak poparcia dla eksperymentowania z BiH i biernego oczekiwania na działania UE. Moore komentował, że metoda „kija i marchewki” nie działa tak, jak się tego spodziewano. Marton już w mniej stonowanych wypowiedziach mówi, że oddawanie BiH w ręce UE, to jak przekazanie dziecka w ręce rodziców, którzy je wykorzystywali i nękali. Obawia się ona, że BiH wróci do sytuacji z lat 90. i uważa, że obecność Wysokiego Przedstawiciela (Valentin Inzko) w Sarajewie powinna mieć praktyczne znaczenie, a nie ograniczać się tylko do jego 2-dniowych wizyt.

Podkreśla, jak w ostatnich latach wyglądały stosunki USA-BiH. W maju 2009 roku, na początku sprawowania urzędu przez Baracka Obamę, wiceprezydent Joe Biden przyjechał z wizytą do Sarajewa. Mówił wtedy o tym, że jego kraj jest zaniepokojony postępującą nacjonalistyczną retoryką, której trzeba położyć kres albo obróci się to w etniczny chaos, który na tym terytorium był już obecny i doprowadził do wszystkim znanych skutków.

Do momentu wizyty sekretarz stanu – Hillary Clinton – i otwarcia nowego budynku Ambasady USA w Sarajewie w 2010 roku Stany Zjednoczone nie wykazywały większego zainteresowania BiH.

Dziennikarka zwraca uwagę na postać prezydenta Republiki Serbskiej – Milorada Dodika, który kontynuuje wojenną retorykę, niebezpiecznie prowokując stwierdzeniami, że muzułmanie rozpoczęli wojnę, czy negując ludobójstwo w Srebrenicy. Jego zeznania na korzyść Radovana Karadžicia również wywołują negatywne emocje. Marton zastanawia się, kiedy ktoś się temu jasno sprzeciwi.

Amerykańska dyplomacja przerwała wojnę 18 lat temu poprzez porozumienie w Dayton, tym samym umożliwiając odrodzenie się niepodległej BiH. Teraz wspólnota międzynarodowa musi monitorować przebieg wydarzeń, dlatego USA powraca pamięcią do zapomnianego kraju. Kraju, w którym w dniu dzisiejszym stoją obok siebie minarety, cerkwie, synagogi i katolickie kościoły. Częściowo odbudowane miasta napawają nadzieją, że czasy wojny nie powrócą, ale postępowanie polityków mówi co innego.

UE kontrolowała i nadal kontroluje funkcjonowanie BiH, m.in. poprzez urząd Wysokiego Przedstawiciela, na co zezwoliło i co poparło USA. Do dnia dzisiejszego Waszyngton oskarżany jest o zbyt długie czekanie i brak reakcji na serbski atak. Jego polityka od 2011 roku oceniana jest przez społeczeństwo BiH jako zbyt neutralna.

Rząd nie może się porozumieć w wielu kwestiach, jak na przykład wspólna polityka zagraniczna czy polityka ekonomiczna. Problemem staje się traktowanie poszczególnych jednostek administracyjnych jako odrębnych bytów i brak koordynacji działań w całej BiH. Interesy polityczne związane z etnicznym pochodzeniem mają nadal duże znaczenie. Są też takie grupy, które obawiają się ponownego podziału, odłączenia się Republiki Serbskiej i ostrzegają Europę, że taki konflikt dotknąłby również pośrednio inne kraje, bo kolejna fala uciekinierów szukałaby schronienia z dala od swojej ojczyzny targanej wojną.

Po ponad 20 latach wojny z terroryzmem, USA bardzo ostrożnie wypowiada się na temat jakichkolwiek interwencji poza swymi granicami, ale i nikt w BiH nie chciałby, żeby amerykańskie siły znów pojawiły się na tym obszarze, przynajmniej nie w takim charakterze.

USA nie miało ambasadora w BiH od września. Generalna zasada mówi, że prezydent mianuje członków misji dyplomatycznych przed wakacjami, w przypadku BiH Maureen E. Cormack została oficjalnie nominowana na tę pozycję pod koniec zeszłego miesiąca. Opóźnienie to jest usprawiedliwiane wewnętrznymi problemami USA wokół uchwalenia budżetu, podniesienia górnej granicy zadłużenia oraz konfliktu w Syrii czy kwestii irańskiego programu nuklearnego. Chodzą natomiast głosy, że problemem był brak doświadczenia mianowanej dyplomatki i kwestia czasu, którego potrzebowała na ustalenie taktyki dla BiH.

USA wyraziło jasne stanowisko w kwestii politycznych gier w BiH. Teraz, w związku ze spotkaniem przedstawicieli partii politycznych tego kraju w Pradze, oczekiwane jest wypracowanie pewnego konsensusu, ale czy jest to możliwe po tak wielu bezowocnych próbach? Trudno określić, co w praktyce oznaczać może zmiana stanowiska USA i jaki może mieć to wpływ na sytuację w BiH. W najbliższym czasie okaże się, czy może w związku z tym sama UE zmieni swoje podejście.

Źródło: dnevni-list.ba, radiosarajevo.ba, nytimes.com

About Angelika Zanki

Absolwentka Europeistyki i Slawistyki Zachodniej i Południowej (kroatystyka) na Uniwersytecie Warszawskim, studiowała również na Wydziale Filozoficznym w Zagrzebiu, doktorantka UW. Jej korzenie wywodzą się z Dalmacji, stąd miłość do Chorwacji i zainteresowanie całym regionem. Lubi zajmować się tłumaczeniami i uczeniem chorwackiego. Zainteresowana sytuacją polityczną i gospodarczą Chorwacji oraz Bośni i Hercegowiny, jak i kulturą obu krajów.
KOMENTARZE