Home / Baklava / Reakcja na Conchitę Wurst na Bałkanach
conchita_wurst_orf_06_orf_by_thomas_ramstorfer

Reakcja na Conchitę Wurst na Bałkanach

Bałkany. Konserwatywne, piersiaste, przaśne Bałkany, gdzie prześladują środowisko LGBT. Państwa o silnym patriarchacie, przy jednoczesnym uwielbieniu dla kobiet. Byleby grały, tańczyły i śpiewały. Oraz seksownie wyglądały. Po mieszkańcach Bałkanów można się spodziewać tylko jednej reakcji na Conchitę Wurst: najgorszej i najbardziej wściekłej ze wszystkich, wyśmiewającą zgniłą Europę, produkującą memy porównujące Conchitę z prawdziwą królową – Cecą czy tam inną Severiną.

Mniej więcej z takim, prostym i – mimo wielu lat studiów, wielu przeczytanych książek i wielu podróży – stereotypowym tokiem myślenia, usiadłam po weekendzie do cotygodniowej prasówki, zmęczona, gotowa na ponury artykuł potwierdzający moją z góry założoną tezę.

Zaczynam od Serbii. Dzienniki poważne, jak Danas czy Politika, na swoich pierwszych stronach zajmują się sprawami poważnymi: Donieck, Ługańsk, Putin, Merkel, Obama, wizyta prezydenta Serbii w Sarajewie. Przeszukuję więc (o zgrozo!) działy poświęcone kulturze (?!) i czytam o festiwalu w Cannes (?!) i o nocy muzeów w Smederewie. Ruszam więc (poważnie już zdziwiona) na typowe portale informacyjne, ichnie onety i gazety.pl. I tutaj na pierwszych stronach cisza. Charakterystyczną brodę znajduję dopiero w dziale „kultura” na portalu tanjug.rs, w archiwalnych postach z niedzieli. Portal informuje o wygranej Austrii na Eurowizji, znajduję też dwa krótkie teksty przedstawiające artystyczną sylwetkę zwycięzcy konkursu. Niezmordowana, otwieram tabloidy – zazwyczaj niezawodne w kwestiach sensacji. Austriacką draq queen znajduję w archiwalnych postach na blic.rs. w dziale poświęconemu rozrywce. Blic poświęca Conchicie parę artykułów, dominuje w nich jednak ton pozytywnie żartobliwy, oraz fotomontaże w rodzaju „a jakby nasze rodzime gwiazdy wyglądały z brodą?”.

Na temat Conchity nie wypowiedział się żaden serbski polityk. Gratulacje dla Conchity złożyła Marija Šerifović, serbska zwyciężczyni Eurowizji z 2007 roku. W ubiegłym roku publicznie przyznała się do swojej homoseksualnej orientacji.

Serbski scenariusz w zasadzie powtarza się w Bośni i w Chorwacji, z tą drobną różnicą, że w Chorwacji wynajduję Conchitę także w poważnych dziennikach. Szereg tekstów publikuje konserwatywny Večernji list, tekstom tym daleko jednak od oburzenia czy atmosfery grozy, które – znając chorwackie media prawicowe – wydawałyby się w tym przypadku pewnikiem.

Jednakże, ani Serbia, ani Chorwacja, ani Bośnia nie brały w tym roku udziału w Eurowizji. Może dlatego nie ma u nich skandalu? Może dlatego Conchita Wurst widnieje już tylko w archiwalnych postach? Może dlatego nie dyskutują o niej politycy od prawa do lewa? Ruszam więc do Czarnogóry, słynnej na całych Bałkanach ze swojej odwiecznej, niezłomnej dumy.

Tutaj czeka mnie chyba największe zdziwienie. A właściwie to głęboki szok. Na vrijeme.me, najpopularniejszym czarnogórskim portalu, znajduję artykuły z weekendu o tytułach typu: Wygrana za pokój i tolerancję. W jednym z nich o Eurowizji wypowiada się tegoroczny reprezentant Czarnogóry, Sergej Ćetković: Było to dla mnie drogocenne doświadczenie zawodowe i cieszę się, że byłem uczestnikiem festiwalu, którego organizacja i techniczna produkcja przewyższają wszystko, co doświadczyłem dotychczas. Dobrze się bawiłem spędzając czas z muzykami z całej Europy, a największe wrażenie wywarł na mnie fakt, że w ciągu piętnastu dni w Kopenhadze, niezależnie od barw naszych flag, byliśmy sobie nawzajem przyjaciółmi i stanowiliśmy dla siebie ogromne wsparcie.

Komentarz Sergeja odnośnie zwycięzcy? – Zwycięski utwór, jeżeli mówimy o kompozycji i interpretacji, jest na bardzo wysokim poziomie. Właściwie, to myślę że były nawet i lepsze piosenki od zwycięskiej, a konkurencja jeszcze nigdy nie była aż tak silna. Akceptuję różnorodności i nie przeszkadzają mi one. Na tym festiwalu najlepiej przechodzi ekscentryczność, która zawsze znajdzie sposób na dotarcie do swoich wyborców.

Borze słowiański! Słyszysz i nie szumisz? Donatanie! Czy nasi słowiańscy bracia z Czarnogóry zupełnie już potracili zmysły? Czy kresowi Europy towarzyszy kres Bałkanów?

Jeżeli uwierzyć na słowo redaktorowi z działu „Macedonia”, również u tamtejszych naszych braci Słowian Conchita nie spowodowała wylewu narodowego oburzenia i gniewu. Właściwie, to nie spowodowała tam niczego.

Do Bułgarii nawet nie zaglądam, nie wypytuję też kolegów z bułgarskiej redakcji. Rzeczą jest chyba powszechnie wiadomą, że u Bułgarów królowa jest tylko jedna – i jest nią niejaki Vasil Trayanov Boyanov, najlepiej wszystkim znany jako Azis.

 azis-2012-laying

Źródła: vijesti.me, vecernji.hr, blic.rs, tanjug.rs. Pozostałych źródeł brak z racji braku większego zainteresowania Conchitą.

About Joanna Berłowska

Ukończyła filologię serbską i chorwacką w Poznaniu, następnie przez dwa lata studiowała węgierski w Budapeszcie. Obecnie podróżuje po Europie Środkowej (także służbowo). Kiedy ma czas, pisze pracę magisterską o dwujęzycznych Węgrach w Wojwodinie. Od 2013 r. związana z redakcją portalu balkanistyka.org.
KOMENTARZE