Home / Polityka / Bezpieczeństwo / Referendum kosowskich Serbów i jego implikacje

Referendum kosowskich Serbów i jego implikacje

Autorka: Anna Kasprzak

 

W dniach 14-15 lutego w czterech gminach na północy Kosowa, zamieszkanych w większości przez Serbów, władze reprezentujące tę grupę narodową przeprowadziły referendum w sprawie uznania zwierzchnictwa instytucji kosowskich. Sprzeciw wobec jego organizacji od dłuższego czasu zgłaszała społeczność międzynarodowa oraz władze w Belgradzie i Prisztinie. Zgodnie z przewidywaniami, zdecydowana większość głosujących zamanifestowała swoją niezależność. Wynik referendum najprawdopodobniej jednak nie wpłynie na zmianę ich położenia.

Referendum

Dwudniowe referendum zostało zorganizowane w gminach Kosovska Mitrovica, Zvečan i Zubin Potok, natomiast jeden dzień trwało w gminie Leposavić. Głosować można było w 82 punktach wyborczych, otwartych od godziny 7 do 19. Frekwencja wyniosła 75,29 procent. Uprawnionych do głosowania było 35 500 osób, z prawa wyborczego skorzystało 26 727.

Pytanie, na które odpowiadali biorący udział w referendum brzmiało: „Czy zgadza się Pan/Pani na uznanie instytucji tak zwanej Republiki Kosowa?”. Przecząco odpowiedziało 26 524 głosujących, czyli 99,74 procent. „Tak” zakreśliło 69 osób, 134 głosy były nieważne.

Nie stwierdzono żadnych nieprawidłowości ani incydentów podczas głosowania. Za organizację odpowiedzialna była Gminna Komisja Wyborcza. Nad przebiegiem referendum czuwali obserwatorzy Międzynarodowej Grupy Kryzysowej.

Determinanty

Referendum kosowskich Serbów wpisuje się w nurt manifestacji ich niezależności oraz wzrastającego wzburzenia wobec braku perspektyw na poprawę warunków życia. Za początek tego procesu można uznać wzniesienie w lipcu ubiegłego roku barykad przez serbskie grupy na przejściach granicznych między Kosowem a Serbią. Były one odpowiedzią na próby przejęcia kontroli nad tymi miejscami przez kosowskie władze. Kilka miesięcy po tych wydarzeniach zadecydowano o kolejnej formie manifestacji jedności serbskiej społeczności w Kosowie, czyli referendum w sprawie uznania zwierzchnictwa rządu w Prisztinie. Choć jego wynik był już wtedy do przewidzenia, głównym celem organizacji głosowania miało być przypomnienie opinii międzynarodowej oraz władzom w Belgradzie o skali problemów, z jakimi zmagają się Serbowie na tym terenie.

Data referendum, tak jak jego wydźwięk, miała mieć znaczenie symboliczne. 15 lutego, który był drugim dzień referendum, od 2001 r. jest obchodzony w Serbii jako Dzień Państwowości. Nie bez znaczenia był także kontekst polityczny – wiadomo było, że tłem głosowania kosowskich Serbów będą starania Serbii o uzyskanie statusu kandydata do Unii Europejskiej oraz kontynuacja dialogu na linii Belgrad-Prisztina, którego postępy są warunkiem serbskiej kandydatury.

Także ten kontekst był jednym z determinantów referendum. Priorytetem obecnego, proeuropejskiego rządu jest przyspieszenie procesu integracji z Unią. Zielonym światłem dla Serbii będzie otrzymanie wspomnianego statusu kandydata. Decyzja Rady Europejskiej w tej sprawie jest uwarunkowana wypełnieniem przez Serbię konkretnych zaleceń, tj. wypracowaniem, poprzez dialog z przedstawicielami Kosowa, rozwiązań w najbardziej różniących obie strony kwestiach – regionalna reprezentacja Kosowa i sprawa przejść granicznych. Zarówno dialog, jak i unijne aspiracje Serbii budzą wśród kosowskich Serbów niepokój oraz obawę przed rezygnacją Belgradu z ich reprezentowania oraz finansowania.

Ostatnim z najważniejszych determinantów organizacji referendum była zapowiedź wycofania nadzoru międzynarodowego z Kosowa do końca bieżącego roku. Przedstawiciele Serbów reprezentujących umiarkowane poglądy oraz koncentrujących się przede wszystkim na uzyskaniu gwarancji bezpiecznej egzystencji, obawiają się nie tylko eskalacji nacjonalizmu wśród radykalnych grup Serbów i Albańczyków, ale także eskalacji przestępczości zorganizowanej, której twardym jądrem jest właśnie Kosowo i gdzie krzyżują się dwa szlaki przemytu narkotyków do Europy: kokainowy – z Ameryki Łacińskiej przez Afrykę i heroinowy – z Afganistanu przez Turcję. Choć większość kosowskich Serbów od początku podchodziła nieufnie, a nawet wrogo do działalności misji KFOR i EULEX, to jest jednak świadoma, że powolne wycofywanie nadzoru międzynarodowego z tego terenu może trwale zagrozić ich bezpieczeństwu.

Komentarze

Plany organizacji referendum już od momentu podjęcia decyzji w tej sprawie były szeroko komentowane i krytykowane. Od samego początku sprzeciw wobec zamiarów kosowskich Serbów wnosiły władze w Belgradzie, Prisztinie oraz społeczność międzynarodowa. Bezskuteczne apele tych środowisk tylko podkreślały determinację i desperację organizatorów referendum. Powyborcze komentarze częściej jednak wskazują na bezcelowość tego wydarzenia, aniżeli zawierają konstatację trudnego położenia Serbów w Kosowie.

Jako pierwsza w Brukseli całą akcję skomentowała rzeczniczka prasowa Wysokiej Przedstawiciel UE ds. Zagranicznych i Polityki Bezpieczeństwa Maja Kocijančič, według której jednostronne działania nie pomogą w poprawie sytuacji w Kosowie, a mogą wręcz ujemnie wpłynąć na stabilność w regionie. W swym komentarzu unikała jednak odpowiedzi, czy referendum zaważy na decyzji Rady Europejskiej w sprawie serbskiej kandydatury. Tym z kolei straszą politycy rządzącej w Serbii koalicji, którzy ponadto uważają, iż kwestia referendum zostanie wykorzystana przez opozycyjne, antyeuropejsko nastawione partie jako karta wyborcza w zaplanowanych na maj wyborach parlamentarnych. Na wzmocnienie pozycji partii radykalnych w kontekście wydarzeń na północy Kosowa wskazuje także „Wall Street Journal”, na łamach którego ukazał się komentarz w tej sprawie. W amerykańskim dzienniku zauważono ponadto, że władze w Belgradzie, aby uspokoić sytuację zaangażują się teraz w widoczną poprawę relacji z Prisztiną, choć to wydaje się być jednak błędna teza.

Najpełniejszym natomiast komentarzem strony kosowskiej było przyjęcie przez parlament kraju rezolucji, na mocy której referendum społeczności serbskiej uznano za niezgodne z prawem i nieważne, argumentując że zagraża ono kosowskiej niepodległości, suwerenności i integralności terytorialnej.

Implikacje

Wyniki referendum ani atmosfera i komentarze mu towarzyszące nie przyczynią się do poprawy sytuacji serbskich mieszkańców Kosowa. Jego organizatorzy byli jednak świadomi braku szans na osiągnięcie tego celu. Głównym zamierzeniem było ponowne zwrócenie uwagi społeczności międzynarodowej i władz w Belgradzie na położenie kosowskich Serbów. Zakończyło się to powodzeniem, lecz wiele wskazuje na to, że komentarze w tej sprawie, jak i zainteresowanie wkrótce osłabną. Jedyną stroną, która odniesie korzyści z manifestacji społeczności serbskiej z północy Kosowa będą zapewne radykałowie i nacjonaliści, którzy już formują szeregi wyborcze. Szanse, że kwestia referendum – jak sądzi rząd w Belgradzie – zaważy na decyzji Rady Europejskiej o udzieleniu Serbii statusu kandydata są raczej nikłe. Może ona budzić co najwyżej niesmak wśród europejskich urzędników i polityków, ale warunki uzyskania kandydatury ani się nie zmieniły, ani nie zwielokrotniły w związku z tymi wydarzeniami.

Niepewność i obawy powinny przede wszystkim budzić kolejne, trudne do przewidzenia formy apeli i manifestacji kosowskich Serbów, będące implikacjami przeprowadzonego referendum, dodatkowo inspirowane z zewnątrz. Nikt nie poddaje w wątpliwość trudnej sytuacji serbskich i albańskich mieszkańców Kosowa. Wątpliwe natomiast pozostają przyszłość, rozwój oraz bezpieczeństwo tego kraju.

 

 

About Katarzyna Ingram