Home / Polska i Bałkany / Republika Serbska palącym problemem BiH?
vesti-online.com
vesti-online.com

Republika Serbska palącym problemem BiH?

Czy problemy na linii Republika Serbska – Federacja Bośni i Hercegowiny doprowadzą do rozpadu państwa? To jeden ze scenariuszy, jakie mogą nastąpić po referendum w Republice, które zaplanowano na 25 września. Obywatele RS odpowiedzą na pytanie czy popierają obchodzenie 9 stycznia jako święta Dnia Republiki? Do tej pory 9 stycznia był świętem narodowym Republiki Serbskiej. Tego dnia w 1992 roku utworzono Republikę, wtedy pod nazwą Serbska Republika Bośni i Hercegowiny. Dodajmy, że tego samego dnia wypada slava św. Stefana, święto, które jest tak ważne dla prawosławnych Serbów.

Serbskie reakcje, a raczej ich brak

Premier i prezydent Serbii dystansują się od działań władz RS i prezydenta Milorada Dodika. Jak mówią, nie chcą wpływać na wewnętrzną politykę innego państwa. Z drugiej strony padają oskarżenia pod ich  adresem, że nie chcą brać odpowiedzialności za sytuację w regionie.

Władze RS wspiera natomiast Vojislav Šešelj. Podczas konferencji prasowej lider SRS przyznał, że zdecydowanie popiera referendum w Republice. – Wolą narodu serbskiego Republiki Serbskiej, który stanowi większość,  jest obchodzenie tego dnia jako święta państwowego, a pozostałe narody zamieszkujące Republikę nie mają powodów do sprzeciwu. Mogą jedynie wywołać sztuczny kryzys, niepokój, który może przyciągnąć obce siły. – powiedział Šešelj. Stwierdził także, że będzie wspierał Dodika dopóki ten będzie prowadził wytrwałą politykę patriotyczną ochrony Republiki i dążył do zbliżenia z Rosją.

Biuro Wysokiego Przedstawiciela w Bośni i Hercegowinie oraz organizacje międzynarodowe również milczą w tej sprawie.

Bośnia staje się krajem muzułmańskim?

Milorad Dodik uważa, że BiH to wspólnota niemożliwa, a Angela Merkel mówiąca o postepach kraju na drodze do Unii Europejskiej kłamie. – Bakir Izetbegović (przewodniczący Prezydium BiH – przyp. red.) powiedzial, że kontynuuje politykę ojca, Aliji. Alija Izetbegović głosił, że muzułmanie powinni wytrzymać tam gdzie są mniejszością, dopóki nie będą większością. Kiedy tak się stanie utworzą państwo islamskie. Mamy przykład takiego państwa na Bliskim Wschodzie. I teraz, według spisu powszechnego jest ich 50 proc. w Bośni i prawdopodobnie będą chcieli te plany urzeczywistnić. – stwierdził niedawno Dodik. Poza tym prezydent Republiki Serbskiej pokłada wielkie nadzieje w Brexicie Wielkiej Brytanii i możliwej secesji Szkocji z szeregów Zjednoczonego Królestwa, co pozwoliłoby jej na pozostanie w UE.

Głos (rozsądku?) zza oceanu

Jeden z profesorów na Uniwersytecie Johna Hopkinsa w Baltimore, Daniel Server stwierdził niedawno, że niepodległość Republiki Serbskiej jest niemożliwa. Według tego specjalisty ds. Bałkanów nikt nie uzna secesji RS, głównie obawiając się powtórki eskalacji konfliktu z lat 90-tych. – Dodik wykorzystuje te idee dla swojej kariery politycznej. Nawet jeśli to zrobi, nikt nie uzna tej niepodległości. Z pewnością nie Serbia, ponieważ znalazłaby się wtedy w trudnej sytuacji. To mogłoby zaszkodzić jej relacjom z Waszyngtonem i Brukselą – stwierdził Amerykanin.

Obecny przewodniczący prezydium BiH Bakir izetbegović zwrócił się do Wysokiego Przedstawiciela dla BiH Valentina Inzka oraz Rady ds. Wdrażania Pokoju (PIC) do zareagowania na to, co dzieje się w Republice Serbskiej. Według Izetbegovicia referendum w RS to bojkot państwa i przyczynek do odłączenia się w przyszłości od Federacji. – BiH przechodzi przez naprawdę ciężki prawnie i politycznie okres, wywołany m.in. przez decyzję o rozpisaniu referendum. – powiedział Izetbegović. – To pierwszy taki przypadek w naszym państwie, kiedy jedna z dwóch jednostek administracyjnych kraju otwarcie bojkotuje państwo – dodał.

Trybunał Konstytucyjny BiH stwierdził, że 9 stycznia obchodzony jako Dzień Republiki jest niezgodny z konstytucją BiH, a Centralna Komisja Wyborcza nie chce udostępnić list osób uprawnionych do głosowania w RS władzom Republiki.

Dragan Čović (drugi członek prezydium – przyp. red.) uważa, że zakaz referendum nie ma sensu, ponieważ jest formą demokracji. – Proponuję aby zadać pytanie czy jesteś za tym, żeby 9 stycznia był świętem państwowym  Republiki Serbskiej? – stwierdza szukając kompromisu trzeci członek prezydium, Mladen Ivanić.

Innym rozwiązniem mógłby być pomysł analityka Radomira Neskovicia, mówiący o tym, by 9 stycznia był świętem utworzenia Republiki Serbskiej.

W ubiegłym tygodniu swoje zdanie na temat referendum wyraziła wspomniana już Rada ds. Wdrażania Pokoju (PIC) mająca siedzibę w Sarajewie. Członkowie PIC wezwali władze RS do odwołania referendum, gdyż jak twierdzą doprowadzi to do destabilizacji kraju. – Wzywamy władze Republiki Serbskiej, aby nie przeprowadzała referendum. Może ono wpłynąć na destabilizację kraju i wzmóc napięcia polityczne, które odwrócą uwagę od bardzo poważnych ekonomicznych i społecznych problemów, z którymi boryka się BiH. – czytamy w oświadczeniu rady.

Kolejna część układanki – Rosja

Strona rosyjska nie kryje swojej aprobaty dla referendum. W wywiadzie dla portalu klix.ba Bakir Izetbegović stwierdził, że Rosja wspierając działania władz Republiki Serbskiej szkodzi wszystkim, zarówno BiH, jak i RS, całemu regionowi, a nawet samej sobie. Moskwa twierdzi, że władze Republiki są zmuszone do użycia tych, jak mówi „demokratycznych narzędzi w celu zapewnienia realizacji swoich interesów, gwarantowanych przez prawo”. Rosyjskie Ministerstwo Spraw Zagranicznych uważa, że włączanie w cały ten proces Wysokiego Przedstawiciela doprowadzi jedynie do destabilizacji w kraju.

Kontratak ze strony federacji

Odpowiedzią na nadchodzące referendum w Republice Serbskiej jest propozycja parlamentu gminy Srebrenica dotycząca odłączenia miasta od Republiki. Inicjatywa ta ma wymiar przede wszystkim polityczny, gdyż zbliżają się wybory parlamentarne w Bośni i Hercegowinie. Boszniacy mieszkający w Srebrenicy skarżą się na dyskryminację ze strony władz RS, przede wszystkim dotyczącą nauki języka ojczystego oraz pogróżek ze strony prezydenta RS, który miał zmuszać ich do udziału w referendum, jeśli chcą dalej żyć w Republice.

źródła: vesti-online.com, srbijadanas.com, blic.rs, slodobnaevropa.org, b92.net, vesti-online.com, tanjug.rs

About Agnieszka Kawczyńska

Ukończyła slawistykę na UŁ, aktualnie studiuje na II stopniu SEW na UW. Uzależniona od kultury serbskiej. Wielbicielka historii sztuki i kina autorskiego. W wolnych chwilach czyta Houellebecq'a.
KOMENTARZE