Home / Polityka / Rumunia: Bukareszt na skraju przepaści, Barroso wyciąga rękę

Rumunia: Bukareszt na skraju przepaści, Barroso wyciąga rękę

- Ostatnie wydarzenia w Bukareszcie podważyły nasze zaufanie do Rumunii. Walka polityczna nie usprawiedliwia podminowywania zasad demokracji –  powiedział przewodniczący Komisji Europejskiej José Manuel Barroso przy okazji publikacji raportu Komisji na temat stanu wymiaru sprawiedliwości i przestrzegania zasad państwa prawa w Rumunii. Dokument opublikowany 18 lipca jest niezwykle krytyczny wobec rządu w Bukareszcie i wyraża zaniepokojenie naruszaniem niezależności wymiaru sprawiedliwości i podważaniem roli Sądu Konstytucyjnego. Zawarte w nim konkretne i szczegółowe rekomendacje zalecają m.in. nakładanie sankcji dyscyplinarnych na polityków, którzy kwestionują wiarygodność sędziów lub wywierają nacisk na instytucje sądowe, bezzwłoczne publikowanie decyzji Sądu Konstytucyjnego w dzienniku ustaw (dotychczas rząd dopuszczał się tutaj manipulacji), czy też powołanie na ombudsmana osoby obdarzonej autorytetem, która cieszyłaby się ponadpartyjnym poparciem.      

Raport został przygotowany w ramach tzw. Mechanizmu Oceny i Kontroli, który ocenia postępy kraju w obszarach wymiaru sprawiedliwości, walki z korupcją i przestępczością. Obok Rumunii mechanizmem objęta jest również Bułgaria. Oba kraje zostały zobowiązane do poddania się się tej procedurze, ponieważ istniały obawy, że nie zdążą wypełnić wszystkich standardów wymaganych od państw członkowskich Unii Europejskiej.   

Poprzez publikację dokumentu Bruksela odniosła się do zawieszenia przez centrolewicową koalicję prezydenta Traiana Băsescu, odwołania rzecznika praw obywatelskich, zmiany prawa o referendum (29 lipca w referendum Rumuni zdecydują o przyszłości prezydenta Băsescu), a także odebrania części uprawnień Sądowi Konstytucyjnemu. Wydarzenia te szef Komsji Europejskiej określił mało dyplomatycznym językiem jako „wyjątkowe” i stanowiące źródło wielkiego niepokoju dla Komisji i dla Unii Europejskiej.

Barroso potwierdził, że w wysłanym do niego liście premier Victor Ponta obiecał zastosować się do wszystkich zaleceń Komisji, przede wszystkim przywrócić uprawnienia Sądu Konstytucyjnego, odebrane mu dekretem rządowym. – Rumunia cofnęła się znad przepaści – powiedział Barroso. Portugalski polityk poinformował, że Komisja Europejska podjęła jednogłośną decyzję o przygotowaniu  do końca roku kolejnego raportu, w którym oceni postępy Bukaresztu w ocenionych krytycznie obszarach.

Pokornemu tonowi Ponty nie wtórują jego koledzy z centrolewicowej koalicji. Minister sprawiedliwości Titus Corlăţean oświadczył że „winę za ten raport ponoszą rządy Traiana Băsescu”, zaś Eugen Nicolăescu, były minister zdrowia w latach 2007-2008, bagatelizuje znaczenie ocen Brukseli twierdząc, że „napisali go przyjaciele Băsescu”, należący do Europejskiej Partii Ludowej (należy do niej Partia Demokratyczno-Liberalna popierająca prezydenta Băsescu oraz sam José Manuel Barroso – K.G.). Do raportu odniósł się również zawieszony prezydent, wyrażając zdziwienie, że rządząca  Unia Społeczno-Liberalna nie poczekała z jego odwołaniem do jesieni: – Jest mi zwyczajnie przykro z powodu tego raportu, ponieważ w ciągu ostatnich ośmiu lat napracowałem się na rzecz modernizacji wymiaru sprawiedliwości.

Niepokój, jaki wywołały w Brukseli ostatnie wydarzenia w Rumunii, podkreśla fakt, że po raz pierwszy w ciągu pięciu lat, od kiedy Rumunia przystąpiła do Unii i jest poddawana europejskiemu monitoringowi, przewodniczący Komisji odniósł się publicznie do publikacji raportu.  

W sytuacji gdyby rząd premiera Ponty nie zastosował się do unijnych zaleceń Rumunii może grozić nawet utrata głosu w Radzie Europejskiej, do czego jednak potrzebna byłaby mało prawdopodobna zgoda wszystkim państw członkowskich. Bardziej skuteczne są nieformalne naciski, szczególnie społecznie nośna kwestia wejścia Rumunii do strefy Schengen, które blokuje na razie Holandia.

 Krzysztof Górski

 Źródło: revista22.ro, adevarul.ro, romanialibera.ro

Tekst raportu w języku rumuńskim

About Krzysztof Górski

Gdańszczanin z urodzenia i z wyboru, nie wyobraża sobie życia bez większej wody, najchętniej słonej. Rumunofil. Pisze pracę doktorską na Uniwersytecie Gdańskim, która dotyczy Rumuńskiego Kościoła Prawosławnego. Po jej ukończeniu marzy mu się praca na uczelniach w Dar es Salaam, Mombasie albo Luandzie.
KOMENTARZE