Home / Polityka / Rumunia: Bukaresztańska telenowela tematem obrad w Strasburgu

Rumunia: Bukaresztańska telenowela tematem obrad w Strasburgu

Wiceprzewodnicząca Komisji Europejskiej Viviane Reding zadeklarowała w środę, podczas plenarnej sesji Parlamentu Europejskiego w Strasburgu poświęconej Rumunii, że „sytuacja polityczna w Bukareszcie pozostaje delikatna” i wyraziła nadzieję, że wszyscy aktorzy polityczni są zdecydowani szanować „w sposób trwały i nieodwracalny” państwo prawa i niezależność wymiaru sprawiedliwości.

Okazję do dyskusji w Strasburgu stanowił kryzys polityczny w Bukareszcie, zapoczątkowany zawieszeniem na początku lipca prezydenta Traiana Băsescu przez centrolewicową koalicję rządową. W referendum odwołanie głowy państwa poparło czterech na pięciu głosujących, ale ponieważ frekwencja nie przekroczyła 50% Sąd Konstytucyjny uznał plebiscyt za nieważny i pod koniec sierpnia Băsescu powrócił do pracy w pałacu Cotroceni.

Podczas apogeum konfliktu w Bukareszcie jak w soczewce uwidoczniły się wszelkie wady ciągle rachitycznej rumuńskiej demokracji, co w swoim raporcie przygotowanym w ramach tzw. Mechanizmu Oceny i Kontroli bezlitośnie wypunktowała niedawno Komisja Europejska: próby naruszania niezależności wymiaru sprawiedliwości poprzez naciski na sędziów i odwołanie Rzecznika Praw Obywatelskich, okrajanie z prerogatyw Sądu Konstytucyjnego, manipulowanie przy ustalaniu frekwencji w referendum, wreszcie publikowanie aktów prawnych w dzienniku ustaw w terminach dogodnych dla rządu.

– Na początku lata byliśmy świadkami szeregu działań podejmowanych przez władze Rumunii, które postawiły pod znakiem zapytania państwo prawa, demokratyczny ład i autonomię władzy sądowniczej – przypomniała w środę Viviane Reding, pełniąca również funkcję komisarza ds. sprawiedliwości, wymiaru sprawiedliwości i obywatelstwa.

Luksemburska polityk niejednokrotnie pokazywała już Europie, że poważnie traktuje swoje zajęcie, np. stając stanowczo w obronie tysięcy rumuńskich Romów, deportowanych w 2010 roku z Francji przez prezydenta Sarcozy’ego, wbrew unijnej swobodzie przemieszczania się. Także w obliczu kryzysu w Rumunii Reding nie zawahała się mówić o „parlamentarnym puczu”, narażając się na zarzut stronniczości i wspierania prezydenta Băsescu, związanego tak samo jak Reding z centroprawicową rodziną Europejskiej Partii Ludowej.

Podczas środowej debaty stronniczość zarzucił Viviane Reding lider Postępowego Sojuszu Socjalistów i Demokratów w Parlamencie Europejskim Hannes Swoboda: – Postępowanie  komisarz Reding narusza obiektywność Komisji Europejskiej względem stron konfliktu w Rumunii. Nie można mówić o żadnym zamachu stanu w tym kraju (co twierdzili zwolennicy prezydenta Băsescu – K.G.) i wszystkie tego typu oskarżenia są całkowicie niesłuszne. Lider frakcji, do której należą m.in. rumuńscy politycy z Partii Socjaldemokratycznej, dążącej do usunięcia prezydenta, zwrócił uwagę, że w referendum za usunięciem głowu państwa zagłosowało 7,4 mln obywateli, czyli więcej niż wybrało go na to stanowisko. Ponadto austriacki polityk zarzucił wiceszefowej Komisji, że nie interweniowała, kiedy o naruszanie prawa oskarżany był prezydent Băsescu.

Przewodniczący Europejskich Liberałów, Demokratów i Reformatorów, trzeciej pod względem liczebności frakcji w PE – Graham Watson – zadeklarował, że najlepszym rozwiązaniem dla Rumunii byłoby jak najszybsze przeprowadzenie jednoczesnych wyborów parlamentarnych i prezydenckich. Nowy parlament Rumuni wybiorą w grudniu, ale kolejny prezydent wprowadzi się do pałacu Cotroceni dopiero za dwa lata.

Podsumowując debatę komisarz Viviane Reding zauważyła, że wypływa z niej ważny wniosek – naruszanie zasad państwa prawa przytrafia się niezależnie od politycznych barw polityków, a Unia Europejska musi wypracować odpowiedni mechanizm do oceniana stanu wymiaru sprawiedliwości we wszystkich 27 państwach członkowskich.

Debata nie poprawiła pozycji Rumunii w Europie, na sali obrad pod adresem kraju padały takie określenia jak „bananowa republika”  (deputowany chadecki Manfred Weber), a o  konflikcie między prezydentem Traianem Băsescu  a premierem Victorem Pontą  „polityczna opera mydlana”  (niezależny deputowany holenderski Daniel Van Der Stoep). Jednak wizerunkowi Rumunii szczególnie mogła zaszkodzić obecność w Strasburgu ministra do spraw kontaktów z parlamentem Dana Şovy, przeciwko któremu protestowały organizacje rządowe i eksperci, składając podczas sesji na ręce eurodeputowanych list z apelem o interwencję. Bliski współpracownik premiera Ponty wsławił się kilka miesięcy temu zanegowaniem pogromu w Jassach w czerwcu 1941 roku, podczas którego zamordowano ok. 13.000 Żydów.

Krzysztof Górski

Źródła: adevarul.ro, mediafax.ro

About Krzysztof Górski

Gdańszczanin z urodzenia i z wyboru, nie wyobraża sobie życia bez większej wody, najchętniej słonej. Rumunofil. Pisze pracę doktorską na Uniwersytecie Gdańskim, która dotyczy Rumuńskiego Kościoła Prawosławnego. Po jej ukończeniu marzy mu się praca na uczelniach w Dar es Salaam, Mombasie albo Luandzie.
KOMENTARZE