Home / Polityka / Rumunia: Rząd Victora Ponty – pacjent pod obserwacją

Rumunia: Rząd Victora Ponty – pacjent pod obserwacją

Ośrodki opiniotwórcze w Europie z obawą spoglądają w stronę Bukaresztu, po tym jak rządząca centrolewicowa koalicja zawiesiła w piątek w pełnieniu obowiązków prezydenta Traiana Băsescu, a wcześniej podważała niezależność Sądu Konstytucyjnego i odwołała dotychczasowych przewodniczących obu izb parlamentu.

Najostrzejsze jak dotąd słowa krytyki pod adresem poczynań nowego układu rządzącego Rumunią padły ze strony kanclerz Niemiec Angeli Merkel, która udzieliła telefonicznego wsparcia byłemu już prezydentowi Rumunii. Rzecznik niemieckiego rządu Steffen Seibert stwierdził w opublikowanym we wtorek komunikacie, że szefowa rządu Republiki Federalnej Niemiec uznaje za nie do przyjęcia naruszanie elementarnych zasad państwa prawa w kraju Unii Europejskiej. – Nie kanclerz Niemiec będzie głosowała 29 lipca – skomentował całą sprawę Victor Ponta, nawiązując do daty referendum, w którym Rumuni potwierdzą lub odrzucą decyzję swojego parlamentu o usunięciu prezydenta z urzędu.

Szczególnie boleśnie mógł dotknąć Pontę list jaki wystosował w środę do Komisji Europejskiej i Jose Manuela Barroso lider Postępowego Sojuszu Socjalistów i Demokratów w Parlamencie Europejskim Hannes Swoboda. Do frakcji tej należą parlamentarzyści partii lewicy, w tym rumuńscy eurodeputowani z Partii Socjaldemokratycznej (PSD) Victora Ponty.  „W świetle złożoności systemu konstytucyjnego Rumunii oraz słabości uwidocznionych w trakcie obecnego kryzysu konstytucyjnego pragnę poprosić Komisję o pilne wszczęcie ewaluacji wydarzeń w Rumunii” – napisał Swoboda. Austriacki polityk sprecyzował, że grupa którą reprezentuje, nie toleruje żadnego łamania prawa ani europejskich wartości przez państwa członkowskie Unii ani przez ich rządy.

Tego samego dnia przyjęcia premiera Rumunii odmówił lider grupy Europejskiej Partii Ludowej w Parlamencie Europejskim, najliczniejszej w PE (z Polski należą do niej PO i PSL) Joseph Daul. Francuz miał powiedzieć, że chętnie spotka się z szefem rządu w Bukareszcie pod warunkiem, że ten będzie przestrzegać postanowień Sądu Konstytucyjnego. Ponta przebywa w Brukseli chcąc ratować nadszarpnięty wizerunek kraju.

We wtorek rumuński Sąd Konstytucyjny uznał za legalne zawieszenie prezydenta Traiana Băsescu, podważył jednak zgodność z konstytucją wprowadzonej przez rząd w drodze rozporządzenia modyfikacji prawa o referendum, według której do odwołania prezydenta wystarczy, aby w głosowaniu opowiedziała się za tym połowa głosujących obywateli. Dotychczas, aby potwierdzić odwołanie prezydenta, frekwencja w referendum musiała przekroczyć 50%, a co najmniej połowa głosujących powinna opowiedzieć się ze dymisją. Jak zapowiedział sekretarz generalny PSD Liviu Dragnea, referendum nad odwołaniem Băsescu odbędzie się na podstawie obecnie obowiązującego aktu prawnego, gdyż prezydent tymczasowy ma 20 dni na ustosunkowanie się do decyzji Sądu.

Wydaje się, że szanse Băsescu na zachowanie stanowiska nie są duże, ponieważ kojarzony jest z programem ostrych cięć finansowych, którym rząd poddał Rumunię w porozumieniu z Międzynarodowym Funduszem Walutowym, UE i Bankiem Światowym. Według badania ośrodka IMAS, przeprowadzonego w dniach 5-7 lipca, 64% Rumunów zagłosuje za potwierdzeniem decyzji parlamentu, podczas gdy 24% sprzeciwi się odwołaniu głowy państwa. Inne wyniki przynosi telefoniczny sondaż przeprowadzony przez TVH2.0, według którego 53% ankietowanych sprzeciwia się odwołaniu prezydenta, zaś krok ten popiera 42%.

Obowiązki prezydenta Rumunii pełni tymczasowo przewodniczący Senatu. Funkcję tę sprawuje Crin Antonescu, lider Partii Narodowo-Liberalnej, znajdującej się w koalicji z Partią Socjaldemokratyczną Victora Ponty. Jeżeli w referendum Rumuni nie staną po stronie prezydenta Băsescu, to właśnie on ma być kandydatem koalicji na prezydenta i ma największe szanse na zwycięstwo w przyspieszonych wyborach.

 

Krzysztof Górski

 

Źródła: b1.ro, romanialibera.ro, adevarul.ro, evz.ro

About Krzysztof Górski

Gdańszczanin z urodzenia i z wyboru, nie wyobraża sobie życia bez większej wody, najchętniej słonej. Rumunofil. Pisze pracę doktorską na Uniwersytecie Gdańskim, która dotyczy Rumuńskiego Kościoła Prawosławnego. Po jej ukończeniu marzy mu się praca na uczelniach w Dar es Salaam, Mombasie albo Luandzie.
KOMENTARZE