Home / Polityka / Rumunia: Minister Zdrowia ucina finansowanie szpitali prywatnych ze środków budżetu państwa

Rumunia: Minister Zdrowia ucina finansowanie szpitali prywatnych ze środków budżetu państwa

Eugen Nicolaescu -zf.ro

Rumuński Minister Zdrowia Eugen Nicolăescu oświadczył, iż wraz z 1 marca br. skończy się finansowanie z pieniędzy Narodowej Kasy Ubezpieczenia Zdrowotnego (Casa Naţională de Asigurări de Sănătate) szpitali prywatnych, a „zaoszczędzone” pieniądze trafią do szpitali publicznych.

– Dzięki temu pieniądze publiczne pochodzące z powszechnych składek na ubezpieczenie zdrowotne w całości przekazane zostaną szpitalom publicznym co sprawi, że ich budżet wzrośnie o 10%. Dodajmy do tego jeszcze 200 mln RON (ok. 44 mln EUR) przekazanych na polepszenie stanu anestezjologii oraz intensywnej terapii, a zobaczymy, że w tym roku publiczne szpitale otrzymają wysokie dofinansowanie, co powinno przełożyć się na zadowolenie obywateli Rumunii, sprecyzował Nicolăescu.

Możliwe, że szpitale wojewódzkie przyjmujące w nagłych przypadkach, zostaną z powrotem podporządkowane Ministerstwu Zdrowia.

– Uważam, że tam jest ich miejsce, obok szpitali regionalnych i SMURD (Serviciul Mobil de Urgență Reanimare și Descarcerare – Pogotowie Ratunkowe). W innym wypadku służba zdrowia nadal będzie podzielona i niezintegrowana.

Minister dodał również, że decentralizacja szpitalnej służby zdrowia przeprowadzona została w sposób nieprzemyślany i nielogiczny, dlatego też należy teraz mądrze zreorganizować rumuński system opieki zdrowotnej.

Według Nicolăescu ci, którzy chcą rozwijać swój biznes prywatny, nie muszą tego robić za pieniądze publiczne, zaś menadżerowie szpitali prywatnych powinni pomyśleć o inwestycjach bazujących na środkach finansowych własnoręcznie przez nich zdobytych, a nie na tym, „co ukradną z budżetu państwa bądź co otrzymają dzięki tzw. znajomościom”.

Źródło: jurnalul.ro, zf.ro

About Olga Bartosiewicz

Doktorantka na Wydziale Filologicznym Uniwersytetu Jagiellońskiego, zajmuje się XX-wieczną literaturą rumuńską i francuską.
KOMENTARZE