Home / Polityka / Rumunia: Nie ustają protesty antyrządowe

Rumunia: Nie ustają protesty antyrządowe

W całej Rumunii od 13 stycznia trwają antyprezydenckie i antyrządowe protesty, uczestniczy w nich również liczna diaspora rumuńska zagranicą. Do największych zamieszek doszło w niedzielę, 15 stycznia, kiedy rannych zostało 59 osób, a na ulicach Bukaresztu  protestujący rzucali kamieniami, petardami i granatami dymnymi w stronę policji. Demonstrujący rozbijali także witryny sklepowe i podpalali kosze na śmieci.
Tłumy manifestujące na ulicach rumuńskich miast i miasteczek domagają się dymisji prezydenta Traiana Băsescu i premiera Emila Boca, a także poluzowania polityki oszczędnościowej, która objęła m. in. obniżkę wynagrodzeń w sektorze publicznym o 25% oraz podwyżkę podatku VAT z 19 do 24%.
Drakońskie cięcia wydatków państwa są wymuszone programem reform, którego wprowadzenie było warunkiem udzielenia w 2009 r. przez Międzynarodowy Fundusz Walutowy 20 mld EUR pożyczki pogrążonemu w recesji krajowi. Bezpośredni impuls do największych od upadku reżimu Ceauşescu demonstracji stanowiła dymisja popularnego wiceministra zdrowia Raeda Arafata, naturalizowanego Palestyńczyka, który stworzył w Rumunii jeden z najbardziej efektywnych systemów ratownictwa medycznego w Europie Wschodniej. Arafat przeciwstawił się projektowi reformy systemu zdrowia, za co został przywołany do porządku przez prezydenta Traiana Băsescu, a następnie sam podał się do dymisji.
Obserwatorzy rumuńskiej sceny politycznej uważają, że styczniowe wydarzenia nie zostaną raczej zdyskontowane przez opozycję, na czele której stoją socjaldemokrata Victor Ponta oraz liberał Crin Antonescu. Lider Partii Socjaldemokratycznej komentując wydarzenia na ulicach i placach Rumunii odpowiedział, że w protestach biorą udział jego siostra i matka, a on sam nie może sobie na to pozwolić ze względu na pełnioną funkcję.
Z powodu głębokich podziałów wśród protestujących istnieje również mała szansa na sformalizowanie ruchu niezadowolonych. Komentator dziennika Adevărul, Costel Crangan, zauważył, że osoby, które wyszły na ulice można podzielić na cztery, zasadniczo odmienne grupy. Pierwsza – to ludzie ubodzy, grupa najbardziej niezorganizowana, opowiadająca się przeciwko każdemu rządowi. Druga, to osoby protestujące z pobudek ideowych, napędzane hasłami społeczeństwa obywatelskiego. Trzeci segment protestujących, najbardziej radykalny, agresywny i przez to widoczny w mediach to subkultura chuliganów stadionowych, szczególnie drużyn Steaua i Dinamo Bukareszt. Wreszcie ostatnia to działacze opozycyjnych partii politycznych.
Solidarność z protestującymi wyraził zwykle oszczędny w komentowaniu poczynań władzy Rumuński Kościół Prawosławny, który w wydanym komunikacie podkreślił, że Cerkiew nie może pozostawać obojętna na cierpienia potrzebujących i musi bronić godności ludzkiej, która jest naruszana z powodu niesprawiedliwości społecznej, ubóstwa i bezradności.

Tekst: adevarul.ro, tłum. i red. Krzysztof Górski

About Łukasz Fleischerowicz

KOMENTARZE