Home / Gospodarka / Rumunia: Pogłębia się kryzys w rolnictwie

Rumunia: Pogłębia się kryzys w rolnictwie

Niegdysiejszy „spichlerz Europy” odnotował w 2012 r. najniższe plony w Unii Europejskiej. Produkcja zbóż w Rumunii spadła w zeszłym roku o 30-50% (kukurydza – o 54%, pszenica – o 28,4%), podczas gdy powierzchnia upraw w tym kraju należy do największych na kontynencie. Według danych Narodowego Instytutu Statystycznego (Institutul Naţional de Statistică- INS), z jednego hektara pszenicy otrzymano ok. 2,62 kg zboża (średnia europejska to 5,43kg/ha), zaś z jednego hektara kukurydzy2,17 kg, prawie trzy razy mniej, niż średnia w UE, która wynosi 6,15kg/ha. Produkcja innych upraw rolnych również uległa znacznemu spadkowi: ziemniaków – o 40%, jęczmienia – o 25,8%, owsa – o 13,9%, roślin oleistych – o 38,3%. Kryzys dotknął również sektor produkcji warzyw i owoców. Produkcja warzyw zmniejszyła się o 17,2% – zbiory pomidorów zanotowały spadek o 28,2%, ogórków – o 25,5%,  papryki – o 20,1%, marchewki – o 18,7%, cebuli – o 14,5%, arbuzów i melonów – o 14%), a kapusty – o 4,9%. INS niepokoi także sytuacja w sektorze owocowym – zwłaszcza, jeśli chodzi o zbiory w sadach owocowych (w porównaniu z 2011 r. zmniejszyły się o 17,7%) oraz zbiory winogron, które odnotowały spadek o 17,1%.

Adrian Porumboiu, jeden z największych rumuńskich producentów rolnych uważa, że jednym z najpoważniejszych problemów rumuńskiego rolnictwa jest nadmierny import warzyw i owoców:

– Obecnie importujemy warzywa, owoce i kwiaty w ogromnych ilościach. To skandal i wstyd, że importujemy paprykę z Turcji, czereśnie z RPA, fasolę z Etiopii, jabłka z wielu różnych krajów. Rumunia nie posiada rzeczywistego rolnictwa, które zaspokajałoby potrzeby konsumpcji krajowej.

Zmniejszenie produkcji rolnej było jednym z głównych czynników, które ograniczyły wzrost gospodarczy w Rumunii w 2012 r.

Źródło: mediafax.ro, adevarul.ro, zf.ro

About Olga Bartosiewicz

Doktorantka na Wydziale Filologicznym Uniwersytetu Jagiellońskiego, zajmuje się XX-wieczną literaturą rumuńską i francuską.
KOMENTARZE