Home / Polityka / Rumunia: Polska studentka nie została uwięziona przez Romów w jaskini

Rumunia: Polska studentka nie została uwięziona przez Romów w jaskini

Jaskinia Micula źródło monitorulbt.ro jpg

Agata Bednarek, polska studentka z Wrocławia, której wstrząsającą historię porwania przez Romów opisywaliśmy wczoraj, nie została uwięziona w jaskini (jak wspomniane w tekście Brytyjki i Australijki), wydana przymusowo za mąż, ani nawet uprowadzona. Nie ma także takiej studentki na Dolnośląskim Uniwersytecie Przyrodniczym, ponieważ nie ma nawet takiej uczelni jak DUP. W opisywanych górach Bihor istnieją za to setki malowniczych jaskiń, wąwozów i wodospadów, a nawet podziemna rzeka.

Nic nam nie wiadomo, aby ktokolwiek spośród około milionowej społeczności rumuńskich Romów porywał cudzoziemki dla okupu, ani w jakimkolwiek innym celu. Wiem natomiast, że nadal tak w społeczeństwie rumuńskim, jak i polskim, pokutują liczne antyromskie stereotypy, czasami mające jakieś pokrycie w rzeczywistości, przeważnie jednak nie. Moim celem było je ośmieszyć, a nie podtrzymywać, rozbroić, a nie rozpowszechniać.

Agata Bednarek

Tym bardziej jestem zdziwiony jak wiele osób potraktowało primaaprilisowy żart jako prawdziwą informację. Znajoma tłumaczka zamierzała nawet zwrócić się do rumuńskich władz oferując swoją pomoc. Inteligentny kolega upierał się, że historia nie może być wymyślona, ponieważ jest… zbyt długa.

Rzecznik rumuńskiej policji nie nazywa się Ștefan Vasali, tak brzmiało natomiast prawdziwe nazwisko Terente, słynnego bandyty, grasującego w Rumunii na przełomie XIX i XX wieku. Międzynarodowa sława Terente wynikała nie tylko z jego spektakularnych aktów rozboju, ale również z rzekomej potencji i biegłości w ars amandi, której – jak podają źródła – chciały zaznać liczne wołoskie panny i mężatki. Instytut Medycyny Sądowej w Bukareszcie po dziś dzień przechowuje w słoiku w formalinie „męskość”  czarnomorskiego hajduka, z wytatuowaną,  przeznaczoną dla pań, krótką instrukcją obsługi tegoż narządu.

Terente

W związku z tym, że żadne członkinie niemieckiej delegacji nie zostały porwane w celu przymusowego zamążpójścia, oburzony Günter Grass nie napisał z tego powodu wiersza „Rumänien schluckt das Blut von Töchtern” (Rumunia połyka krew córek), chociaż na pewno mógłby go napisać i zapewne wzbudziłby sporo kontrowersji. Niemieckojęzyczna poezja tworzona na ziemiach rumuńskich stanowi bogaty, ale zupełnie inny rozdział, którego najważniejsze nazwiska to Paul Celan, Żyd z Czerniowiec, autor „Fugi śmierci”, i pochodząca z także z Bukowiny Rose Ausländer.

Rose Auslander źródło wikipedia

Wierzę gorąco, że w razie porwania polskiego obywatela, ambasador RP w Bukareszcie Marek Szczygieł (i każdy inny polski dyplomata w Rumunii) uczyniłby znacznie więcej dla jego uwolnienia, niż wygłaszanie patetycznych frazesów (jakże ważnych, ale nie wystarczających) o wielowiekowych więzach przyjaźni polsko-rumuńskiej.

Nic nam nie wiadomo, aby Rumunia doświadczyła spadku wpływów z turystyki. Wprost przeciwnie – tylko w ciągu pierwszej połowy ubiegłego roku liczba zagranicznych turystów, którzy przyjechali do tego kraju, zwiększyła się o  przeszło 5% w stosunku do tego samego okresu w roku ubiegłym

Ponieważ nasi paparazzi nie mogli zdobyć fotografii Agaty Bednarek w artykule wykorzystaliśmy (piękne) zdjęcia naszej koleżanki z redakcji rumuńskiej – Olgi Bartosiewicz, której dziękuję za odwagę.

Krzysztof Górski

Link do artykułu „Polska studentka porwana przez Romów

Link do ubiegłorocznego artykułu na Prima Aprilis o Polce, która została Miss Rumunii

About Krzysztof Górski

Gdańszczanin z urodzenia i z wyboru, nie wyobraża sobie życia bez większej wody, najchętniej słonej. Rumunofil. Pisze pracę doktorską na Uniwersytecie Gdańskim, która dotyczy Rumuńskiego Kościoła Prawosławnego. Po jej ukończeniu marzy mu się praca na uczelniach w Dar es Salaam, Mombasie albo Luandzie.
KOMENTARZE