Home / Polityka / Rumunia: Premier Victor Ponta chce decentralizacji państwa

Rumunia: Premier Victor Ponta chce decentralizacji państwa

Autor: Krzysztof Górski
Szef rumuńskiego rządu ponownie wysuwa pomysł podziału kraju na regiony. O idei tej Victor Ponta przypomniał przy okazji omawiania stanu rumuńskich dróg publicznych w związku z ostrą zimą, która nie żałuje w tym roku kraju. Według Ponty powstanie regionów, a także zmiana kompetencji prefektów (odpowiedników wojewodów) powinny nastąpić już w przyszłym roku.
Ewentualny podział kraju miałby opierać się na tzw. regionach rozwoju (rum. regiuni de dezvoltare) – ośmiu jednostkach stworzonych w celach statystycznych w 1998 roku w związku z akcesją Rumunii do Unii Europejskiej, nie posiadających osobowości prawnej ani organów władzy pochodzących z wyboru. – Ten wariant nie jest może najlepszy, ale jest najbardziej możliwy, pozwala uniknąć dyskusji, które ciągnęłyby się w nieskończoność – wyjaśnia szef rumuńskiego rządu. – Przy podziale kraju i zmianie konstytucji powinniśmy brać pod uwagę czynniki ekonomiczne, w żadnym zaś stopniu etniczne – podkreśla z kolei minister spraw wewnętrznych Mircea Duşa, odnosząc się w ten sposób do haseł autonomii, które wysuwają niektóre organizacje mniejszości węgierskiej.
Zgodnie z tym podziałem terytorium Rumunii dzieli się na regiony Bukareszt-Ilfov, Centralny (m.in. Braszów i Sybin), Południowy (m.in. Giurgiu), Południowo-wschodni (Braiła, Gałacz, Buzău, Konstanca, Tulcza, Vrancea), Południowo-zachodni (m.in. województwa Dolj, Gorj, Mehedinţi), Północno-wschodni (Bacău, Botoszany, Jassy, Suczawa), Północno-zachodni (Bihor, Kluż, Satu Mare) i Zachodni (Arad, Hunedoara).

Jednym z głównych inicjatorów powrotu do idei regionalizacji kraju jest organizacja pozarządowa Academia de Advocacy z Timiszoary. – Podział na regiony powinien być zorganizowany w sposób odpowiedzialny, przy uwzględnieniu opinii publicznej i po przeprowadzeniu rzeczywistych konsultacji społecznych – mówi przewodniczący organizacji Radu Nicosevici. Academia przeprowadziła już sondaż na ten temat w którym za regionalizacją kraju opowiedziało się 77% respondentów, przeciwko 14%, zaś 8% nie miało zdania.
Obecny podział terytorialny Rumunii cechuje wysoki stopień scentralizowania. Kraj podzielony jest na 41 województwa (rum. judeţ) oraz wyodrębnione miasto Bukareszt, 2686 gminy wiejskie oraz 265 gminy miejskie i miasta. Bukareszt, posiadający odrębny status, podzielony jest na sześć okręgów, które posiadają odrębne urzędy.

Idea regionalizacji i decentralizacji kraju ma długą i krętą historię i nie jest do końca pewne, czy podział kraju na regiony uda się premierowi Poncie. W 2001 roku grupa intelektualistów z Klużu (najważniejszego miasta Siedmiogrodu) z kręgu czasopisma „Provincia” sformułowała postulat podziału kraju na regiony z osobowością prawną i kompetencjami administracyjnymi, jednak pomysły te zdecydowanie odrzucił gabinet postkomunistycznego premiera Adriana Năstase. Do planu regionalizacji Rumunii bez powodzenia powrócił rok temu centroprawicowy rząd Emila Boka. W Rumunii postulat regionalizmu może kojarzyć się z tendencjami autonomistycznymi mniejszości węgierskiej, opór przed nim może stanowić także „wiano” komunistycznej epoki Nicolae Ceauşescu (1965-1989), kiedy Rumunia miała być jedna, zjednoczona i niepodzielna, a nawet w prognozach pogody nazwy regionów zastępowano określeniami typu „Rumunia północno-zachodnia”, albo „Rumunia południowa”. Wprowadzając regiony premier Ponta liczy na poprawę poziomu wykorzystania funduszy europejskich (Rumunia zajmuje tu ostatnie miejsce w Unii), gratkę dla partyjnych kolegów Ponty stanowić będą również setki nowych stanowisk do zajęcia w organach ustawodawczych nowych regionów oraz ich władzach wykonawczych.

Źródła: adevarul.ro, dw.de

About Krzysztof Górski

Gdańszczanin z urodzenia i z wyboru, nie wyobraża sobie życia bez większej wody, najchętniej słonej. Rumunofil. Pisze pracę doktorską na Uniwersytecie Gdańskim, która dotyczy Rumuńskiego Kościoła Prawosławnego. Po jej ukończeniu marzy mu się praca na uczelniach w Dar es Salaam, Mombasie albo Luandzie.
KOMENTARZE