Home / Polityka / Rumunia: Prezydent i premier walczą na unijny budżet

Rumunia: Prezydent i premier walczą na unijny budżet

Autor: Krzysztof Górski

Jeśli prezydent Traian Băsescu zaakceptuje propozycję budżetu zaproponowaną przez przewodniczącego Hermana Van Rompuya każde rumuńskie dziecko, staruszka, czy kobieta utracą po 400 EUR – uważa rywalizujący z prezydentem szef rządu Victor Ponta. Premier twierdzi że Rumunia z całą stanowczością powinna sprzeciwić się cięciom posuwając się nawet do zawetowania projektu budżetu.

– Rumunia musi powiedzieć kategoryczne nie. Propozycja Van Rompuya zakłada przyznanie Rumunii w ramach Funduszu Spójności o 5 mld EUR mniej w stosunku do wcześniejszych propozycji Komisji Europejskiej, a jeszcze 3 mld EUR mniej na Wspólną Politykę Rolną. Każdy z dwudziestu milionów obywateli Rumunii – dzieci, kobiety, osoby starsze – straci po 400 EUR – narzekał premier Ponta z charakterystyczną dla siebie nutą populizmu. – Musicie wiedzieć, że jeśli głosujecie na Băsescu, głosujecie także za utratą tych funduszy.

Ponta nie może wybaczyć europejskim instytucjom, że w czerwcu i lipcu tego roku najważniejsze unijne organy – jak Komisja Europejska i Parlament Europejski – ujęły się za zawieszonym przez rządzącą centrolewicę prezydentem i zaprotestowały przeciwko łamaniu demokratycznych procedur. Odwoływanego prezydenta Băsescu poparli również czołowi europejscy politycy jak Herman Van Rompuy, Angela Merkel, a wiceprzewodnicząca Komisji Viviane Reding mówiła wręcz o parlamentarnym puczu. – Życzyłbym sobie, aby prezydent Băsescu nie jechał do Brukseli bronić swoich osobistych interesów, ale żeby reprezentował rumuński interes narodowy – powiedział Victor Ponta.

Ponta przedstawił także stanowisko rządu przed szczytem budżetowym. – Rumunia ma do osiągnięcia dwa fundamentalne cele. W przypadku Wspólnej Polityki Rolnej stopniowy wzrost dopłat bezpośrednich dla rolników, aż w 2020 roku osiągnęłyby średni poziom europejski. Drugi cel to przyznanie środków w ramach Funduszu Spójności, które korelowałyby z niskim stopniem rozwoju poszczególnych regionów Rumunii.

Prezydent Traian Băsescu studzi emocje i nawołuje do umiaru przed szczytem. – Nie zawaham się użyć prawa do weta, jeśli będę do tego zmuszony. Od ośmiu lat nie widziałem jednak sytuacji, by jakikolwiek kraj posunął się do tego kroku. Misją europejskich liderów jest pracować tak długo, aż znajdą satysfakcjonujące rozwiązanie. Przypominam, że negocjacje budżetu na lata 2007-2013, w których uczestniczyłem, trwały trzy dni i dwie noce, a Rumunia uzyskała dostęp do funduszy europejskich, których i tak nie zdołała spożytkować.

Prezydent wystosował w niedzielę apel do partii politycznych, w którym prosi, aby nie wykorzystywać Unii Europejskiej w grze przedwyborczej przed wyborami parlamentarnymi 9 grudnia. „Prezydent Rumunii wyraża głęboki żal wobec nieodpowiedzialnych wypowiedzi urzędników i polityków rumuńskich, którzy przedkładając interes wyborczy nad rację stanu narażają na szwank międzynarodowy interes i negocjacyjną pozycję Rumunii”.

Szczyt w sprawie budżetu Unii Europejskiej na lata 2014-2020 odbędzie się 22-23 listopada.

źródła: adevarul.ro, hotnews.ro

About Krzysztof Górski

Gdańszczanin z urodzenia i z wyboru, nie wyobraża sobie życia bez większej wody, najchętniej słonej. Rumunofil. Pisze pracę doktorską na Uniwersytecie Gdańskim, która dotyczy Rumuńskiego Kościoła Prawosławnego. Po jej ukończeniu marzy mu się praca na uczelniach w Dar es Salaam, Mombasie albo Luandzie.
KOMENTARZE