Home / Gospodarka / Handel / Rumunia: Sztuka znad Dunaju coraz pewniejszą inwestycją

Rumunia: Sztuka znad Dunaju coraz pewniejszą inwestycją

Dzieła rumuńskich artystów osiągają coraz wyższe ceny na międzynarodowym rynku sztuki. Poza granicami kraju w 2011 roku sprzedano 779 obrazów twórców z Bukaresztu, Jass i Braszowa. Słynne domy aukcyjne Sotheby, Christie’s i Druot Richelieu Paris  stają się arenami zaciekłych pojedynków o prace Victora Braunera, Adriana Ghenie i bliźniaków Tobias.

Nicu Ilie z dziennika Adevărul zwraca uwagę, że w styczniu i lutym w międzynarodowych domach aukcyjnych licytowano 50 płócien malarzy rumuńskich, co dowodzi wzrastającego zainteresowania współczesną sztuką rumuńską.

Najwyższe ceny osiąga Victor Brauner. W londyńskim Christie’s licytowano w lutym trzy dzieła rumuńskiego surrealisty (znajdującego się m.in. w nowojorskim Metropolitan Museum of Art). Dwa osiągnęły cenę ponad 250.000 EUR, trzeci zaś 100.000 EUR. Rekord pobił jednak obraz olejny „Indicator al spaţiului” (na zdjęciu), który na innej aukcji znalazł nabywcę za 274.000 EUR. W samym 2012 roku wartość prac Braunera zakupionych na aukcjach w Bukareszcie i poza granicami Rumunii przekroczyła 850.000 EUR.

Podczas aukcji w konkurencyjnym Sotheby’s płótna Adriana Ghenie oraz braci Gerta i Uwe Tobias licytowano obok nazwisk z tej półki co Damien Hirst, Banksy, Gerhard Richter, Miquel Barcelo czy Zheng Fanzhi. Ceny wywoławcze dzieł Rumunów nie osiągały poziomu co wcześniej wymienionych celebrytów światowej sztuki, ale licytacja o nie była niesłychanie zażarta. „Oaia neagră” (Czarne jajo) Adriana Ghenie wszedł na aukcję z ceną 3500 – 6000 EUR, zwycięska oferta wyniosła 7470 EUR. Cena wywoławcza pracy braszowieńskich braci Uwe i Gerta Tobiasów „Fără titlu (2011, nr. 2/2)”   wynosiła 12.000 GBP (59.332 PLN) , zaś nabyto ją w cenie 15.000 GBP (74.165 PLN). Inny Untitled (2005, nr. 1/2)” tych samych autorów sprzedano w Christie’s za 19.000 EUR, zaś Untitled (Carry on Screaming)” za 26.000 EUR.

Niespodziankę stanowiła sprzedaż sześciu prac Margarety Rădulescu na licytacji Millon&Asociaţii, odbywającej się w Druot Richelieu Paris. Wszystkie przeszły za 1000 EUR i każda znalazła swojego amatora, co stanowi oznaką rosnącej popularności tej malarki. Kiedy jesienią minionego roku również w Paryżu licytowane były prace Rădulescu pięć z nich nie znalazło nabywców, zaś inne sprzedały się za kilkaset euro.

Kolejny Rumun, w którego dokonania warto inwestować, to Dumitru Ghiaţă, zmarły w 1972 roku malarz, który specjalizował się w pejzażach i martwej naturze. W ubiegłym roku domy aukcyjne sprzedały 20 płócien podpisanych przez artystę, zaś cenowy rekord odnotowano w 2008 roku (16.667 EUR). W 2011 roku najwyższą cenę uzyskał obraz „Case la Balcic” (Domy w Balcic, na fotografii), zlicytowany za 14.500 EUR, podczas gdy cena minimalna wynosiła 7.500 EUR.

Jak zauważa Nicu Ilie, interesujący dialog komercyjny na rynku sztuki rumuńskiej toczą ze sobą dwa nazwiska – Ştefan Câlţia i Horia Bernea, obydwaj ze znakomitymi wynikami sprzedaży. Rekord 16.000 EUR odnotowany przez Câlţia, najlepiej sprzedawanego żyjącego malarza rumuńskiego po 1990 roku,  już przekroczył Horia Bernea, rynek czeka teraz na kolejne obrazy obydwu twórców.

Dziennik Adevărul podkreśla, że sztuka rumuńska staje się w Bukareszcie coraz pewniejszą inwestycją. Obroty w tym segmencie rynku zamknęły się sumą 200.000 EUR, sprzedało się 85% licytowanych prac. Twórcy tacy jak Spiru Chintilă i Marcel Chirnoagă pobili  nowe rekordy, ważne transakcje odnotowali także Corneliu Baba, czy satyryk Dan Perjovschi (na zdjęciu podczas pracy). Rysunki tego ostatniego mieliśmy okazję zobaczyć niedawno w Polsce, dzięki Rumuńskiemu Instytutowi Kultury w Warszawie. Perjovschi, jest zarówno gazetowy rysownikiem, jak i artystą wystawionym w galeriach. Jego prace (porównywane u nas do rysunków Raczkowskiego) przedstawiają scenki z codziennego życia, obserwowanego z nietypowej, zaskakującej dla nas perspektywy, stanowią także błyskotliwy komentarz do wydarzeń życia publicznego.  Artysta ujmuje prostotą i bezpośredniością, jak podczas wystawy w nowojorskiej Museum of Modern Art (MoMa), niezwykle łatwo nawiązuje kontakt z widzami (zobacz film).

źródło: Adevărul

 

link do filmu z wystawy Dana Perjovschiego w Nowym Jorku

About Krzysztof Górski

Gdańszczanin z urodzenia i z wyboru, nie wyobraża sobie życia bez większej wody, najchętniej słonej. Rumunofil. Pisze pracę doktorską na Uniwersytecie Gdańskim, która dotyczy Rumuńskiego Kościoła Prawosławnego. Po jej ukończeniu marzy mu się praca na uczelniach w Dar es Salaam, Mombasie albo Luandzie.
KOMENTARZE