Home / Polityka / Rumunia: Węgry i mniejszość węgierska celem krytyki premiera Ponty

Rumunia: Węgry i mniejszość węgierska celem krytyki premiera Ponty

Stosunki rumuńsko – węgierskie ponownie stały się ofiarą konfliktu politycznego w Rumunii. Tym razem pretekst stanowi niedzielne referendum (29 lipca), w którym obywatele kraju głosowali nad odwołaniem zawieszonego prezydenta Traiana Băsescu. Ponieważ w głosowaniu wzięła udział mniej niż połowa uprawnionych referendum nie ma mocy prawnej, a po stwierdzeniu przez sąd konstytucyjny jego nieważności Băsescu wróci na stanowisko głowy państwa.

Dążący do usunięcia zawieszonego prezydenta – szef rumuńskiego rządu Victor Ponta – oskarża swojego odpowiednika w Budapeszcie Viktora Orbána o bezprecedensową ingerencję w wewnętrzne sprawy Rumunii, sugerując, że Orbán wniósł swój wkład w niską frekwencję wśród rumuńskich Węgrów, co z kolei przyczyniło się do nieważności referendum. – Jesteśmy w Rumunii i chciałbym, żeby obywatele Rumunii sami decydowali o swoim losie – stwierdził Ponta zaraz po zakończeniu ciszy wyborczej. Z kolei rumuński minister kultury Puiu Haşotti wyraził opinię, że do bojkotu głosowania przez Węgrów przyczyniły się apele wygłaszane przez duchownych węgierskich.

Przebywający w Rumunii w apogeum kampanii przedreferendalnej premier Orbán zajął dwuznaczne stanowisko w sprawie głosowania, nie zachęcając wprost mniejszości węgierskiej do bojkotu, ani do udziału w głosowaniu. Pewne jego sformułowania można jednak odczytać jako sugestię, że nie popiera działań centrolewicowej koalicji rządzącej Rumunią, oskarżanej m.in. przez Komisję Europejską o podważanie fundamentów państwa prawa i postępowanie niezgodne z wartościami europejskimi: – Życzę, byście w wyborach parlamentarnych (jesienią tego roku – K.G.) podjęli decyzje, które pozwolą chronić ten wątły fundament, zbudowany również przez Węgrów z Rumunii.

Jako zawoalowane poparcie dla prezydenta Băsescu i rządzącej Rumunią do maja tego roku popierającej prezydenta Partii Demokratyczno-Liberalnej można odczytywać pochwałę Orbána dla walki Rumunii z kryzysem finansowym: – Rumunii  udaje się utrzymać w ryzach zadłużenie i stworzyć warunki, które nawet jeśli nie prowadzą od razu do poprawy życia, to umożliwiają rozwój kraju – oceniał Orbán. Szef rumuńskiego rządu przebywał w Băile Tuşnad na uniwersytecie letnim, gdzie wziął m.in. udział w debacie poświęconej stosunkom rumuńsko-węgierskim.

Największa organizacja rumuńskich Węgrów – Demokratyczny Związek Węgrów w Rumunii – zalecała przed referendum, aby jej wyborcy i parlamentarzyści głosowani zgodnie ze swoim sumieniem.

Ostre słowa pod adresem premiera Ponty i popierającej go koalicji padają ze strony Lásló Tőkésa –  rumuńskiego eurodeputowanego z ramienia mniejszości węgierskiej i legendarnego pastora z Timişoary, od obrony którego zaczął się upadek rumuńskiego komunizmu w 1989 roku. – W Rumunii w sposób skandaliczny do władzy doszły siły postkomunistyczne i pseudoliberalne, wykazujące bezwzstydną arogancję – zauważa polityk. Lider Narodowej Rady Węgrów w Transylwanii bardzo nisko ocenia poziom całej klasy politycznej w Rumunii – Politycy odwracają się plecami do wyborców, nic więc dziwnego, że obywatele pokazują plecy politykom. Niska frekwencja w referendum na obszarach zamieszkałych przez Węgrów oznacza według Tőkésa, że Węgrzy nie popierają rządzącej Unii Społeczno-Liberalnej (USL).

Stosunki rumuńsko-węgierskie pogorszyły się od momentu przejęcia w maju władzy przez USL. W poprzednich, centroprawicowych koalicjach rządowych znajdował się Demokratyczny Związek Węgrów w Rumunii, którego przedstawiciel obejmował stanowisko wicepremiera i w związku z tym USL zarzucała rządowi nadmierne ustępstwa na rzecz Węgier i mniejszości węgierskiej. Poprawnym relacjom nie sprzyja polityka premiera Victora Orbána i partii Fidesz, wspierająca autonomistyczne postulaty mniejszości węgierskiej poza granicami Węgier.

Krzysztof Górski

Źródła: mediafax.ro, romanialibera.ro, adevarul.ro

About Krzysztof Górski

Gdańszczanin z urodzenia i z wyboru, nie wyobraża sobie życia bez większej wody, najchętniej słonej. Rumunofil. Pisze pracę doktorską na Uniwersytecie Gdańskim, która dotyczy Rumuńskiego Kościoła Prawosławnego. Po jej ukończeniu marzy mu się praca na uczelniach w Dar es Salaam, Mombasie albo Luandzie.
KOMENTARZE