Home / Gospodarka / Rumunia zamieszana w aferę mięsną na europejskim rynku żywnościowym

Rumunia zamieszana w aferę mięsną na europejskim rynku żywnościowym

Dwóch rumuńskich  producentów mięsa jest podejrzanych o sprzedawanie na europejskim rynku koniny jako wołowiny. Skandal na europejskim rynku żywnościowym wybuchł zaraz po tam, jak władze sanitarne Wielkiej Brytanii oraz Irlandii odkryły, że mięso w lasagne i spaghetti bolognese sprzedawanych pod marką międzynarodowego koncernu rolno-spożywczego Findus, to prawie w 100% konina, a nie – jak podawał opis na opakowaniu – wołowina. O fałszerstwo oskarżono natychmiast francuskiego dostawcę tego mięsa – firmę Comigel oraz jego przetwórcę – firmę Spanghero (także z Francji).

Francuzi ze Spanghero oświadczyli jednak, że nie są winni zaistniałej sytuacji, ponieważ pierwotnym producentem dostarczanego przez nich mięsa są dwie rzeźnie z Rumunii. W ten sposób afera mięsna przeniosła się za Karpaty, ponownie wyciągając na światło dzienne problem bezpieczeństwa żywnościowego rumuńskiego sektora mięsnego, na który po kryzysie świńskiej i ptasiej grypy cała Europa patrzy dość podejrzliwie.

Przedstawiciele Ministerstwa Rolnictwa i Rozwoju Wsi (Ministerul Agriculturii şi Dezvoltării Rurale – MADR) podkreślili, że wydarzeń związanych z aferą mięsną nie powinno się traktować jako zagrożenia bezpieczeństwa żywnościowego, ale jako podejrzenie oszustwa, polegającego w tym wypadku na nielegalnym sprzedawaniu koniny jako mięsa wołowego.

Dokumenty podrabiano najprawdopodobniej ze względu na różnice w cenie między wołowiną a koniną – kupno żywego cielęcia w Rumunii to wydatek rzędu 5,5-6 RON (ok. 1,4 EUR) za kg, zaś żywego konia – 3,2-3,5 RON (ok. 0,7 EUR) za kg. I tak na przykład, w pierwszych 8 miesiącach ubiegłego roku, firmy rumuńskie eksportowały wołowinę średnio po 3,7 EUR/kg, podczas gdy konina eksportowana była po 2,2 EUR/kg. Daje nam to różnicę 1,5 EUR/kg.

O oszustwo podejrzane są dwie rzeźnie, które eksportują mięso do Unii Europejskiej – Doly Com z gminy Roma w okręgu Botoşani oraz CarmOlimp z miejscowości Ucea de Jos w Górach Fogaraskich.

Przedsiębiorcy rumuńscy twierdzą, że zamieszanie Rumunii w tak poważną aferę jest groźnym atakiem na tamtejszy przemysł mięsny. Obecnie eksport wołowiny, wieprzowiny, koniny, jagnięciny, drobiu oraz przetworów mięsnych z Rumunii wart jest ok. 309 mln EUR. Jeśli ulegnie on załamaniu, będzie to duży cios dla rumuńskiej gospodarki, ponieważ mięso stanowi 7-8% całkowitego eksportu w sektorze rolno-spożywczym państwa rumuńskiego. Najważniejszymi towarami eksportowymi tego segmentu pozostają pszenica, kukurydza oraz słonecznik.

Źródło: zf.ro, mediafax.ro

About Olga Bartosiewicz

Doktorantka na Wydziale Filologicznym Uniwersytetu Jagiellońskiego, zajmuje się XX-wieczną literaturą rumuńską i francuską.
KOMENTARZE