Home / Bałkany / Rumunia / Rumuńska gospodarka w recesji

Rumuńska gospodarka w recesji

Autorka: Olga Bartosiewicz

Podczas gdy uwaga opinii publicznej w Rumunii zwrócona jest obecnie głównie w stronę burzliwych wydarzeń ze sceny politycznej, rumuńscy ekonomiści postanowili sprawdzić,  jak wygląda aktualna sytuacja gospodarcza kraju.  I, niestety, nie doszli do zbyt optymistycznych wniosków.

Choć deficyt budżetowy zmalał w ciągu pierwszych pięciu miesięcy tego roku do 7,2 mld RON, tj. do 1,19% wartości PKB (dane rumuńskiego Ministerstwo Finansów), a stopa inflacji utrzymuje się aktualnie na dość niskim poziomie 2,04%, a eksportowi służy słabnący lej (obecnie kurs kupna euro w Rumunii wynosi już 4,54 RON, co daje mu najsłabszą wartość w historii), Prezes Narodowego Banku Rumunii, Mugur Isărescu, ostrzega przed nadmiernym entuzjazmem podkreślając, że niska inflacja jest efektem deficytu popytowego.

Od początku 2012 roku wskaźnik PKB Rumunii utrzymuje tendencję zniżkową –  po pierwszym trymestrze zmalał on o 0,1% w porównaniu do roku ubiegłego. Z kolei w ciągu ostatnich miesięcy wzrosła lekko stopa bezrobocia (choć nadal utrzymuje się na dość niskim poziomie 7,7% czyli ok. 744 tys.). Nieduże bezrobocie w Rumunii tłumaczy się jednak często tym, iż jest ono sztucznie zaniżane – na rumuńskim rynku pracy istnieje dość duże rozdrobnienie zawodowe (np. klient w restauracji obsługiwany jest podczas jednego posiłku przez 6 kelnerów, w nawet najmniejszym zakładzie fryzjerskim pracuje co najmniej 5 osób, każdy lekarz ma w gabinecie swojego osobistego asystenta, który wypisuje za niego formularze, częstym widokiem na ulicy jest grupa zatrudnionych w firmach porządkujących miasta 10 osób, z których każda ciągnie za sobą „swój” kontener na śmieci, itd., itp.), duża jest więc liczba tak naprawdę zbędnych stanowisk, na których nie zarabia się nawet 1000 RON brutto miesięcznie.

Specjalistów najbardziej niepokoi fakt negatywnych przemian w rumuńskim przemyśle, które spowodowały ogromny, bo wynoszący aż 78,2%, spadek eksportu energii elektrycznej. Jak podaje Narodowy Instytut Statystyczny (Insitutul Naţional de Statistică – INS), w ciągu pierwszych pięciu miesięcy 2012 roku o 7,3% spadła także produkcja energii elektrycznej (do 1,978 miliardów KWh), a jej zużycie wewnętrzne zmniejszyło się o 1,8% w stosunku do tego samego okresu w roku 2011

– Spadek zużycia energii, gazu i prądu świadczy o tym, że fabryki konsumują mniej, co z kolei jest dowodem na znaczne zmniejszenie produkcji w Rumunii – mówi analityk Cristian Dinulescu.

Najnowsze analizy wskazują, że w stosunku do zeszłego roku (a warto podkreślić, że jego rozwój gospodarczy uznano za najmniejszy w ciągu ostatnich 10 lat!), produkcja przemysłowa spadła o 0,2%. I tak, kolejno: o 13,6% zmniejszyła się produkcja dóbr kapitałowych, o 11,6% – produkcja dóbr trwałego użytku, o 9,5% – produkcja energetyczna, o 8,6% – produkcja dóbr szybko zbywalnych i o 6,7% – produkcja dóbr zaopatrzeniowych.

– Do tych alarmujących danych statystycznych dodajmy coraz słabszą pozycję rumuńskiego leja oraz zbliżający się okres urlopowy, a ukaże się nam perspektywa gospodarki pogrążonej w recesji. Decyzja firmy Renault o tym, że pod koniec 2012 roku z taśmy produkcyjnej fabryki Daci w Mioveni w Rumunii zjadą ostatnie modele samochodów Logan MCV, Logan VAN oraz Logan Pick-Up, ponieważ zostaną zastąpione na rynku modelami Dokker i Dokker Van produkowanymi w Maroku, to kolejny dowód na złą sytuację gospodarczą w kraju – zauważa analityk ekonomiczny Radu Popa.

Analizy dotyczące rumuńskiej gospodarki przeprowadzone przez zagraniczne agencje również nie przedstawiają się zbyt optymistycznie. Capital Economics przewiduje w 2012 roku kolejny spadek PKB o 0,5%, do czego ma się przyczynić zmniejszenie konsumpcji na rynku wewnętrznym, będące konsekwencją spadku wartości leja. Analityków z Capital Economics niepokoi w dużym stopniu fakt, iż Rumunia jest krajem  najbardziej podatnym na turbulencje na rynkach finansowych spośród wszystkich krajów regionu. Dowodem na to są ostatnie wahania kursu walutowego.

Z perspektywy postronnego obserwatora można dodać, iż recesję w gospodarce rumuńskiej widać gołym okiem – co rusz zamykane są dopiero co otwarte sklepy, likwiduje się coraz więcej punktów usługowych. W kraju kwitnie tzw. „drugi obieg handlowy”, a korupcja niestety nie maleje. Czas pokaże, czy gwałtowne zmiany w polityce rumuńskiej wpłyną pozytywnie na jej gospodarkę.

Źródła: dailybusiness.ro, economica.rtv.net, ziare.com, insse.ro, bnro.ro

About Łukasz Fleischerowicz

KOMENTARZE