Home / Baklava / Sensacyjne odkrycie? List z 1913 r. wskazuje, że to nie Gavrilo Princip wywołał I wojnę światową
Franc&Zofia

Sensacyjne odkrycie? List z 1913 r. wskazuje, że to nie Gavrilo Princip wywołał I wojnę światową

Z dotychczas nieznanego listu wynika, że Monarchia Austro-Węgierska przygotowywała się do wielkiej wojny na długo przed zamachem na Franciszka Ferdynanda w Sarajewie z 1914 r. Choć wielu historyków już dawno ustaliło, że zabójstwo arcyksięcia było jedynie pretekstem do rozpoczęcia wojny, a przyczyny jej wybuchu były o wiele bardziej złożone i prędzej czy później by wybuchła i tak, dotychczas nie było na to powszechnie znanego dowodu. Tymczasem, Gavrilo Princip dla kolejnych pokoleń stał się przeklętym symbolem początku największego konfliktu zbrojnego w Europie od czasów wojen napoleońskich.

28 czerwca 1914 r. w Sarajewie, w wyniku udanego zamachu dokonanego przez Gavrilo Principa, śmierć ponieśli austriacki następca tronu Franciszek Ferdynand oraz jego żona Zofia.

28 lipca 1914 r. Austro-Węgry wypowiedziały wojnę Serbii, która odrzuciła jej wcześniejsze ultimatum. Serbia zaakceptowała wszystkie jego punkty, z wyjątkiem jednego: dopuszczenie austriackich urzędników do niezależnego śledztwa na jej terenie. Po wypowiedzeniu wojny przez Austrię, zasadą domina zadziałał skomplikowany system międzynarodowych sojuszy, a konflikt stał się niemożliwy do zatrzymania.

Czy gdyby nie zamach na arcyksięcia, wojna nie doszłaby do skutku?

Według dotychczas nieznanego powszechnie listu z 1913 r., który w ubiegłą niedzielę (5 stycznia) przedstawił w Višegradzie dyrektor Narodowego Archiwum Serbii Miroslav Perišić, plany rozpoczęcia wojny istniały już na 13 miesięcy przed zamachem na Franciszka Ferdynanda.

Zaprezentowany list pochodzi z 28 maja 1913 r. Jego autorem jest ówczesny gubernator Bośni i Hercegowiny Oskar Potiorek, a adresatem Leon Biliński (galicyjski Polak!), w tamtym czasie minister finansów Austro-Węgier. „Naszym głównym zadaniem jest dopilnowanie, aby w ciągu najbliższych kilku lat systematycznie przygotowywać się do wielkiej wojny, która rozegra się w skrajnie ciężkich warunkach (…)” pisze Potiorek, odnosząc się do stosunków Austro-Węgier z Serbią. „Jest samo przez siebie zrozumiałe, że na czas tego pokojowego – a lepiej powiedziawszy, przygotowawczego – okresu musimy stworzyć z Serbią jak najznośniejsze stosunki. Byłoby fatalnym złudzeniem, gdybyśmy uwierzyli – nawet kosztem jej największej przydatności w polityce wewnętrznej i zewnętrznej – że zdołamy z Serbii uczynić godnego zaufania przyjaciela. Jeżeli obecnej sytuacji nie wykorzystamy do unieszkodliwienia Serbii na tyle, aby się zjednoczyła z Monarchią przynajmniej w formie handlowej, celnej i wojskowej konwencji, należy się koniecznie liczyć z tym, że państwo to w każdej przyszłej wojnie walczyć będzie jako otwarty i gorzki przeciwnik po stronie naszych pozostałych nieprzyjaciół”. W dalszej części listu Potiorek pisze o potrzebie utrzymania serbskiej ludności wiejskiej w Bośni „w stanie letargu”, podczas gdy do serbskiej inteligencji należy odnosić się z „bezwzględną surowością”.

Potiorek wypowiada się również na temat relacji między Serbami, Chorwatami, a Muzułmanami: „Najwyższą zasadą musi być i pozostać, że w całym kraju, nawet w parlamencie, rządzi się z Chorwatami i Muzułmanami, a serbską opozycję należy przyjąć jako coś, czego nie da się uniknąć” – pisze Potiorek, a w innej części listu kontynuuje: „najbardziej pilne jest przywrócenie normalnego stanu w Chorwacji, ponieważ jeśli Zagrzeb zacząłby przechylać się w stronę Belgradu, a nie służyć jako dlań przeciwwaga, niebezpieczeństwo byłoby ogromne”.

List Potiorka należy do podstawowych źródeł historycznych, ponieważ został stworzony w czasie, w którym nastąpiło zdarzenie historyczne, a to czyni go jednym z najważniejszych źródeł przy badaniu kwestii odpowiedzialności i winy za początek I wojny światowej – powiedział Perišić. Dyrektor Narodowego Archiwum Serbii pokreślił, że list odkrywa nie tylko wojenne intencje wiedeńskich kręgów, ale również zamiary wpływu na wzajemne stosunki Serbów, Chorwatów i Muzułmanów oraz politykę Wiednia skierowaną przeciwko Serbom zamieszkującym Bośnię oraz zwolennikom idei zjednoczenia Słowian południowych.

Dlaczego o liście gubernatora nie było wiadomo wcześniej?

Według Perišicia, przyczyny są jasne: zawartość listu nie pasuje do „pożądanej i konstruowanej” przez lata teorii co do przyczyn wybuchu I wojny światowej.

Zaprezentowany w Andrićgradzie i będący własnością Narodowego Archiwum Serbii list nie jest oryginałem, tylko kopią przepisaną na maszynie w 1930 r., obok której znajduje się rękopis tłumaczenia na język serbski. Na kopii znajduje się odręczna notatka, że oryginał listu został przekazany w 1930 r. do króla Jugosławii Aleksandra. Nie wiadomo jednak, czy król posłużył się listem w trakcie międzynarodowej debaty na temat przyczyn I wojny światowej.

List po raz pierwszy został opublikowany w 1928 r. w sarajewskim dzienniku „Večernja pošta”. Dziennik poinformował, że list był wcześniej przechowywany w tzw. „czarnym gabinecie”. Kolejne publikacje listu, w dzienniku „Politika” (1929 r. i 1931 r.) nie podają za sobą źródła.

Perišić twierdzi, że oryginał listu znajduje się wśród innych dokumentów zrabowanych z serbskiego archiwum w trakcie II wojny światowej i wywiezionych do Wiednia przez nazistów. Poszukiwania oryginału wciąż trwają.

Na konferencji zorganizowanej przez Instytut Andricia w budowanym przez reżysera Emira Kusturicę sztucznym miasteczku Andrićgradzie, oprócz dyrektora Narodowego Archiwum Serbii wystąpił sam reżyser (a zarazem dyrektor Instytutu Andricia), a także historyk dr Miroslav Jovanović z Uniwersytetu Belgradzkiego. Kusturica ogłosił, że publikacja dokumentu jest jedynie początkiem działań Instytutu mających na celu zwrócenie uwagi publicznej na proces zapominania prawdziwych przyczyn I wojny światowej.

Data publikacji listu nie jest przypadkowa. W tym roku przypada stulecie wybuchu I wojny światowej. W Bośni i Serbii odbędzie się z tej okazji szereg tematycznych imprez, spotkań i wystaw, a także prezentacji książek i filmów poświęconych konfliktowi, w tym nowego filmu dokumentalnego Emira Kusturicy.

Źródła: hvg.hu, andricgrad.com, b92.net, rts.rs, politika.rs, vreme.com

Źródło zdjęcia: http://www.andricgrad.com/2014/01/andricev-institut-planovi-za-pocetak-rata-postojali-13-mjeseci-prije-sarajevskog-atentata/#prettyPhoto/0/

About Joanna Berłowska

Ukończyła filologię serbską i chorwacką w Poznaniu, następnie przez dwa lata studiowała węgierski w Budapeszcie. Obecnie podróżuje po Europie Środkowej (także służbowo). Kiedy ma czas, pisze pracę magisterską o dwujęzycznych Węgrach w Wojwodinie. Od 2013 r. związana z redakcją portalu balkanistyka.org.
KOMENTARZE