Home / Bałkany / BiH / Serbia: #7000 dla Srebrenicy
Źródło: time.mk
Źródło: time.mk

Serbia: #7000 dla Srebrenicy

Serbski dziennikarz BBC Dušan Mašić jest organizatorem inicjatywy, która ma na celu upamiętnienie ofiar masakry w Srebrenicy. Jego zamysłem jest, aby 11 lipca o 11:07 – w 20 rocznicę tej zbrodni – siedem tysięcy ludzi, każda osoba z przypisanym numerem, kładąc się przed budynkiem Zgromadzenia Narodowego w Belgradzie, okazało swoje współczucie dla ofiar. Wszyscy, którzy chcieliby uczestniczyć w tym wydarzeniu, mogą wziąć „swój numer” zgłaszając się m.in. poprzez media społecznościowe (np. poprzez stronę na facebooku). Jak tłumaczy sam inicjator, akcja ta jest formą protestu wobec biernej postawy serbskiego społeczeństwa w związku z wydarzeniami sprzed dwóch dekad oraz wobec prób negowania tego, że zbrodnia w Srebrenicy była ludobójstwem.

- Ten symboliczny gest ma pokazać, że nadszedł czas, aby zwrócić się ku przyszłości i zamknąć ten straszliwy etap w historii, żeby pokazać, że Serbia dziś – w 2015 roku – nie jest tą samą, co Serbia 1995 roku – wyjaśnia Mašić; dodaje również, że głównym przesłaniem jego działań jest oddanie hołdu wszystkim, którzy w Srebrenicy zginęli. Zebranie siedmiu tysięcy uczestników nie jest ostatecznym celem, ponieważ – jak powiedział Mašić – „ilu by ludzi nie przyszło, to z pewnością będzie to najliczniejsze zgromadzenie dotyczące Srebrenicy w Belgradzie”.

Dušan Mašić przypomina, że w Srebrenicy zamordowano 8372 osób [niektóre osoby nadal uważa się za zaginione – A.P.], ale to nie licytacja na liczby jest tu najważniejsza, lecz postawienie sobie pytania, co doprowadziło do ludobójstwa i co można zrobić, żeby nigdy się ono nie powtórzyło. Mašić dodał również, że aktualna jest także kwestia, dlaczego podobna inicjatywa nie istnieje, jeśli chodzi o upamiętnienie serbskich ofiar tej wojny. Jak podkreślił – pytanie to kieruje do Chorwatów i Bośniaków.

Oficjalnej reakcji serbskiego w związku z akcją #sedamhiljada nie ma. Należy jednak pamiętać, że w 2010 r. serbski parlament uchwalił deklarację o Srebrenicy, w której potępiona została zbrodnia dokonana na bośniackich muzułmanach, jednakże słowo „ludobójstwo” w dokumencie nie pada, unika się go również w serbskim dyskursie publicznym.

- Bardziej martwią mnie ludzie, którzy próbują być neutralni i mówią: ja w tym nie brałem udziału, nie popierałem władzy, która wtedy to robiła, dlaczego miałbym robić coś w związku z tym teraz… Według mnie jest to znacznie bardziej niebezpieczne. Platon powiedział: aby wydarzyły się złe rzecz, wystarczy że dobrzy ludzie nic nie zrobią… A ci źli zrobią swoje. I wtedy ma miejsce sytuacja, że my – powiedzmy ci dobrzy – siedzimy z boku i komentujemy, piszemy na facebooku i twiterze, a źli ludzie robią coś znacznie gorszego. Czy przed Skupsztiną położy się nas siedmioro, siedemset czy siedem tysięcy, będzie to, mimo że mały, ale jednak krok ku zmierzeniu się z przeszłością – uważa Mašić.

***

Przy okazji tej rocznicy warto także zwrócić uwagę na odpowiedzialność społeczności międzynarodowej, tj. przede wszystkim sił ONZ i holenderskiego batalionu, który stacjonował w Srebrenicy i zobowiązany był do ochrony tamtejszej ludności, a którego porażający brak skuteczności znacząco przyczynił się do tragedii.

Źródła: balkaninsight.com, rs.n1info.com, rtv.rs

About Agnieszka Prykiel

KOMENTARZE