Home / Polityka / Serbia: Ana Brnabić – pierwsza kobieta, pierwsza lesbijka na czele serbskiego rządu
radioslobodnaevropa.org
radioslobodnaevropa.org

Serbia: Ana Brnabić – pierwsza kobieta, pierwsza lesbijka na czele serbskiego rządu

Posłowie serbskiej Skupsztiny zatwierdzili w czwartek 29 czerwca 2017 roku Anę Brnabić na stanowisko premiera. Zastąpi ona Aleksandra Vučicia, który 31 maja tego roku został mianowany na prezydenta. Ana Brnabić jest pierwszą kobietą na stanowisku premiera w Serbii. Jest też pierwszą jawnie homoseksualną osobą w serbskim rządzie, a także najmłodszym premierem od 2000 roku (ma 42 lata).

Spośród 212 posłów 157 głosowało za, 55 było przeciwnych kandydaturze Brnabić. Przeciw byli między innymi niektórzy posłowie partii Zjednoczona Serbia (Jedinstvena Srbija), Serbskiej Partii Radykalnej (Srpska radikalna stranka), Partii Demokratycznej (Demokratska stranka), ruchu Drzwi (Dvere), Partii Akcji Demoktratycznej Sandżaku (Stranka demokratske akcije Sandžaka).

Po wyborze nowa premier i członkowie rządu złożyli przysięgę. Podczas swojego wystąpienia Ana Brnabić zapowiedziała, że chce kontynuować politykę poprzedniego rządu, jej priorytetem jest integracja z Unią Europejską przy jednoczesnym zachowaniu dobrych stosunków z Rosją. Zamierza również położyć nacisk na digitalizację, oświatę, wsparcie przedsiębiorców oraz kontynuacje reform gospodarczych poprzedniego rządu. Przyznała w swoim expose, że polityka wewnętrzna będzie należała do byłego premiera a aktualnego prezydenta – Aleksandra Vučicia.

Po nominacji Any Brnabić na stanowisko premiera w mediach pojawiły się plotki, jakoby Serbska Cerkiew Prawosławna była przeciwna tej kandydaturze i lobbowała przeciwko niej. Plotki zdementowali przedstawiciele cerkwii oraz sama Brnabić, która przyznała, że bardzo szanuje SCP.

Ana Brnabić urodziła się w Belgradzie w 1975 roku. Jest drugim w historii kraju premierem niezrzeszonym. Studiowała na Uniwersytecie Northwood w Michigen a także na brytyjskim University of Hall. Jest absolwentką zarządzania przedsiębiorstwem oraz marketingu. Mówi po angielsku oraz rosyjsku. Do Serbii wróciła po studiach w 2001 roku i pracowała dla amerykańskich firm konsultingowych w projektach dotyczących rozwoju samorządu regionalnego. Pracowała także dla Continental Wind Serbia (rozwój farm wiatrowych) a w 2013 roku została dyrektorką tej firmy. Została też wiceprezesem NALED-u zrzeszającego samorządowców. W 2016 roku została ministrem administracji publicznej i lokalnej w rządzie Aleksandra Vučicia.

Decyzja o nominacji Any Brnabić na stanowisko premiera wywołało liczne kontrowersje w Serbii, której społeczeństwo jest bardzo konserwatywne i niechętne osobom homoseksualnym. Sytuacja osób LGBT w Serbii jest stosunkowo trudna. Kancelaria ds. praw człowieka i praw mniejszości zauważa jednak postępy, przynajmniej na gruncie prawa. Wybór Vučicia przez wielu obserwatorów odbierany jest jako próba ocieplenia wizerunku oraz krok w kierunku tej bardziej otwartej części społeczeństwa. Po wyborach prezydenckich na ulicach Belgradu oraz innych większych miast odbywały się liczne masowe protesty przeciwko nowemu prezydentowi – oskarżano go między innymi o fałszowanie i kupowanie głosów. Vučić, który wywodzi się z nacjonalistycznej Serbskiej Partii Radykalnej (Srpska radikalna stranka) przeobraził się w euroentuzjastę, co być może próbuje podkreślić poprzez nominację Any Brnabić. Choć on podkreśla, że wybrał ją ze względu na jej kompetencje złośliwi twierdzą, że chciał jedynie przypodobać się Zachodowi a Brnabić będzie jedynie marionetką.

Źródła: tanjug.rs, slobodnaevropa.org, gayecho.com, slobodnaevropa.org, rs.info

About Kamila Sadowska-Lasyk

Absolwentka filologii serbskiej na Uniwersytecie Śląskim, stypendystka programu wymiany studenckiej w Nowym Sadzie, od 2013 roku redaktorka portalu balkanistyka.org. Zainteresowanie Bałkanami skłoniło ją do podjęcia studiów slawistycznych a następnie przerodziło się w miłość do tego regionu. Poza Bałkanami interesuje ją przekład literacki, lubi też bieganie i fitness oraz dobrą literaturę. Aktualnie mieszka w Czarnogórze.
KOMENTARZE