Home / Bałkany / Serbia: kontrowersje wokół autobiografii Miry Marković
mondo.rs
mondo.rs

Serbia: kontrowersje wokół autobiografii Miry Marković

Autobiografia Miry Marković wzbudziła w Serbii wielkie zainteresowanie, ale i wielkie kontrowersje. Opinia publiczna (m.in. Radio Slobodna Evropa) mówi nawet o jej możliwym powrocie na serbską scenę polityczną. Oczywiście nie osobiście, ponieważ wdowa po Miloševiciu mieszka obecnie w Rosji, gdzie otrzymała status uchodźcy. Mówi się raczej o jej oddziaływaniu politycznym.

Jak mówi w wywiadzie dla portalu slobodnevropa.org serbski dziennikarz Miloš Vašić, wdową nie jest zainteresowana jej była macierzysta partia polityczna, tj. Socjalistyczna Partia Serbii (Socijalistička partija Srbije), z wyjątkiem jej wiceprezesa Milutina Mrkonjicia.

– Dla niektórych osób również dzisiaj Mira Marković jest wypędzoną bohaterką, dla innych Lady Makbet, ale zastanawiam się dlaczego jej wspomnienia robią tyle hałasu? – mówi w wywiadzie dla RSE dziennikarz Boško Jakši.

Dziennikarz dodaje, że Marković pisze głównie o czasach wojny domowej w Jugosławii i zbrodniach wojennych, których byli m.in. Radovan Karadžić, Biljana Plavšić, Milorad Ulemek Legija, Miroslav Toholj. – Oni wszyscy chcieliby ziścić swoje niespełnione projekty – komentuje Jakšić.

Dziennikarz przytacza dwa powody pojawienia się książki w tym momencie. Po pierwsze – partnerzy polityczni jej męża oraz jej samej z wielkim hukiem wracają na szczyt serbskiej polityki. Jeśli to prawda, to można to odczytać jako próbę relatywizacji przeszłości. Drugi argument to kwestia wydawcy. – Nie sądzę, że to przypadek, że wspomnienia wydały akurat Večernje novosti. Kiedyś, ale także dzisiaj są w pewnym sensie bastionem zwolenników „niebieskiej Serbii” i zakamuflowanego nacjonalizmu. Nie dziwi fakt, że wydawca nazywa autorkę „uchodźczynią z Serbii”.

Dodajmy, że Večernje novosti to przedsiębiorstwo, w którym większość udziałów posiada skarb państwa, co dodatkowo komplikuje sytuację.

Głównym zarzutem w stosunku do wspomnień Miry Marković jest to, że opisuje ona detale z życia codziennego swojej rodziny w latach dziewięćdziesiątych, a najważniejsze wydarzenia tego okresu przemilcza. – Książka nie ma żadnej wartości historycznej – puentuje dziennikarz Miloš Vašić.

– Wszyscy nas dręczą, a my niczemu nie jesteśmy winni – pisze wdowa po Slobodanie Miloševiciu. Pisarz Filip David komentuje ten cytat następującymi słowami: „ofiary i kaci zamieniają się tu rolami”.  Historia jaką przedstawia Mira Marković jest relatywna, autorka manipuluje wydarzeniami z przeszłości. To, co jest dla niej niewygodne, nie istnieje, a to, co jest korzystne opisuje ze szczegółami.

W wywiadzie dla RSE możemy przeczytać, że charakterystyczne dla książki Marković jest to, że wszystkich swoich oponentów politycznych usiłuje skompromitować, m.in. tragicznie zmarłego premiera Serbii Zorana Đinđicia pomawia o współpracę z niemieckim wywiadem, a opozycjonistę i późniejszego ministra spraw zagranicznych Vuka Draškovicia o zaplanowanie zamachu na samego siebie.

Książkę można odbierać jako osobisty rozrachunek autorki ze swoimi przyjaciółmi i wrogami. W autobiografii Marković roi się od podejrzeń i oskarżeń, w stosunku do osób, które w polityce lat 90-tych w Serbii odegrały kluczowe role (Zoran Đinđić, Vuk Drašković, Jovica Stanišić, Milan Milutinović, etc). Jednak najsilniej autorka uderza w dawnych współpracowników, którzy po utraceniu władzy przez Slobodana Miloševicia w 2000 roku odeszli z partii.

– Ona ponawia kłamstwa mediów reżimowych z 2000 roku, a nie przedstawia ani jednego faktu. – komentuje Vašić.

Obecnie Mirjana Mira Marković mieszka w Moskwie. Ona i jej syn są ścigani przez Interpol m.in. za przemyt papierosów, jednak strona rosyjska nie pozwala na ich zatrzymanie.

– Mira Marković żyje w Moskwie, w swoim świecie równoległym. Jest święcie przekonana o tym, że ostatnia wojna w Jugosławii i jej rozpad to wynik działań sił NATO i postkolonialnego kapitalizmu, któremu jej mąż stawiał opór i, jak sama mówi, wygrał. – kończy Jakšić.

Biografię Miry Marković można kupić niemal w każdym kiosku w Serbii. Nakład książki jest ogromny, głównie ze względów komercyjnych.

źródła: slodobnaevropa.org, novosti.rs, mondo.rs

About Agnieszka Kawczyńska

Ukończyła slawistykę na UŁ, aktualnie studiuje na II stopniu SEW na UW. Uzależniona od kultury serbskiej. Wielbicielka historii sztuki i kina autorskiego. W wolnych chwilach czyta Houellebecq'a.
KOMENTARZE