Home / Gospodarka / Polityka gospodarcza / Serbia: Przyjęto projekt budżetu na 2013 r.

Serbia: Przyjęto projekt budżetu na 2013 r.

W czwartek, 25 października, władze Serbii przyjęły jednogłośnie projekt budżetu na 2013 r., który – zdaniem ministra finansów i gospodarki Mlađana Dinkicia – powinien zostać zatwierdzony przez parlament przed 20 listopada br. Projekt zakłada, że skonsolidowany deficyt budżetowy wyniesie 132,2 mld RSD (1,16 mld EUR), co będzie stanowiło 3,6% PKB. Przychody ogółem powinny osiągnąć 1 685,2 mld RSD (14,78 mld EUR), wydatki zaś wyniosą 1 817,5 mld RSD (15,94 mld EUR), przewiduje się także, że PKB wzrośnie o 2%, zaś inflacja nie przekroczy 5,5%. W nowym budżecie zwiększą się nakłady na ochronę socjalną o 7 mld RSD (61,4 mln EUR), o tyle samo zostaną zaś zmniejszone subwencje.

Zamiany w subwencjonowaniu dotkną przede wszystkim takich nierentownych przedsiębiorstw, jak „Srbijagas”, „Jat” i „Galenika”. Wydatki państwa na zakup dóbr i usług zostaną zredukowane o 4,6 mld RSD (40,35 mln EUR), o 4,1 mld RSD (35,97 mln EUR) mają się też zmniejszyć wydatki z planowanych kredytów budżetowych. O około 6 mld RSD (52,63 mln EUR) wzrosną natomiast środki przeznaczone na rolnictwo.

Budżet na 2013 r. został zaprojektowany tak, by maksymalnie zmniejszyć wzrost długu publicznego, znacznej redukcji ma ulec także deficyt, który z 6,8% PKB w roku obecnym ma spaść do 3,6% w nadchodzącym. Specjaliści oceniają jednak, że taki projekt jest zbyt optymistyczny. Redaktor działu ekonomicznego tygodnika „Novi Magazin” Mijat Lakićević twierdzi, że wydatki państwa zostały źle oszacowane. Jego zdaniem, deficyt może być większy od zakładanego o 30-40 mld RSD (ok. 260-350 mln EUR).

Na konferencji prasowej Mlađan Dinkić zapewnił również, że Wojwodina zgodnie z ustawą o systemie budżetowym otrzyma 7,05% dochodów z budżetu. Zaprzeczył z kolei słowom premiera Wojwodiny Bojana Pajticia, który we wcześniejszej wypowiedzi stwierdził, że projekt budżetu nie był konsultowany z władzami regionu.

 

Źródło: rts.rs, b92.net

 

About Łukasz Fleischerowicz

KOMENTARZE