Home / Bałkany / Serbia / Serbia strajkuje
strajk-nova

Serbia strajkuje

Można odnieść wrażenie, że w ostatnim czasie w Serbii strajkowały prawie wszystkie grupy zawodowe i nie tylko. W ostatnich miesiącach protestowali między innymi robotnicy fabryki Javor, pracownicy lotniska w Niszu, weterani wojenni z Valjeva, a także policjanci, profesorowie, studenci oraz adwokaci. Strajkowali nawet piłkarze.

Policjanci protestowali między innymi z powodu niewypłacania nagród jubileuszowych oraz w obawie przed redukcją etatów. Pracownicy oświaty buntują się przeciwko zapowiadanym obniżkom płac, adwokaci sprzeciwiają się nowym opłatom podatkowym. Zarówno piłkarze, jak i większość robotników strajkuje z powodu nie wypłacania zaległych pensji.

Minister pracy i spraw społecznych, Aleksandar Vulin, powiedział, że strajk jest prawem oraz legalną formą walki o prawa pracowników. Minister przypomniał, że w Serbii nie funkcjonuje ustawa o strajkach, mimo to pracownicy mają prawo wyrazić swoje niezadowolenie. Zdaniem Vulina, warto jednak najpierw zastosować inne metody. Strajk powinien być ostatecznością. „Trzeba rozmawiać z pracodawcą, trzeba rozmawiać z władzą” – powiedział.

Zdaniem socjologa Srećko Mihajlovicia, strajki są bezskuteczne z kilku powodów: po pierwsze, pracownicy się z nimi spóźnili. Po drugie, dezintegracja związków zawodowych działa na niekorzyść wszystkich – związki się dzielą, zamiast się ze sobą solidaryzować, ich podział opiera się często na niewielkich różnicach w postulatach. W przypadku konfliktu z pracodawcą nie ma zgody i jednomyślności między poszczególnymi związkami. Kolejną przyczyną niepowodzenia strajków jest, zdaniem socjologa, stosunek do nich aktualnego rządu, którego autorytetem w tych kwestiach jest Margaret Thatcher.

Przedstawiciele związków zawodowych są innego zdania. Uważają, że liczne i długotrwałe protesty wpłyną na władze i przyniosą efekty. Niektórym grupom, zdaniem przedstawicielki jednego ze związków, jest łatwiej uzyskać pewne efekty swoich dążeń – dla przykłada adwokaci mają zdecydowanie większe szanse na sukces niż robotnicy fabryk w trakcie restrukturyzacji, jednak żadnego strajku nie należy lekceważyć. Związkowcy zauważają, że w ostatnich miesiącach wzrosła solidarność i empatia między różnymi grupami, które obawiają się, że ich również może spotkać podobny los.

Niektórzy uważają, że fala protestów jest i tak za mała. Profesor Zoran Stojiljković z Wydziału Nauk Społecznych Uniwersytetu w Belgradzie uważa, że niechęć Serbów do pewnych kolektywnych działań oraz brak wiary w ich skuteczność są jedynym powodem tego, że strajków nie ma jeszcze więcej. Ponadto, ludzie boją się bezrobocia – twierdzi profesor. Brak społecznego zaufania powoduje, że pracownicy wolą poprawiać swoją pozycję w pracy na własną rękę – dzięki układom i znajomościom.

Źródła: tanjug.rs, blic.rs

About Kamila Sadowska-Lasyk

Absolwentka filologii serbskiej na Uniwersytecie Śląskim, stypendystka programu wymiany studenckiej w Nowym Sadzie, od 2013 roku redaktorka portalu balkanistyka.org. Zainteresowanie Bałkanami skłoniło ją do podjęcia studiów slawistycznych a następnie przerodziło się w miłość do tego regionu. Poza Bałkanami interesuje ją przekład literacki, lubi też bieganie i fitness oraz dobrą literaturę. Aktualnie mieszka w Czarnogórze.
KOMENTARZE