Home / Bałkany / Serbia / Serbia: Studenci protestują

Serbia: Studenci protestują

Studenci Wydziału Filologicznego i Filozoficznego Uniwersytetu w Belgradzie kontynuują trwający już od ponad tygodnia protest. Minister Oświaty i Nauki Žarko Obradović ogłosił, że wczoraj ukończono sprawozdanie z inspekcji na obu wydziałach i wkrótce, wraz ze wskazaniami co do postępowania, zostanie ono przekazane poszczególnym instytucjom na uczelni. Na pytanie co wydarzy się, jeśli studenci nie przerwą protestu, rektor Uniwersytetu w Belgradzie dr Branko Kovačević i dziekan Wydziału Filologicznego dr Aleksandra Vraneš odpowiadają, że czekają na wytyczne ministra Obradovicia, które zostaną następnie omówione przez Kolegium Dziekańskie.
– I my zadajemy sobie pytanie, co będzie jeśli protesty się nie zakończą. Chciałabym, żeby studenci odpowiedzieli dlaczego chcą zmarnować pół roku swojego życia, skoro wyszliśmy naprzeciw ich oczekiwaniom. Wzywam i proszę studentów do ponownych negocjacji i powrotu na zajęcia – powiedziała dr Vraneš.
Wczoraj członkowie organizacji studenckich z obu wydziałów nie chcieli się rozejść mimo ataków ze strony „prowokatorów” i fałszywych doniesień o podłożonej bombie.
O możliwości zaangażowania się państwa w obecną sytuację mówi jeden z wykładowców Wydziału Filologicznego, dr Ljubiša Rajić:
– Państwo zawsze może interweniować, gdyż dysponuje odpowiednią siłą. Mimo to, nie ma moralnego prawa, aby to uczynić, ponieważ najpierw samo odmawiało negocjacji ze studentami. Po wzmiance rektora o niejakiej fikcyjnej grupie „Marks 21”, pojawiła się młodzież w kapturach i wszystko wygląda teraz, jakbyśmy cofnęli się w lata dziewięćdziesiąte.
Na komentarz, że organizacja istnieje profesor Rajić odpowiada, że nie ma szans, aby anarchosyndykaliści kierowali protestami, o czym upewnił się podczas rozmów ze studentami:
– Oni być może mieszają się do protestu, co też robią partie polityczne i wszyscy inni, próbując od samego początku coś osiągnąć. Buntem kieruje grupa upartych studentów, którym niczego nie da się wytłumaczyć.
Sam mówi, że popiera protest, ale tylko częściowo, ponieważ wszystkie postulaty zostały spełnione, a kiedy mowa o Wydziale Filologicznym, istnieje problem, że dla dwóch pokoleń studentów brakuje już środków na naukę. Rezultat może być taki, że państwo zlikwiduje część miejsc na poszczególnych kierunkach. Argument o tym, że opłaty za studia są nie do przyjęcia komentuje następująco:
– Nie do przyjęcia jest to, że pokolenia, które studiowały za darmo, w obecnej sytuacji zmuszają nowych studentów do ponoszenia kosztów nauki, co zostało już wcześniej opłacone z podatków ich rodziców.
Studenci żądają zniesienia opłat dla wszystkich, którzy w roku akademickim uzyskają przynajmniej 48 punktów ECTS, aby czesne nie przekraczało wysokości trzech miesięcznych płac minimalnych oraz żeby ponownie wprowadzić staże dla absolwentów.

Tekst: beta.rs, politika.rs, blic.rs, tłum. i red. Marta Szymankiewicz

About Łukasz Fleischerowicz

KOMENTARZE