Home / Polityka / Serbii wciąż nie po drodze z Unią Europejską

Serbii wciąż nie po drodze z Unią Europejską

Autorka: Anna Kasprzak

Tegoroczny raport Komisji Europejskiej o postępach Serbii na drodze do członkostwa w Unii Europejskiej ma być krótszy, bardziej ogólnikowy, krytyczny w swej treści, a w jego podsumowaniu znajdzie się cały szereg warunków, odnoszących się przede wszystkim do kwestii kosowskiej, które władze w Belgradzie będą musiały spełnić, aby móc rozpocząć negocjacje akcesyjne, podają źródła zbliżone do Brukseli. Robocza wersja raportu już jest gotowa, a ostatnie poprawki mają zostać naniesione w drugiej połowie września, aby jego ostateczna wersja trafiła do przedstawicieli Serbii 10 października.

Powodów do krytyki KE nie brak, a nowy rząd pieczołowicie dba o to, aby ich sukcesywnie przybywało. Oczywiście, jako że jest to roczny raport, duża jego część odnosić się będzie do poprzedniego gabinetu, który ustąpił miejsca nowej ekipie dopiero przed miesiącem, choć wybory zorganizowano w maju. Przeciągające się rozmowy koalicyjne nie tylko opóźniły powołanie nowego rządu, ale same w sobie są głównym obiektem unijnych zarzutów. KE jest bowiem zdania, że kilkumiesięczna destabilizacja polityczna uniemożliwiła implementację reform, wymaganych od Serbii na jej drodze ku członkostwu w UE – począwszy od tzw. normalizacji stosunków z Kosowem, przez walkę z korupcją, a na ochronie praw obywatelskich kończąc. Wizerunku Serbii nie poprawił powołany w ubiegłym miesiącu rząd Ivicy Dačicia, który zaledwie w ciągu kilku tygodni ograniczył niezależność banku centralnego, zakwestionował statut autonomicznej Wojwodiny oraz powołał na szefów i prezesów najważniejszych instytucji i spółek państwowych zaufanych ludzi. Dialog z Kosowem zawieszony został zimą, zakończeniem, i to wielkich bólach, dziewiątej rundy negocjacyjnej, co udało się osiągnąć głównie dlatego, że Belgrad był świadom, iż od tego de facto zależy uzyskanie statusu kandydata podczas marcowego szczytu Rady Europejskiej. Teraz na rozwiązanie czekają takie problemy jak telekomunikacja, energetyka, czy funkcjonowanie serbskich instytucji na północy Kosowa. Zamiast wysyłać do Brukseli sygnały o gotowości do wznowienia rozmów, w Belgradzie trwają przepychanki, kto ma przewodniczyć nowemu zespołowi negocjacyjnemu (usilnie zabiega o to prezydent Tomislav Nikolić) oraz dyskusje, jak zabezpieczyć dostęp do złóż naturalnych i powstrzymać procesy prywatyzacyjne w Kosowie.

Wśród kwestii, które KE będzie trudno skrytykować powinna znaleźć się korekta reformy sądownictwa oraz ponowny wybór rzecznika praw obywatelskich ponad podziałami politycznymi. To jednak za mało, aby ogólna ocena Serbii okazała się pozytywna. Spodziewana krytyka definitywnie więc przesunie w czasie „optymistyczny scenariusz rozpoczęcia negocjacji akcesyjnych” na wiosnę przyszłego roku. Jednak i ten termin może zostać zredefiniowany jeśli europejskie priorytety Dačicia pozostaną tylko na papierze.

 

About Katarzyna Ingram

KOMENTARZE