Home / Gospodarka / Handel / Serbskie Mission Impossible czyli Fiat bez cła do Rosji

Serbskie Mission Impossible czyli Fiat bez cła do Rosji

fiat 500l- b92.net

Serbia mogłaby wkrótce dostać pozwolenie na eksport bez cła samochodów z fabryki Fiata do Rosji. Wiadomość tę przekazał Mladjan Dinkić, minister finansów i gospodarki. Premier Serbii Ivica Dačić popiera ten pomysł i porównuje rosyjski rynek do atrakcyjnego niemieckiego rynku motoryzacyjnego.

Dačić i Dinkić w kwietniu br. mogliby rozmawiać ze stroną rosyjską o porozumieniu w tej sprawie. Obecnie Fiat 500L kosztuje 15 tys. EUR i jest na niego nałożone cło w wysokości 25 proc. Wydaje się, że to zbyt wysoka cena jak na rosyjski rynek. Władza Serbii chce zwiększyć eksport Fiata, a bez cła cena samochodu zmalałaby. Dačić szacuje, że do Rosji udałoby się sprzedać rocznie od 10 tys. do 20 tys. samochodów wyprodukowanych w Kragujevacu. Problem jednak w tym, że Rosja nigdy nikomu jeszcze nie pozwoliła na eksport samochodów bez cła. Dlatego pomysł polityków wydaje się niemożliwy do zrealizowania.

Serbia i Rosja od wielu lat mają porozumienie o swobodnym handlu między tymi krajami. Jednak eksportować bez cła można tylko te produkty, które są w 51 proc. krajowego pochodzenia, czyli są wyprodukowane z części zrobionych w Serbii. Fiat 500L spełnia to kryterium – jest w 67 proc. „serbski”. Jednak porozumienie wyklucza eksport niektórych towarów, w tym samochodów czy maszyn rolniczych.

Możliwy jest natomiast bezcłowy przewóz części zapasowych. Na takiej zasadzie w latach 90. Serbia współpracowała z fabrykami samochodów w Polsce i Rosji. Roczna wymiana części między fabryką Zastawy w Kragujevacu a polskimi i rosyjskimi fabrykami równała się wartości 30 tys. wyprodukowanych rocznie samochodów.

Nakłonienie Rosji do zniesienia ceł na samochody z Serbii będzie dla Dačicia i Dinkicia niezwykle trudną misją. Nie ułatwi jej fakt, że Rosja podpisała z generalnym dyrektorem Fiata, Sergiem Marchionim umowę o budowie rosyjskiej fabryki Fiata.

 

Źródło: seebiz.rs, b92.net

About Katarzyna Ingram

KOMENTARZE