Home / Baklava / Serbskie reakcje na sytuację na Ukrainie
serbia rosja

Serbskie reakcje na sytuację na Ukrainie

Wydarzenia, których główną areną od kilku miesięcy jest Ukraina, a zwłaszcza dwa obwody w jej wschodniej części, wzbudzają od czasu rozpoczęcia konfliktu bardzo duże zainteresowanie. Przykłady tego nieustannie możemy obserwować choćby w polskich mediach, gdzie doniesienia z Ukrainy niemal codziennie stanowią jeden z głównych tematów w serwisach informacyjnych. Także na Bałkanach informacje ze wschodu kontynentu są przywoływanymi dosyć często w kontekście najważniejszych wydarzeń ze świata. W artykule chciałabym skupić się jedynie na tym, jakie reakcje konflikt ukraińsko-rosyjski wywołuje w Serbii – kraju, w którym panują zarówno zauważalne nastroje prorosyjskie, jak i proeuropejskie.

Pierwsze pytanie, jakie należałoby sobie zadać, brzmi: co tak naprawdę rozumiemy przez wyrażenie sytuacja na Ukrainie. Genezy toczącego się dzisiaj regularnego zbrojnego konfliktu przy granicy ukraińsko-rosyjskiej można doszukiwać się jeszcze w wydarzeniach sprzed kilku miesięcy, począwszy od masowych, krwawo tłumionych protestów na Majdanie Niepodległości w Kijowie (tzw. Euromajdanie) i działających w opozycji do nich tzw. Antymajdanach. W konsekwencji zdarzenia te doprowadziły do obalenia rządów prezydenta Wiktora Janukowycza oraz jego Partii Regionów. Kolejnym niezwykle istotnym wydarzeniem w szukaniu przyczyn dla dzisiejszych wydarzeń jest rosyjska aneksja Krymu. Za dodatkową przyczynę – poza niechęcią mieszkańców wschodniej Ukrainy do przyjęcia nowych władz – można uznać zlikwidowanie statusu języka rosyjskiego jako oficjalnego na terenie południowo-wschodniej Ukrainy, co zdecydowanie nie spodobało się mieszkającej tam ludności, na co dzień posługującej się tylko tym właśnie językiem. Konflikt zasadniczo toczy się dziś w dwóch obwodach: ługańskim i donieckim. Zostały utworzone tam tzw. Ludowa Republika Donbasu oraz Ługańska Republika Ludowa – organizacje sukcesywnie przejmujące kontrolę nad administracją kolejnych miast regionu – w serwisach informacyjnych zapewne zetknęliśmy się z nazwami takimi jak Mariupol, Słowiańsk czy Kramatorsk. Ich działalność ma na celu odłączenie się od terytorium Ukrainy, na co jej władze nie chcą pozwolić ze względu chociażby na duże znaczenie gospodarcze regionu. Na wschodzie kraju dochodzi w ramach konfliktu do regularnych walk pomiędzy armią ukraińską a tzw. prorosyjskimi separatystami (nazywanymi tak nie tylko w Polsce, określenie takie występuje także w zachodnich i bałkańskich mediach). Ofiarami tychże walk pada także coraz częściej, zwłaszcza w ostatnim czasie, ludność cywilna. Ich pokłosiem jest chociażby zestrzelenie pasażerskiego samolotu linii Malaysian Airlines, w wyniku którego zginęło niemal trzysta osób. Końca konfliktu póki co nie widać, jedyną reakcją ze strony Zachodu są kolejne sankcje stosowane wobec Rosji za wspieranie (także zbrojeniowe) separatystów.

Mając już zatem podstawową, nieco oczywiście okrojoną wiedzę dotyczącą konfliktu na Ukrainie, przejść możemy do sedna, czyli tego, jakie reakcje wywoływały przedstawione wyżej wydarzenia w Serbii. Istotne jest przedstawienie oficjalnego stanowiska rządu serbskiego, aby mieć pełen ogląd sytuacji. Można zauważyć, że Aleksandar Vučić, premier Serbii, jest w tej sytuacji nieco rozdarty i ostrożny. Z jednej strony, chcąc podtrzymywać dobre relacje z Unią Europejską, uznaje terytorialną niepodzielność i suwerenność Ukrainy – co ważne, wraz z Krymem jako jedną z jej integralnych części. Z drugiej jednak strony, Vučić nie nadszarpuje zbyt mocno tradycyjnego sojuszu z Rosją, nie przyłączając się do europejsko-amerykańskiego planu wymierzania kolejnych sankcji w kierunku Kremla. Uczynił tak z powodów, które w wywiadzie udzielonym dla stacji CNN określił jako polityczne, ekonomiczne (mowa prawdopodobnie o budowie rosyjskiego Gazociągu Południowego – przyp. J.L.) i historyczne1. Sytuację, w jakiej znajduje się rząd w kontekście kryzysu ukraińskiego trafnie opisuje Željko Jovanović: jego interesy są na Zachodzie, a emocje na Wschodzie2. Skoro znamy już oficjalne stanowisko premiera w tej sprawie, warto jeszcze zapoznać się z kolejnym, także oficjalnym, serbskim stanowiskiem. Milorad Dodik, przywódca bośniackich Serbów, jest już w swojej opinii dużo bardziej radykalny od Vučicia. Dodik, który jako jeden z niewielu polityków na świecie poparł marcowe referendum i aneksję Krymu, teraz po raz kolejny wyraża swoje poparcie dla Rosji, twierdząc (i poniekąd powtarzając słowa Władimira Putina), że broni ona jedynie swoich narodowych interesów na Ukrainie3. Skupić chciałabym się jednak przede wszystkim nie na oficjalnych, wygłaszanych na polu politycznym czy dyplomatycznym oświadczeniach, lecz na medialnych doniesieniach co do tego, jak Serbowie ustosunkowują się do stron konfliktu i toczących się wokół nich sporów, głównie, nieco rzecz upraszczając oczywiście, na linii Rosja-reszta świata – a także odwrotnie, jak w jego kontekście Ukraińcy odnoszą się do samych Serbów, którzy, jak się okazuje, tylko pozornie są według nich niezaangażowani.

Jedną z pierwszych wymownych reakcji na wydarzenia na Ukrainie były manifestacje w obronie rosyjskiego Krymu. Protestujący pod ambasadą Rosji w Belgradzie ludzie wyrażali swe poparcie dla aneksji półwyspu przez ten kraj. Na filmie opublikowanym w internecie przez Russia Today wyraźnie widać, że mieli ze sobą rosyjskie i serbskie flagi, portrety Władimira Putina, a także transparenty z wiele mówiącymi hasłami, choćby Krym jest rosyjski, Kosowo serbskie czy NATO = nazizm. Wykrzykiwali także hasła w rodzaju: Putinie, Serbia jest po twojej stronie4. Były to jednak w tamtym czasie pojedyncze incydenty, zazwyczaj organizowane przez grupy o charakterze nacjonalistycznym. W kontekście wspomnianego nieco wyżej oficjalnego stanowiska Serbii, zwłaszcza wobec sprawy Krymu, nie można uznawać takich odczuć czy wydarzeń za regułę. Postawa taka wynikać może też choćby z faktu, że Rosja do tej pory nie uznała formalnie niepodległości Kosowa. Dlatego też część Serbów w ten sposób niejako odwdzięcza się Rosjanom, przyznając im pełne prawo do posiadania w swoich granicach Krymu, uznając sytuację rosyjskich mieszkańców Krymu za analogiczną do Serbów żyjących w Kosowie.

Na początku sierpnia media, zarówno rosyjskie, jak i zajmujące się tematyką okołobałkańską, obiegła informacja, że w Nowym Sadzie otwarty zostanie otwarty w najbliższym czasie pewien nowy lokal. Nie byłoby w tym oczywiście nic dziwnego, gdyby nie fakt, że kawiarnia nazywa się Cafe Putin, a dość charakterystyczny (choć mogący uchodzić także za nieco karykaturalny) portret rosyjskiego przywódcy, umieszczony w towarzystwie szyldu o barwach rosyjskiej flagi, wita odwiedzających już przy wejściu. Tuż obok widnieje obrazek stylizowany na cerkiewne kopuły. Czyżby była to prowokacja czy też całkiem poważne uhonorowanie Władimira Putina? Gazeta The Moscow Times cytuje wypowiedź właściciela lokalu Radivoja Miljanicia, jakiej udzielił w wywiadzie dla telewizji RTS: Wielu ludzi w Nowym Sadzie szanuje prezydenta Putina. Jest wśród nas wielu rusofilów i ludzi, którzy go uwielbiają. Dodaje on jeszcze, że nie widzi w nazwie oraz całym profilu swojego lokalu niczego kontrowersyjnego5.

Wygląda na to, że pan Radivoj Miljanić chciał poprzez nazwę i całą koncepcję swojej nowootwartej kawiarni podkreślić swoje polityczne sympatie, które uznaje za pewną tendencję w Nowym Sadzie, miejscu swojego zamieszkania. W przytoczonych jego słowach jest jednak nieco prawdy – nie jest on w mieście pod tym względem osamotniony. Tomislav Lovreković, szef klubu piłkarskiego FK Novi Sad, wystosował list do władz Ługańskiej Republiki Ludowej z propozycją rozegrania towarzyskiego meczu. Drodzy bracia – pisze w nim prezes Lovreković – jesteśmy gotowi gościć waszą narodową drużynę6. Nie musicie wybierać osiemnastu profesjonalnych graczy, wystarczy, że wybierzecie osiemnastu jakichkolwiek graczy7. Choć sama treść listu może zostać uznana za nieco zabawną, zaproszenie ze strony separatystów zostało entuzjastycznie przyjęte, a pierwszy mecz reprezentacji Ługańskiej Republiki Ludowej odbędzie się już pod koniec sierpnia. Delegacja graczy z Ługańska zobligowana jest jedynie do pokrycia kosztów przelotu, resztę pobytu sfinansuje strona serbska. Lovreković w taki sposób tłumaczy powody tego zaproszenia: Wierzymy, że tamtejsi ludzie potrzebują wsparcia, a sport od wieków służy zjednywaniu ludzi. To ma być przede wszystkim mecz przyjaźni, bez żadnego tła politycznego – zaznacza8. Jak można się jednak domyślać, w programie wizyty prawdopodobnie znajdą się także odwiedziny w Cafe Putin9.

To, że obydwa powyższe przykłady pochodzą z Nowego Sadu, nie oznacza oczywiście wcale, że miasto to jest czymś w rodzaju rosyjskiego bastionu w Serbii. Świadczyć może o tym choćby wiele mówiący komentarz znaleziony na jednym z anglojęzycznych profili Euromajdanu na Facebooku, znajdujący się pod informacją o planie otwarcia Cafe Putin. Vladimir, podobnie jak opisani wcześniej panowie mieszkaniec Nowego Sadu, tak pisze o sytuacji w drugim co do wielkości serbskim mieście: Niestety, to prawda, w moim mieście jest wielu wielbicieli Putina, ale większość mieszkańców jest proeuropejska i proukraińska. W większości to ultranacjonalistyczne i neonazistowskie grupy go uwielbiają (…) z pewnych skomplikowanych powodów, mimo że Rosja nigdy nie zrobiła dla nas nic dobrego10. Powyższa wypowiedź stanowi kolejny dowód na to, że nastroje w Serbii są podzielone – w żaden sposób nie jest ona stuprocentowo prorosyjska ani proeuropejska. Różne grupy po prostu manifestują swoje poparcie dla stron na różne sposoby.

W ostatnich dniach pojawiają się doniesienia o tym, jakoby Serbowie udzielali separatystom już bardziej konkretnej pomocy. Portal inserbia.info donosi o tym, że co najmniej stu Serbów walczy po stronie prorosyjskich separatystów. Podkreśla jednak, że dokładna liczba ochotników trudna jest do oszacowania, ponieważ część z nich robi to bez jakiejkolwiek wiedzy czy pozwolenia ze strony państwa. Wiadomo też, że część z walczących to ludzie o serbskim pochodzeniu, od jakiegoś czasu żyjący na Ukrainie11. Interesujący w tym kontekście jest fakt, że nie dalej jak kilka dni wcześniej pojawiły się informacje o tym, że po stronie ukraińskiej ochotnikami stają się Albańczycy, których samolot miał wylądować na lotnisku w Doniecku. Jeden z przywódców separatystów w Doniecku, Igor Striełkow, poinformował, że słyszał o przyjeździe Albańczyków, jednak nie może stuprocentowo potwierdzić tej informacji12.

Przyjrzyjmy się jeszcze, jak wygląda sytuacja odwrotna – w jaki sposób postrzegani są Serbowie przez Ukraińców, biorąc pod uwagę toczący się aktualnie konflikt oraz znany powszechnie, przytaczany już kilkakrotnie ów tradycyjny sojusz między Rosją a Serbią. Zdarza się, że Serbowie odbierani są na Ukrainie jako sojusznicy Rosjan i z tego też względu bywają nawet celami ataków. Do osobliwej i niecodziennej sytuacji doszło pod koniec lipca w miejscowości Ratne niedaleko ukraińsko-białoruskiej granicy. Około trzystu kobiet zatrzymało tam osiem serbskich tirów przewożących świeże owoce (których łączna wartość wynosiła kilkaset tysięcy euro) na trasie pomiędzy Rosją a Serbią. Ivan Rosković, jeden z zatrzymanych kierowców, twierdzi, że kobiety zablokowały drogę tylko dlatego, że uznają Serbów za odwiecznych sojuszników Rosjan. Z kolei z powodu agresji Rosjan mężowie, synowie i ojcowie protestujących kobiet powołani zostali do armii ukraińskiej, a niektórzy nawet zginęli w walkach. W związku z incydentem w Ratne została powiadomiona serbska ambasada na Ukrainie, która – jak relacjonuje Rosković – zamiast zainterweniować, potępiła dodatkowo kierowców i ich przełożonych za to, że wybierają tę trasę, wiedząc o toczącym się konflikcie. Ukraińska policja starała się pomóc uziemionym kierowcom, jednak w konfrontacji z blokującymi kobietami nie mogła nic wskórać13. W momencie, kiedy sytuacja wydawała się być już patową, kierowcy wybrali rozwiązanie dość radykalne – po prostu sforsowali blokadę. Nie obyło się bez drobnych szkód w postaci choćby wybitych szyb czy urwanych lusterek, nikt jednak na szczęście nie ucierpiał. W związku z tymi wydarzeniami serbskie firmy transportowe zastanawiają się nad utworzeniem alternatywnej (dłuższej, a co za tym idzie, także droższej) drogi z Rosji. Miałaby ona prowadzić przez Białoruś, Polskę, Słowację i Węgry14.

Choć zestawione powyżej przykłady sugerować mogą, że Serbowie w konflikcie ukraińskim nastawieni są zdecydowanie prorosyjsko, nie można jednak w żadnym wypadku wyciągnąć takiego wniosku, ponieważ społeczeństwo serbskie, jak każde, jest w swoich poglądach zróżnicowane. W mediach częściej można jednak natrafić na przykłady poparcia wobec Rosji, być może dlatego właśnie, że odbiegają one od oficjalnej europejskiej linii wspierającej Ukrainę i traktowane są raczej jako ciekawostki oraz dowody potwierdzające stale istniejący rosyjsko-serbski sojusz. Przykładem niech będzie informacja o planowanym otwarciu Cafe Putin, która mimo ewidentnych konotacji politycznych, została zaklasyfikowana na portalu informacyjnej agencji Itar-Tass do kategorii non-political. Warto jednak w dalszym ciągu przyglądać się temu, jakie reakcje wywołuje w Serbii konflikt na Ukrainie, choćby ze względu na ostatnie doniesienia o czynnym wsparciu militarnym ze strony serbskich ochotników.

1 http://www.b92.net/eng/news/politics.php?yyyy=2014&mm=08&dd=05&nav_id=91191 (dostęp: 5.08.2014)

2 http://wyborcza.pl/magazyn/1,139525,16311734,Zanim_zniknie_Ukraina.html (dostęp: 6.08.2014)

3 http://www.dtt-net.com/en/index.php?page=view-article&article=6722 (dostęp: 5.08.2014)

4 https://ruptly.tv/vod/view/10178/serbia-crimea-is-russia-kosovo-is-serbia-declare-protesters (dostęp: 5.08.2014)

5 http://www.themoscowtimes.com/news/article/serbians-cheer-russia-with-putin-cafe-and-football-match-with-ukraine-rebels/504370.html (dostęp: 5.08.2014)

6 Niepodległość samozwańczej Ługańskiej Republiki Ludowej uznała jak do tej pory jedynie Osetia Południowa, sama popierana jedynie przez kilka państw na świecie – w tym Rosję.

7 http://www.themoscowtimes.com/news/article/serbians-cheer-russia-with-putin-cafe-and-football-match-with-ukraine-rebels/504370.html (dostęp: 5.08.2014)

8 http://www.balkaninsight.com/en/article/serbia-to-play-football-with-self-proclaimed-lugansk (dostęp: 4.08.2014)

9 http://www.dallasblog.com/201408011010574/dallas-blog/cafe-putin-to-host-luhansk-people-s-republic-soccer-game.html (dostęp: 6.08.2014)

10 https://www.facebook.com/euromaidanpr/posts/283991608451315 (dostęp: 5.08.2014)

11 http://inserbia.info/today/2014/08/at-least-100-serbs-fight-in-ukraine-on-pro-russian-side/ (dostęp: 6.08.2014)

12 http://inserbia.info/today/2014/08/albanian-volunteers-fight-in-ukraine-against-pro-russian-forces/ (dostęp: 6.08.2014)

13 http://inserbia.info/today/2014/07/serbian-trucks-blocked-in-ukraine-because-serbs-are-russian-allies/ (dostęp: 5.08.2014)

14 http://www.b92.net/eng/news/world.php?yyyy=2014&mm=08&dd=01&nav_id=91168 (dostęp: 5.08.2014)

About Joanna Lewińska

Kilka lat temu rzuciła wszystko, by zostać etnologiem. Dziś jest absolwentką tego kierunku na Uniwersytecie Wrocławskim. Ma niebezpieczną obsesję na punkcie wszystkiego, co bałkańskie - od kuchni, przez film i muzykę, aż po podróże. Szczególnie mocno uzależniona od kultury serbskiej.
KOMENTARZE