Home / Baklava / Sportowa sława Jugosławii
2010 -- ESPN Films 30 for 30 -- Once Brothers

Sportowa sława Jugosławii

 Na temat Jugosławii można mówić niewątpliwie w różnych kontekstach. Nadal trwają spory wokół tego, czy właśnie taka idea państwa była słuszna, czy był to jednak sztuczny twór prędzej czy później skazany na rozpad. Porzućmy jednak dzisiaj tę wielką historię i skupmy się na aspektach zdecydowanie przyjemniejszych, mianowicie na sukcesach, jakie sportowcy jugosłowiańscy odnosili na arenach całego świata. Artykuł poświęcony jest jedynie niektórym, dość subiektywnie wyselekcjonowanym, sukcesom sportowców zdobytych pod flagą Socjalistycznej Federacyjnej Republiki Jugosławii. W czasie umiejscowilibyśmy je więc w przedziale od połowy lat 40. do początku lat 90. Nie uwzględnia on natomiast czasów przedwojennej pierwszej Jugosławii ani istniejącej do 2003 roku tzw. nowej Jugosławii. Należy oczywiście pamiętać, że i w tych czasach jugosłowiańscy sportowcy święcili niemałe triumfy (wspomnieć wystarczy choćby o trzecim miejscu na pierwszym piłkarskim Mundialu w 1930 roku czy złotym medalu siatkarzy zdobytym na Igrzyskach Olimpijskich w Sydney w 2000 roku). Dla kibiców śledzących dzisiejsze zmagania sportowców z krajów byłej Jugosławii nie będzie zaskoczeniem, że wielkie triumfy odnosili wówczas przedstawiciele sportów zespołowych – koszykarze, piłkarze, a także zawodnicy waterpolo.

Zacznijmy więc od koszykarzy. Pierwszy wielki sukces reprezentacji przyszedł już w 1961 roku, kiedy to, grając u siebie w Belgradzie po raz pierwszy sięgnęli oni po tytuł mistrzów Europy. Złote czasy dla męskiej koszykarskiej reprezentacji to jednak zdecydowanie lata 70. Przez niemal całą dekadę była ona praktycznie niepokonana na kontynencie europejskim, zdobywając w tym czasie trzykrotnie mistrzostwo Starego Kontynentu, a przy okazji także dwa tytuły mistrzów świata – w 1970 i 1978 roku. Kulminacja tych wielkich sukcesów nastąpiła w roku 1980 w Moskwie, kiedy to koszykarze osiągnęli swoje jedyne mistrzostwo olimpijskie, pokonując w finale Włochów. Gwiazdą i jednym z filarów tamtej drużyny był Dražen Praja Dalipagić, który przez całą swoją karierę w latach 1973-1986 wystąpił w barwach reprezentacji Jugosławii 243 razy. W jego historii być może nie byłoby nic niezwykłego (oczywiście poza medalami, które zdobył), gdyby nie fakt, że koszykówkę uprawiać zaczął w 1971 roku w wieku dopiero dziewiętnastu lat, już dwa lata później osiągając swój pierwszy tytuł mistrza Europy. Dalipagić urodził się w 1951 roku w Mostarze, gdzie mieszkał aż do ukończenia technikum. Przełomem w jego życiu okazał się wyjazd do Belgradu na studia pedagogiczne – wtedy też zaczął grać w koszykówkę. Jego pierwszym klubem był Partizan, gdzie grał aż przez osiem sezonów. Od roku 1980 z różnym powodzeniem grał za granicą, spędzając przeważnie po jednym lub dwa sezony w Wenecji, Madrycie, Udine i Weronie. Do Belgradu powrócił jeszcze na krótko w 1990 roku, gdzie przez rok grał w barwach Crvenej Zvezdy – największego rywala Partizana. Osiągał niezwykłe statystyki, utrzymując przez całą swoją klubową karierę średnią liczbę punktów zdobytych w meczu na poziomie ponad trzydziestu. Po zakończeniu profesjonalnej kariery w 1991 roku zajął się trenowaniem koszykarzy. Trzykrotnie został wybrany europejskim graczem roku, międzynarodowa federacja koszykarska FIBA uhonorowała go także w 1991 roku, uznając za jednego z pięćdziesięciu najlepszych graczy w historii – podobnie zresztą jak jedenastu innych jugosłowiańskich graczy. Z reprezentacją zdobył łącznie dwa medale olimpijskie (złoto w Moskwie oraz srebro w Montrealu w 1976 roku), cztery medale mistrzostw świata (złoty w 1978, srebrny w 1974 oraz dwa brązowe: w 1982 i 1986 roku), a także pięć medali mistrzostw Europy (trzy złote, srebrny w 1981 oraz brązowy w 1979 roku).

Piłkarze z Jugosławii nigdy nie dorównali w medalowych osiągnięciach koszykarzom czy zawodnikom waterpolo (trzykrotnym mistrzom olimpijskim oraz mistrzom świata i Europy), mimo tego, że także odnosili niemałe sukcesy w rozgrywkach międzynarodowych. W Mistrzostwach Świata występowali siedmiokrotnie, jednak najlepszym ich osiągnięciem było zajęcie tylko czwartego miejsca w 1962 roku w Chile, w meczu o brąz przegrywając z gospodarzami. W rozgrywkach o mistrzostwo Europy reprezentacja Jugosławii grała czterokrotnie, dwa razy zdobywając srebrne medale (w 1960 i 1968 roku). Nie udała im się ta sztuka jednak w turnieju rozgrywanym na własnym terenie – w 1976 roku zajęli oni czwarte, ostatnie, miejsce w turnieju finałowym. Zatrzymajmy się jednak chwilę dłużej przy wspomnianych srebrnych mistrzostwach w 1968 roku – a konkretnie przy ich finale pomiędzy drużynami Jugosławii i Włoch, gospodarzami turnieju. Głównym aktorem tego spektaklu, który przeszedł do historii jako jeden z największych piłkarskich skandali, stał się szwajcarski sędzia Gotfried Dienst. Seria jego pomyłek rozpoczęła się przy stanie 1:0 dla drużyny Plavich – gola strzelił w 39. minucie spotkania Dragan Džajić, nazwany później przez Pelego bałkańskim cudem. Ten sam zawodnik zdobył także drugą bramkę po prawidłowo przeprowadzonej indywidualnej akcji. Tego gola jednak sędzia już nie uznał. Być może błąd ten przeszedłby bez echa, gdyby nie największa pomyłka z jego strony, która miała dopiero nadejść. Na dziesięć minut przed końcem podyktował on dla Włochów rzut wolny sprzed pola karnego. Włoski zawodnik, Angelo Domenghini, nie czekając na gwizdek i pozwolenie na grę, uderzył piłkę, która wpadła do bramki mijając jeszcze nieustawiony mur i zaskoczonego bramkarza, Iliję Pantelicia, nie próbującego nawet bronić tego strzału. Sędzia Dienst, zamiast nakazać powtórzenie akcji, gola uznał. Mecz oficjalnie zakończył się wynikiem 1:1, dogrywka nie przyniosła żadnych zmian, zatem finał – wedle zasad regulaminu – należało rozegrać jeszcze raz. W powtórzonym meczu Włosi nie mieli większych problemów z pokonaniem zdruzgotanych całą sytuacją reprezentantów Jugosławii, strzelając dwie zwycięskie bramki jeszcze przed upływem pół godziny spotkania.

Stosunkowo najlepiej wiodło się jugosłowiańskim piłkarzom na igrzyskach olimpijskich. W 1960 roku na igrzyskach w Rzymie zdobyli oni złote medale, w finale pokonując Danię. Trzykrotnie zostawali wicemistrzami olimpijskimi, i to na trzech turniejach z rzędu – w 1948, 1952 i 1956 roku. Do medalowej kolekcji dorzucili jeszcze brązowe medale z 1984 roku z igrzysk w Los Angeles. Przyjrzyjmy się jednak nie finałom ani medalowym potyczkom, ale jednemu z meczów rundy wstępnej rozegranemu 20 lipca 1952 roku w Helsinkach. Mowa mianowicie o pojedynku – bo tak należy to nazwać – pomiędzy reprezentacjami Jugosławii a Związku Radzieckiego. Ówczesny klimat polityczny i dosyć napięte relacje pomiędzy oboma państwami (przypomnijmy – Tito dosyć konsekwentnie prowadził swoją politykę w oderwaniu od wpływów radzieckich, co oczywiście nie podobało się Stalinowi) sprzyjał rozszerzaniu znaczenia tego wydarzenia znacznie poza sferę jedynie sportową. Tym bardziej, że były to pierwsze igrzyska olimpijskie dla państwa o nazwie Związek Radziecki – odnoszenie sukcesów było więc wskazane. Początkowo mecz zdecydowanie nie przebiegał jednak po myśli Rosjan. Do przerwy reprezentacja Jugosławii prowadziła 3:0, a jeszcze na pół godziny przed końcem tablice wyników wskazywały rezultat 5:1. Dopiero wtedy niesamowitą serię rozpoczął radziecki napastnik (będący także hokeistą) Wsiewołod Bobrow. W pojedynkę doprowadził do remisu, strzelając cztery bramki w ciągu trzydziestu minut. Dogrywka i tym razem nie rozstrzygnęła spotkania, więc dwa dni później mecz powtórzono – tego dnia Jugosłowianie nie dali już szans Rosjanom, pokonując ich 3:1, awansując do dalszej fazy rozgrywek.

Historia jugosłowiańskiego sportu to, rzecz jasna, nie tylko triumfy i porażki (choć takich było zdecydowanie mniej) w grach zespołowych. Pełna jest ona także sylwetek ciekawych postaci, startujących w zmaganiach indywidualnych, i to niekoniecznie takich, które moglibyśmy dziś uznać za najpopularniejsze.

Dziennik Sport od 1957 roku przyznawał nagrodę dla najlepszego sportowca Jugosławii (dziś w ten sam sposób honoruje zawodników serbskich) – była to tzw. Zlatna značka. Laureatem drugiego plebiscytu w 1958 roku decyzją jury został szachista Svetozar Gligorić, który już wówczas był, obok słynnego Vasji Pirca, jedną z ważniejszych jugosłowiańskich postaci dla środowiska szachowego. Urodził się w Belgradzie w 1923 roku. Za początek jego sukcesów uznać można rok 1938, kiedy to w wieku piętnastu lat wygrał turniej o mistrzostwo Belgradzkiego Klubu Szachowego. Jego karierę zahamowała jednak druga wojna światowa. Po niej zajął się głównie dziennikarstwem oraz organizacją turniejów szachowych, w których sam coraz częściej uczestniczył i wciąż rozwijał swoje umiejętności. Już w 1947 roku dzielił mistrzostwo Jugosławii oraz wygrał swój pierwszy międzynarodowy turniej w Warszawie. W 1950 roku w Dubrowniku odbyła się pierwsza po drugiej wojnie światowej olimpiada szachowa, w której zwyciężyli gospodarze (z Gligoriciem i Pircem na czele). Po pasjonującym finale pokonali oni Argentynę i zdobyli dla swojego kraju najwyższe trofeum w tych rozgrywkach. Sztuki tej nie udało im się powtórzyć już nigdy, mimo wielokrotnego stawania na podium – zdobyli łącznie jeden złoty, sześć srebrnych i sześć brązowych medali olimpiad szachowych. Rok po mistrzostwach w Dubrowniku Svetozar Gligorić uzyskał tytuł arcymistrza – jedno z ważniejszych szachowych wyróżnień. Przez kolejnych dwadzieścia lat był jednym z najlepszych szachistów na świecie, a zawodnicy jugosłowiańscy ustępowali wówczas jedynie reprezentantom ZSRR. Sam Gligorić wielokrotnie wygrywał mocno obsadzone międzynarodowe turnieje, był także dwunastokrotnym mistrzem kraju. Reprezentował Jugosławię łącznie na piętnastu olimpiadach szachowych w latach 1950-1982, zdobywając wraz z drużyną dwanaście medali. Oprócz czynnego uprawiania szachów, mocno przyczynił się także do rozwoju teorii szachowych, dotyczących m.in. otwarć szachowych, z których część nazwano jego imieniem. Publikował także teksty w renomowanych periodykach szachowych. Ciekawostką jest, iż w 2011 roku, na rok przed śmiercią Gligoricia, wydany został album Kako sam preživeo dvadeseti vek (Jak przetrwałem dwudziesty wiek), zawierający jazzowo-bluesowe (z elementami rapu) utwory napisane i skomponowane przez samego szachowego arcymistrza, mającego wówczas osiemdziesiąt osiem lat.

Trzykrotnym zdobywcą Zlatnej znački w latach 60. został reprezentant innej dyscypliny nie goszczącej raczej w centrum zainteresowania mediów. W pierwszej połowie tej dekady największe triumfy na polu gimnastyki sportowej odnosił urodzony w Lublanie Miroslav Cerar. Jego pierwszym sukcesem było zdobycie tytułu mistrza juniorów Jugosławii w 1956 roku. Jako senior, trzynastokrotnie wywalczył tytuł mistrza kraju. Swoją międzynarodową karierę rozpoczął w 1958 roku, kiedy to na mistrzostwach świata w Moskwie zdobył brązowy medal w konkurencji konia z łękami, i to właśnie w tej specjalności osiągał największe sukcesy. Startował na igrzyskach w Rzymie w 1960 roku, jednak nie zdobył tam żadnego medalu. W mistrzostwach świata w 1962 roku wygrał już zarówno konkurencję konia z łękami, jak i rywalizację na poręczach. Największym triumfem w jego sportowej karierze okazały się jednak Igrzyska Olimpijskie w Tokio w 1964 roku, które ponownie przyniosły mu dwa medale – tym razem złoto na koniu z łękami i brąz w konkurencji drążka. Cztery lata później w Meksyku obronił tytuł mistrza olimpijskiego na koniu. Mistrzem świata w tej konkurencji zostawał jeszcze dwukrotnie, w 1966 oraz (przed własną publicznością w Lublanie) w 1970 roku – był to zarazem jego ostatni medal w zawodowej karierze. W ciągu całej sportowej aktywności zdobył także dwadzieścia jeden medali mistrzostw Europy, w tym dziesięć tych najcenniejszych – złotych. Na tej imprezie dwukrotnie, w 1961 i 1963 roku, zwyciężał w rywalizacji w wieloboju. Niewątpliwie będąc jednym z najbardziej utytułowanych jugosłowiańskich sportowców dekady, karierę zakończył w 1971 roku. Prywatnie Miroslav Cerar jest z wykształcenia prawnikiem. Jego zmarła w 2013 roku żona, Zdenka Cerar, także była prawniczką (m.in. pierwszą w Słowenii kobietą na stanowisku ministra sprawiedliwości), a w młodości, podobnie jak Miroslav, uprawiała gimnastykę. Syn Miroslava Cerara, a zarazem jego imiennik, Miro Cerar, od 18 września 2014 roku pełni funkcję premiera Słowenii.

Ponad dwie dekady później bohaterem zimy w Sarajewie został Jure Franko, dwudziestojednolatek ze słoweńskiej Novej Goricy. Nigdy wcześniej w historii nie zdarzyło się, aby gospodarze igrzysk nie zdobyli w nich choćby jednego medalu. Reprezentacja Jugosławii, która jak do tamtej pory nie wywalczyła żadnego krążka na zimowych igrzyskach olimpijskich, na najważniejszej sportowej imprezie organizowanej we własnym kraju liczyła siedemdziesięcioro dwoje zawodników i zawodniczek. Jure, który dość dobrze spisywał się w alpejskim Pucharze Świata w sezonie 1983/1984, był jednym z kandydatów do wywalczenia pierwszego w historii medalu dla Jugosławii. 7 lutego na otwarciu igrzysk na stadionie Koševo poprowadził sportowców ze swojego kraju jako chorąży reprezentacji. Już kilka dni później, 14 lutego, kibice w Jugosławii przeżyli z jego udziałem najpiękniejsze chwile na tych igrzyskach. Jure Franko wystartował bowiem tego dnia w pełnym emocji konkursie slalomu giganta. Po pierwszym przejeździe zajmował czwarte miejsce, jednak druga runda należała już do niego. Uzyskał w niej najlepszy czas ze wszystkich zawodników, co dało mu w ostatecznej klasyfikacji drugie miejsce – przegrał tylko ze Szwajcarem Maxem Julenem. Tym samym pierwszy w historii i jedyny na tych igrzyskach jugosłowiański medal miał kolor srebrny. Na zimowych igrzyskach olimpijskich zawodnikom z Jugosławii nigdy nie udało się zdobyć złota – cztery lata później w Calgary w Kanadzie wyczyn Jure Franko powtórzy Mateja Svet, zdobywając srebro także w narciarstwie alpejskim, brązowe medale dorzucą drużyna skoczków narciarskich oraz Matjaž Debelak w konkursie indywidualnym w skokach (będą to więc igrzyska najobfitsze w zdobycze medalowe). Ostatnie dla Jugosławii zimowe igrzyska olimpijskie w Albertville w 1992 roku nie przyniosły już wielkich sukcesów w postaci medali. Po zwycięstwie Jure zapanowało istne szaleństwo na jego punkcie, w Sarajewie krążył nawet wierszyk: Volimo Jureka više nego bureka – Jureta imamo rajši kot burek (co przetłumaczyć można jako: Kochamy Jurka bardziej niż burka – Jurka mamy zamiast burka). Karierę zakończył dość wcześnie, bo już po kolejnym zimowym sezonie, w którym zresztą zdobył złoty medal w Uniwersjadzie. Światu przypomniał o sobie dopiero w 2006 roku, kiedy to uczestniczył w sztafecie niosącej olimpijski ogień do Turynu. Podczas tych właśnie igrzysk zorganizował także wyjazd na konkurs slalomu giganta dla czterdziestu trzech dzieci z ubogich rodzin z okolic Novej Goricy i Sarajewa – miasta swojego urodzenia oraz miejsca, gdzie odniósł największy sukces w karierze.

Oczywiście przykłady sportowców czy drużyn osiągających sukcesy pod flagą Jugosławii można by z powodzeniem mnożyć. Przedstawione powyżej historie zestawione zostały w taki właśnie sposób, aby pokazać, że tytułowa sportowa sława Jugosławii rozciągała się od sportów, w których zmagania śledzone są przez dużą część społeczeństwa, także na Bałkanach (jak koszykówka czy piłka nożna) aż po takie, które na co dzień przyciągają uwagę jedynie samych zawodników oraz garstki pasjonatów. Sportowcy odnoszący sukcesy, zwłaszcza na poziomie globalnym, urastają do rangi bohaterów. Przez przeżywane wraz z nimi pozytywne emocje oraz identyfikację z nimi i ich sukcesami wzrasta poczucie dumy z własnego kraju, co nie bez znaczenia jest w kontekście Jugosławii, która powstała w myśl titowskiej idei braterstwa i jedności ponad narodowymi podziałami.

About Joanna Lewińska

Kilka lat temu rzuciła wszystko, by zostać etnologiem. Dziś jest absolwentką tego kierunku na Uniwersytecie Wrocławskim. Ma niebezpieczną obsesję na punkcie wszystkiego, co bałkańskie - od kuchni, przez film i muzykę, aż po podróże. Szczególnie mocno uzależniona od kultury serbskiej.
KOMENTARZE