Home / Polityka / Stosunki na linii Turcja-Syria, czyli relacje pomiędzy Erdoganem a Assadem
Erdogan-Assad-defence24

Stosunki na linii Turcja-Syria, czyli relacje pomiędzy Erdoganem a Assadem

Kilka miesięcy temu świat wstrząsnęła informacja o użyciu broni chemicznej w Syrii. Wojna, trwająca od 2011 roku, do której, opinia publiczna „przywykła”, nabrała nowego znaczenia, po tym jak w sierpniu świat obiegła informacja o ataku gazowym w al-Ghouta, miejscowości w pobliżu Damaszku.  Niniejszy artykuł przedstawia stosunki turecko-syryjskie oraz ich wpływ na Bliski Wschód i relacje z poszczególnymi mocarstwami.

Stosunki pomiędzy Hafez Assadem przez długie lata cechowały się wzajemną nieufnością. Turcja będąca od wielu lat oficjalnym sojusznikiem Stanów Zjednoczonych, początkowo utrzymywała poprawne stosunki z Syrią, jednak nie wpływało to korzystnie na wzajemne relacje pomiędzy bliskowschodnimi państwami. Dodatkowo, sympatia wobec Izraela (Turcja nie miała wielkiego wyboru – sympatyzowanie USA z Izraelem, spowodowało niejako wymuszony sojusz ze Stanami). Taki układ sił powodował postrzeganie Turcji przez reżim Assada  poprzez pryzmat jej współpracy z państwami Zachodu, a ponadto „odwiecznego wroga” – Izraela. Sytuację nie ułatwiały oskarżenia syryjskich władz o przywłaszczenie zasobów wodnych Eufratu w postaci budowy zapór w południowo-wschodniej części kraju.

Z kolei tureckie zarzuty wobec Syrii opierały się na wspieraniu mniejszości kurdyjskiej, w tym na pomocy przywódcy separatystów, Abdullahowi Ocalanowi. (konflikt sięga aż lat 90, kiedy to w 1998 roku Turcja zagroziła Syrii interwencją wojskową jeżeli nie zgodzi się wydać tureckim władzom Ocalana). Obecnie Kurdowie wspierają reżim Assada, który złudnie obiecuje im liczne przywileje, jako przykład wskazując na Irak i autonomię, jaką uzyskali tam Kurdowie. Taka sytuacja powoduje napięcie na linii Arabowie-syryjscy Kurdowie, bo od dawna sytuacja pomiędzy dwoma nacjami jest zaogniona.

Już w 2011 roku Ankara oficjalnie krytykowała syryjskiego dyktatora Baszara Assada, który w brutalny sposób tłumił najmniejsze przejawy niezadowolenia w swoim kraju. Przykładem jest pomysł stworzenia strefy buforowej przy granicy z Syrią. Napięte i tak stosunki zaogniły się po tym, jak tureccy pielgrzymi w drodze powrotnej z Mekki zostali zaatakowani podczas podróży przez Syrię. Oficjalna propaganda syryjska podsycała antytureckie nastroje. Turecki premier Recep Tayyip Erdogan nie krył swojego stanowiska i wezwał Assada do ustąpienia z urzędu.

Początek konfliktu

Baszar Assad, doszedł do władzy w Syrii po śmierci ojca w czerwcu 2000 roku. Jednym z założeń polityki zagranicznej było podjęcie kroków zmierzających do poprawy stosunków z Turcją. W 2003 roku, po zamachach terrorystycznych w Stambule, Syria przekazała Turcji 22 podejrzanych. Obalenie reżimu Saddama Husajna i niepewna sytuacja Kurdów, spowodowała, że obu krajom zaczęło zależeć na tym, aby mniejszość kurdyjska nie uzyskała niepodległości.

Aż do 2011 roku stosunki na linii Turcja-Syria układały się poprawnie, wręcz dobrze. Intensywna współpraca gospodarcza, liczne wizyty dyplomatyczne przedstawicieli rządu obu krajów, kwestia kurdyjska, a nawet negocjacje pomiędzy Izraelem a Syrią, w których Turcja pełniła rolę pośrednika, spowodowały powstanie na Bliskim Wschodzie sojuszu dwóch państw.

Przełomowy rok

W połowie marca 2011 roku w Syrii wybuchły masowe protesty wymierzone w reżim Baszara Assada. Ankara wyrażała coraz większą dezaprobatę, potępiając brutalne działania syryjskiego przywódcy, tym bardziej, że skutki przemocy dotykały też terytorium tureckiego – na początku czerwca doszło do masowego napływu uchodźców, których liczba w pewnym momencie przekroczyła 10 tysięcy. W tym okresie rząd Erdogana umożliwiał syryjskiej opozycji organizowanie się na spotkaniach w Turcji i nasilał presję dyplomatyczną na reżim Assada, grożąc przy tym wprowadzeniem sankcji gospodarczych.

12 listopada Liga Arabska podjęła decyzję o zawieszeniu Syrii w prawach członka, a tego samego dnia w Damaszku doszło do ataków na tureckie misje dyplomatyczne. Sytuacja była tak napięta, że Erdogan podjął decyzję o zerwaniu współpracy z Assadem i 30 listopada 2011 roku Ankara ogłosiła wprowadzenie sankcji gospodarczych wobec Syrii. Był to niewątpliwy cios dla rządu syryjskiego zważywszy na fakt, że Turcja dostarczała broń Damaszkowi. 26 marca 2012 roku rząd Erdogana wycofał z Damaszku ambasadorów, tym samym zawieszając funkcjonowanie ambasady, co stało się symbolem zamrożenia (żeby nie powiedzieć: zerwania) stosunków dyplomatycznych z Syrią.

Obecna sytuacja polityczna – „Death is death, whatever the weapon is.”

W lipcu 2013 roku w wywiadzie dla tureckiego dziennika Hurriyet, premier Turcji Recep Tayyip Erdogan zaatakował Baszara Asada, mówiąc syryjski prezydent jest terrorystą, a nie postacią polityczną. „Wyrażam się jasno. Kto zabił 110 tys. własnych obywateli jest terrorystą.”

Erdogan wraz z prezydentem Francji Francois Hollande’m, był jednym z najbardziej zagorzałych zwolenników interwencji wojskowej w Syrii, po tym jak 21 sierpnia na przedmieściach Damaszku doszło do zabójstwa ponad 1400 obywateli. Wówczas Turecki premier powiedział, że siły międzynarodowe muszą natychmiast uderzyć na Syrię i obalić Assada. „”Śmierć to śmierć, bez względu na broń jaka została użyta”.

Wydaje się, że Turcja wysyła sprzeczne sygnały. Przez wiele lat wspierała rząd Assada, aż do czau wybuchu wojny domowej. Pytanie zatem jak daleko Stany Zjednoczone i Rosja, dwa główne podmioty uczestniczące w tworzeniu II genewskiej konferencji – pozwolą Turcji mieć prawo głosu.

Portal internetowy Al-monitor słusznie zauważył, że Turcja powinna skupić się na uszczelnianiu granic i zapewnieniu bezpieczeństwa własnym obywatelom niż nieustanne zawracanie uwagi na to, jak złą osobą jest Assad. Ostatecznie, Assad był znany na scenie politycznej znacznie wcześniej, zanim Erodgan zerwał z nim więzy. (He was well known as one long before Erdogan broke ties with him.)

Co dalej?

Turcja jest jednym z najaktywniejszych członków Przyjaciół Syrii – zgrupowania państw dążących do zwiększania presji wobec syryjskiego prezydenta, podczas gdy Rada Bezpieczeństwa ONZ wciąż nie może podjąć żadnych znaczących kroków z powodu wetowania każdego głosowania przez Chiny i Rosję.

Wydaje się, że Turcja jest najbardziej zainteresowana zaangażowaniem NATO w syryjski problem. Zwracała się do sojuszu za każdym razem gdy dochodziło do starć z Syrią, domagając się – skutecznie zresztą – zwoływania nadzwyczajnych spotkań.

Erdogan powoływał się na słynny artykuł 5 Traktatu Waszyngtońskiego* i na jego podstawie wzywał państwa do interwencji w Syrii. Jednak dotychczasowa postawa Rady Bezpieczeństwa udowadnia, że wojna w Syrii to czysta polityka, ofiarą której są zwykli ludzie.

Źródła: polskatimes.pl, aljazeera.com, stosunkimiedzynarodowe.info, ynetnews.com, al-monitor.com

*  (artykuł 5. Traktatu Waszyngtońskiego, który stanowi, że zbrojna napaść na jednego z sojuszników będzie uznana za napaść na wszystkich).

About Agata Michalewicz

KOMENTARZE