Home / Bałkany / Rumunia / Superbohaterowie z Transylwanii otrzymują europejskiego Oscara

Superbohaterowie z Transylwanii otrzymują europejskiego Oscara

Autor: Krzysztof Górski

Film „Superman, Spiderman albo Batman” w reżyserii Tudora Giurgiu otrzymał nagrodę Europejskiej Akademii Filmowej w kategorii najlepszy film krótkometrażowy. Gala miała miejsce w sobotę, 1 grudnia, w stolicy Malty Valletcie.

Nagrodzone dzieło konkurowało z 13 innymi obrazami. U Tudora Giurgiu  mamy wszystko to, co sprzyja uwiedzeniu kinowej publiczności – pięcioletniego bohatera, chorobę matki, zmartwionego ojca, podróż, wreszcie potęgę wyobraźni i zafascynowanie dziecka superbohaterami z komiksów.

Film krótkometrażowy to od lat rumuńska „specjalność domu”. Zasadne staje się wobec tego pytanie, czy jest to kwestia artystycznego wyboru, czy raczej braku środków dla tworzenia dłuższych obrazów? W przemówieniu, które wygłosił podczas wręczania wyróżnienia, Tudor Giurgiu zauważył, że statuetkę otrzymuje w dniu, kiedy Rumuni obchodzą swoje święto narodowe, i wspomniał o trudnych warunkach w jakich muszą pracować jego rodacy-filmowcy: – Pragnąłbym, żeby nasi politycy przykładali większą wagę do problemów, które ma rumuński przemysł filmowy. Nasza kinematografia nie otrzymuje dostatecznego wsparcia ze strony rodzimych instytucji.

Pomimo młodego wieku (urodził się w 1972 roku w siedmiogrodzkim Klużu) Giurgiu to postać aktywna od lat w różnych obszarach życia kulturalnego nad Dunajem i Cisą. Jako szef rumuńskiej telewizji publicznej zainicjował wręczanie rumuńskich Oscarów – nagród Gopo (którą sam niedługo później otrzymał). W latach 1998-1999 był dyrektorem kreatywnym stacji Atomic TV, pierwszego rumuńskiego kanału muzycznego. Wcześniej zrobiony przez niego teledysk otrzymał nagrodę dla najlepszego rumuńskiego wideoklipu w 1997 roku. W latach 2002-2005 szefował Międzynarodowego Festiwalowi Filmowemu Transilvania (TIFF), pierwszemu rumuńskiemu festiwalowi filmów pełnometrażowych. Sztuki tworzenia kina Giurgiu uczył się od najlepszych. Współpracował na planie z najgłośniejszymi rumuńskimi reżyserami ostatnich dekad – Lucianem Pintilie, Radu Mihaileanu czy Nae Caranfilem.

Reżyser znany jest również w naszym kraju. W polskich kinach mogliśmy oglądać film z 2006 roku „Niebezpieczne związki” („Legături bolnăvicioase”), lesbijskie love story, które w Rumunii okazało się wielkim wydarzeniem kasowym. W Polsce film ukazał się również na DVD. Inny obraz Giurgiu – „Popcorn story” – historia pary handlarzy narkotyków, których spotyka niesłychany pech – był pokazywany 2001 roku na  Warsaw Film Festival. Pytany o filmowe fascynacje artysta wskazuje Romana Polańskiego i jego „Nóż w wodzie”. – Gdybym otrzymał salę kinową na jedną noc puściłbym ten właśnie film – wyznaje Giurgiu.

Na liście artystów nominowanych do europejskiego Oscara znalazł się jeszcze jeden Rumun. Cristian Mungiu nie otrzymał jednak nagrody w kategorii najlepszy scenariusz za film „Dupa Dealuri” („Za wzgórzami”). Kontrowersyjny obraz (w Rumunii krytykowany przez Kościół Prawosławny) wrócił już z kilkoma wyróżnieniami z festiwalu w Cannes, jest również rumuńskim kandydatem do amerykańskiego Oscara.

„Superman, Spiderman albo Batman”  to kolejne rumuński film krótkometrażowy nagrodzony w międzynarodowym konkursie. Pierwszą Złotą Palmę dla Rumunii na festiwalu w Cannes zdobył krótki metraż Iona Popescu Gopo („Krótka historia” w 1957 roku), kolejną Cătălin Mitulescu (za „Trafic” w 2004 roku). W 2008 roku Złotą Palmę za krótki metraż „Megatron” przyznano młodemu reżyserowi Marianowi Crişanowi. W ubiegłym roku na Warsaw Film Festival nagrodę w kategorii krótkiego metrażu otrzymał rumuński film „Rzeka”  w reżyserii Anki Miruny Lăzărescu.

Źródła: romanialibera.ro, cinemagia.ro, informacje własne

Link do zwiastuna filmu „Superman, Spiderman albo Batman”

About Krzysztof Górski

Gdańszczanin z urodzenia i z wyboru, nie wyobraża sobie życia bez większej wody, najchętniej słonej. Rumunofil. Pisze pracę doktorską na Uniwersytecie Gdańskim, która dotyczy Rumuńskiego Kościoła Prawosławnego. Po jej ukończeniu marzy mu się praca na uczelniach w Dar es Salaam, Mombasie albo Luandzie.
KOMENTARZE