Home / Społeczeństwo / Sytuacja serbskich bezdomnych

Sytuacja serbskich bezdomnych

Co roku schroniska w Serbii udostępniają miejsca dla ponad 800 osób. Bezdomnych jest jednak co najmniej 1000. Najmłodszy z nich ma 7 lat. Wśród bezdomnych są również ludzie z wyższym wykształceniem.
W Serbii jest co najmniej 800 bezdomnych osób, które znajdują schronienie w czterech ośrodkach. Dwa mieszczą się w Belgradzie, jeden w Nowym Sadzie i jeden Niszu. Jeśli doliczy się o te osoby, które nie zwracają się o pomoc do żadnej z instytucji, liczba bezdomnych z pewnością przekroczy tysiąc.
– W tym roku po raz pierwszy próbowaliśmy spisać ludzi ulicy – mówi Snežana Lapčević, naczelnik Wydziału ds. Spisu Powszechnego serbskiego Urzędu Statystycznego (RZS). – Z racji tego, że ich rejestracja jest fizycznie niemożliwa, ponieważ nie są skupieni w jednym miejscu, wykorzystaliśmy informacje ośrodków pomocy społecznej i schronisk w całej Serbii. Dokładne nie są statystycznie uporządkowane, ale z zebranych wynika, że bezdomnych jest blisko tysiąc.
Według słów dyrektora Prvoslava Nikolicia, tylko przez belgradzkie schronisko dla dorosłych przewija się rocznie ponad 600 osób a budynek jest wiecznie przepełniony (dysponuje 104 łóżkami).
– Ludzie, szczególnie w zimie, śpią na dodatkowych łóżkach rozstawionych w korytarzach. Dla nich ważne jest, że jest ciepło. Połowa osób tam przebywających to zazwyczaj nowe. Większość z nich jest w wieku od 30 do 60 lat. Starszych jest niewiele. Część z nich zostaje tu sprowadzona dosłownie by umrzeć, gdyż nie ma już dla nich lekarstwa. W ubiegłym roku zmarło tu 35 osób – mówi Nikolić.
Dyrektor wyjaśnia, że w grupie dorosłych jest 20 procent „lokatorów”, którzy nie są w stanie zadbać sami o siebie. Wynika to z faktu, że mają oni problemy psychiczne, a ich formalnych opiekunów nie stać na zapewnienie im lokum. Pozostali są klasycznymi bezdomnymi, którzy nie mają ani rodziny, ani domu, zostali bez pracy lub też nigdy jej nie mieli, alkoholicy, narkomani i ci, którzy przegrali wszystko uprawiając hazard.
Anđelka Barać, kierownik schroniska w Futodze w pobliżu Nowego Sadu, potwierdza, że przez ostatnie lata wśród bezdomnych jest coraz więcej intelektualistów, którzy z powodu hazardu, narkotyków, alkoholu bądź innych przyczyn, zostali z pustymi rękami.
– Spośród 35 naszych mieszkańców, troje ma wyższe wykształcenie – mówi Barać dodając, że schronisko dysponuje 35 łóżkami, zaś dom dziennego pobytu w Nowym Sadzie, 12. Tam jednak nie można nocować, liczba osób przebywających nigdy nie jest niższa niż 30-40 osób. Ich „goście” to ludzie w wieku pomiędzy 18 a 55 rokiem życia, a większość z nich, po pewnym czasie pobytu w schronisku wraca na ulicę. Rzadko kto znajduje stałe miejsce zamieszkania.
Także Nisz posiada miejsce dla bezdomnych, przy Centrum Gerontologii. Tam jednak można przebywać nie dłużej niż tydzień. jest także schronisko, gdzie można zostać dłużej. W chwili obecnej z pierwszego korzysta 33, z drugiego 21 osób.
– Pomimo, że mamy tylko 16 łóżek, miejsce u nas znalazło 23 dzieci, z których czworo jest bezdomnych – mówi Mirjana Rodić, pracownik socjalny ze schroniska dla dzieci przy sierocińcu „Vasa Stajić” w Belgradzie. – Pozostali to młodociani przestępcy, ofiary handlu ludźmi, dzieci, które mają problemy w rodzinie… W ubiegłym roku przewinęło się 54 młodych bezdomnych.
Mają pomiędzy 7 a 18 lat. W schronisku zatrzymują się na minimum jeden dzień, maksimum do trzech miesięcy. Najwięcej ich jest w lecie i w okolicach Nowego Roku.
Mimo prób trwałego rozwiązania przez społeczeństwo problemu bezdomnych, większość z nich i tak wraca na ulicę.
Oprócz tak zwanych „klasycznych” bezdomnych, są też tacy, którzy mieszkają w namiotach i w obiektach o skrajnie złych warunkach. W Belgradzie bezdomne dzieci mogą zatrzymać się w ośrodku dla dzieci ulicy, przez który od 2007 roku przewinęło się 630 młodocianych. Według słów Marka Šijana, koordynatora ośrodka, 6 lat temu w stolicy było klika miejsc, w których kilkadziesiąt dzieci mieszkało w opuszczonych domach, wagonach i włazach, ale większości zapewniono zakwaterowanie.

Tekst novosti.rs, tłum. i red. Marta Buraczyńska

About Katarzyna Ingram

KOMENTARZE